Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa: Kapitalny start Polaków

To była gra godna mistrzów świata. Polscy siatkarze w świetnym stylu pokonali w Gdańsku reprezentację Rosji 3:0 w meczu grupy B dywizji I Ligi Światowej.

Bartosz Kurek / Fot. Piotr DrabikGdyby ktoś przed dzisiejszym meczem z Rosją powiedział, że będzie to łatwa przeprawa biało-czerwonych, podczas której nie stracą żadnego seta, zapewne zostałby wyśmiany. Polacy Ligę Światową nie zawsze traktują priorytetowo, a i do Gdańska mistrzowie świata pojechali w innym składzie, niż w finale z Brazylią. Bez Wlazłego, Winiarskiego, Zagumnego i Ignaczaka - największych gwiazd reprezentacji.

Polacy postanowili Rosjan postraszyć Bartoszem Kurkiem, który powrócił do reprezentacji po prawie rocznej przerwie. Kurek, który od przyszłego sezonu będzie grał w Asecco Resovii, pogodził się z trenerem Antigą, odżył psychicznie, a na boisku zmienił pozycję z przyjęcia na atak. - Stęskniłem się za tą reprezentacją - przyznał po meczu 26-latek. Dziś kibice zobaczyli innego Kurka - spokojniejszego i, co ważne, maksymalnie skoncentrowanego na swoich zadaniach.

Ale powrót Kurka do reprezentacji przyćmił swoją grą 21-letni Mateusz Bieniek. Środkowy Effectora Kielce udowodnił dziś, że starcia z Rosjanami przy ponad dziesięciotysięcznej polskiej publiczności nie robią na niego żadnego wrażenia. Nie dość, że nie popełnił żadnego błędu w ataku, to jeszcze świetnie blokował oraz zagrywał. Nic więc dziwnego, że został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

- Nie spodziewałem się takiego debiutu. Dziś wychodziło mi praktycznie wszystko – powiedział Bieniek. Młody zawodnik przyznał, że już od poniedziałku wiedział, że wyjdzie dziś przeciwko Rosjanom. - Przed meczem próbowałem się zdrzemnąć, ale nie dałem rady - śmieje się MVP spotkania.

Osiem miesięcy minęło od ostatniego meczu biało-czerwonych, a obserwując mistrzów świata można było odnieść wrażenie, jak gdyby mecz z Rosją grali zaraz po pamiętnym finale z Brazylią w Spodku. Polacy, jak mają w zwyczaju, grając przeciwko Sbornej, postawili na siłę w ataku oraz konsekwencję. Rosjanie mieli ogromne problemy z zagrywką biało-czerwonych, ale sami również popełniali sporo prostych błędów. Podopieczni Andrieja Woronkowa stawili się w Gdańsku w niepełnym zestawieniu, bez m.in. Dimitrija Muserskiego, ale mało kto przed meczem mógł przewidywać, że w czwartkowy wieczór zostaną przez naszą drużynę zepchnięci do parteru. W żadnym z setów nie zdołali ugrać ponad dwudziestu punktów.

- Pewność siebie budują zwycięstwa. Dziś odnieśliśmy jedno z nich, bardzo ważne – powiedział kapitan reprezentacji Polski (pod nieobecność Karola Kłosa), Michał Kubiak. Polacy zwycięstwem z Rosją pokazali, że tegoroczną Ligę Światową wcale nie będą traktować po macoszemu, choć zgodnie przyznają, że ich celem na obecny sezon, oprócz dobrego wyniku na październikowych mistrzostwach Europy będzie awans do igrzysk olimpijskich podczas Pucharu Świata w Japonii. W grupie B dywizji I naszym siatkarzom przyjdzie się jeszcze zmierzyć z Iranem oraz Stanami Zjednoczonymi. – Jesteśmy zmotywowani do tego, by w Lidze Światowej ugrać jak najwięcej - podkreśla Kubiak. Okazja do pokonania Rosjan po raz drugi już jutro o 20.15.

Polska - Rosja 3:0 (25:16, 25:17, 25:20)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.