Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa: kolejna wygrana polskich siatkarzy

Tak jak i w piątek, również w sobotę siatkarze reprezentacji Polski pokonali Chiny 3:1, w czwartej kolejce spotkań fazy interkontynentalnej Ligi Światowej. Dzięki temu zwycięstwu biało- czerwoni umocnili się na prowadzeniu w grupie D.

Mariusz Wlazły podczas meczu ligowego. / Fot. Polska Dziennik ŁódzkiI set
Pierwszy punkt zdobyli Chińczycy, po błędzie w ataku Łukasza Kadziewicza. Polski środkowy szybko się zrehabilitował- przy jego zagrywce biało- czerwoni odskoczyli rywalom na 2 punkty. Następnie toczyła się wyrównana walka. Rozgrywający obu reprezentacji mało grali środkiem. Na pierwszej przerwie technicznej było 7:8 dla gości.

Chińczycy dobrze obijali blok gospodarzy. Paweł Zagumny posyłał piłki równomiernie, do wszystkich swoich skrzydłowych. Po udanej kontrze polskiej reprezentacji, na tablicy widniał wynik 13:11. Wówczas o przerwę poprosił trener Azjatów, Zhou Jianan.

Po powrocie na boisko, Polakom przytrafił się przestój. Nie potrafili oni przyjąć serwisu rywali i stracili trzy kolejne punkty. Coraz lepiej w obronie spisywał się chiński libero, Qui Ren. Na drugiej przerwie technicznej goście prowadzili jednym punktem.

Raul Lozano, trener reprezentacji Polski, wprowadził na boisko Pawła Woickiego i Piotra Gruszkę w miejsce Pawła Zagumnego i Mariusza Wlazłego. Najskuteczniejszy w szeregach biało- czerwonych był Sebastian Świderski, który atakował zarówno z lewego skrzydła, jak i z szóstej strefy. Rzadko otrzymywał piłkę Michał Winiarski. Przy wyniku 22:20, drugi czas wykorzystał selekcjoner gości.

Po ataku Sebastiana Świderskiego było 24:22. Polacy mieli piłkę setową. Wykorzystali ją już w pierwszej akcji, blokując przeciwnika.

II partia

Pierwszy punkt padł łupem Polaków. Chińczycy, tak jak i w poprzedniej odsłonie, niemiłosiernie obijali blok gospodarzy. Reprezentantom naszego kraju przytrafiło się kilka prostych błędów. Dzięki temu goście wypracowali sobie dwupunktową przewagę. Utrzymali ją do pierwszej przerwy technicznej.

Biało- czerwoni utkwili w jednym ustawieniu, tracąc dwa kolejne punkty. Raul Lozano natychmiast zareagował, prosząc o czas. Po chwili na placu gry pojawili się Piotr Gruszka i Paweł Woicki. Nasi rodacy kompletnie "stanęli" -do kolejnej przerwy technicznej zdobyli zaledwie jeden punkt (!).

W jednej z następnych akcji kontuzji doznał Yingchao Fang. Zmienił go Zhi Yuan. Chińczycy wzorowo wyprowadzali kontry, dzięki czemu utrzymali prowadzenie do końca partii. Wygrali 25:19.

III odsłona

Pierwszy punkt zdobyli Chińczycy. Polacy rozpoczęli w ustawieniu z Danielem Plińskim i Marcinem Wiką, którzy zastąpili podstawowych zawodników w tym meczu- Łukasza Kadziewicza i Michała Winiarskiego. W szeregach gości brylował Zhi Yuan. Gra punkt za punkt toczyła się do pierwszej przerwy technicznej.

Po kilku następnych akcjach i udanych kontratakach, biało- czerwoni powiększyli przewagę do 6 punktów. W międzyczasie, przy stanie 11:9, o czas poprosił trener gości, Zhou Jianan. Paweł Woicki zastąpił Pawła Zagumnego, który doznał urazu kolana. Na drugiej przerwie technicznej Polacy prowadzili 16:11.

Skrzydłowi naszej kadry zostali kilka razy zablokowani przez rywali. Przewaga gospodarzy stopniała do trzech punktów (19:16). Wówczas o przerwę poprosił Raul Lozano.

W decydujących fragmentach tego seta więcej zimnej krwi zachowali Polacy. Byli skuteczniejsi na siatce- Wojciech Grzyb ustawiał szczelny blok, a decydujące piłki kończyli Mariusz Wlazły i Marcin Wika. Ta partia zakończyła się dość dziwną decyzją arbitra.

IV część

Polacy rozpoczęli od dwupunktowego prowadzenia, jednak szybko ono stopniało, po tym jak dwa razy z rzędu zablokowany został Sebastian Świderski. Świetnie rozgrywał Paweł Woicki, który "czyścił siatkę" swoim kolegom z drużyny. Na pierwszej przerwie technicznej było 8:6.

Biało- czerwoni zaczęli fantastycznie bronić. Gdy różnica osiągnęła dwa punkty, czas wziął opiekun gości. Następnie zespoły grały punkt za punkt. Schodząc na drugą przerwę techniczną, gospodarze wygrywali 16:13.
Po powrocie na boisko, gra polskiej reprezentacji dobrze układała się do stanu 20:18. Wówczas nastąpił kolejny przestój - biało-czerwoni stracili dwa punkty z rzędu. Reakcja Raula Lozano była szybka - poprosił o czas.

Kilka minut później, gdy Polakom nie udało się "dogonić" rywala, trener naszej reprezentacji drugi raz przywołał zawodników do siebie. Na szczęście w polu zagrywki pojawił się Mariusz Wlazły. Przy jego niezwykle silnych serwisach gospodarze zdobyli trzy punkty z rzędu, co oznaczało, że mieli pierwszą piłkę meczową. W ostatniej akcji meczu Sebastian Świderski zablokował Zhi Yuana. Ten set zakończył się wynikiem 25:23.

Tak jak i w pierwszym spotkaniu w katowickim Spodku, również i w tym meczu Polakom zdarzyło się kilka przestojów w grze. Na pewno było to wynikiem tego, iż w tym tygodniu nie trenowali ze sobą, ale odpoczywali po trudach ciężkich podróży do Azji i Afryki. Cieszy wynik, a styl nie jest sprawą pierwszorzędną. Widać, że przed biało- czerwonymi jeszcze dużo pracy, aby dojść do optymalnej dyspozycji i zgrania. Martwić może uraz Pawła Zagumnego, którego nabawił się w trzecim secie.

Dzięki temu zwycięstwu Polacy uzyskali przewagę punktową w tabeli nad Chinami. Umocnili się na pierwszym miejscu. MVP spotkania został wybrany atakujący naszej reprezentacji, Mariusz Wlazły.

Polska - Chiny 3 : 1 ( 22, -19, 21, 23 )


Składy:

Polska: Zagumny, Świderski, Winiarski, Wlazły, Kadziewicz, Grzyb, Ignaczak (l) oraz Pliński, Woicki, Gruszka, Wika, Bąkiewicz
Trener: Raul Lozano


Chiny: Peng Guo, Jianjun Cui, Dawei Yu, Qiong Shen, Fudong Jiang, Yingchao Fang, Qui Ren (l) oraz Shuai Jiao, Shengsheng Sui, Zhi Yuan, Hairong Sh. Trener: Zhou Jianan

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobra robota Autora i chlopaków..!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.