Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43873 miejsce

Liga Światowa: Pierwsze zwycięstwo biało-czerwonych

Po zaciętym, pięciosetowym pojedynku, polscy siatkarze pokonali reprezentację Wenezueli 3:2, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Światowej.

Trener Castellani i polscy zawodnicy, 13 czerwca 2009 / Fot. PAPPolska reprezentacja siatkarzy udanie zainaugurowała drugi weekend rozgrywek Ligi Światowej. Po bolesnych porażkach z drużyną Brazylii, tym razem podopieczni Daniela Castellaniego odnieśli ważne zwycięstwo, które z pewnością poprawi nastroje odmłodzonej drużyny biało-czerwonych.

Set dla gospodarzy

Spotkanie rozpoczęła niezwykle wyrównana rywalizacja obydwu zespołów. Do pierwszej przerwy technicznej walka toczyła się punkt za punkt. Po wznowieniu gry nieznaczną przewagę uzyskali gospodarze, zaś biało-czerwoni zaczęli popełniać coraz więcej niewymuszonych błędów. Przy stanie 15:12 trener Castellani poprosił o czas dla swojego zespołu. Przerwa ta wybiła z rytmu Ivana Marqueza, który, tuż po niej, z ogromną siłą uderzył piłką w siatkę. W końcowej fazie seta Zbigniew Bartman został zmieniony przez Bartosza Kurka, który doszedł już do siebie po kontuzji stawu skokowego, odniesionej podczas pierwszej potyczki z Brazylią. Obydwa zespoły oddawały sobie wzajemnie punkty, popełniając coraz więcej błędów w polu zagrywki. Przy stanie 24:20 asem serwisowym popisał się Piotr Nowakowski. Było jednak już zbyt późno na odrobienie straty i Wenezuelczycy wygrali pierwszego seta 25:21.

Właściwy rytm gry

Pierwszy punkt, w kolejnej odsłonie spotkania, silnym atakiem ze skrzydła, zdobył Jakub Jarosz. Siatkarze trenera Jose Gutierreza szybko wprawdzie wyszli na prowadzenie, lecz polski atakujący, bardzo silną zagrywką, doprowadził do wyrównania. Jego wyczyn powtórzył Bartman, zdobywając, bezpośrednio z zagrywki, kolejny punkt dla naszej drużyny. Wenezuelczycy kończyli jednak wszystkie ataki, bez problemu gubiąc polski blok. Po przerwie technicznej silne zagrywki Michała Bąkiewicza odrzuciły przeciwników od siatki, pozwalając biało-czerwonym na wyprowadzenie skutecznych kontr i wypracowanie trzypunktowej przewagi (10:7). Po czasie, na żądanie trenera Gutierreza, Wenezuelczycy zdołali odrobić dwa oczka, lecz nasi siatkarze złapali nareszcie właściwy rytm gry, a przede wszystkim zdecydowanie wzmocnili zagrywkę. Na drugiej przerwie technicznej Polacy prowadzili 16:11, lecz tuż po niej stracili trzy punkty w jednym ustawieniu. Daniel Castellani posłał do boju Michała Ruciaka, który zmienił Bartmana. Bąkiewicz obił ręce Márqueza, ponownie zwiększając przewagę naszego zespołu do czterech punktów (19:15). Dwudzieste oczko dla reprezentacji Polski zdobył Jarosz bardzo precyzyjną kiwką, tuż za blok rywali. Biało-czerwoni nie pozwolili gospodarzom na odrobienie strat, wygrywając drugą partię do 19 i wyrównując stan meczu na 1:1.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

"Do pierwszej przerwy technicznej walka toczyła się punkt za punkt."

nie wiem czy wynik 7-3 to walka punkt za punkt

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.06.2009 20:12

brawo;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

oby to nie była ostatnia wygrana...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ważne że wygrali , a cały urok sportu w tym że może praktycznie wygrać każdy , sport ma być zdrową rywalizacją i wspaniałą zabawą i niech tak pozostanie dziś my wygrywamy jutro wy wygrywacie , może przy odrobinie szczęścia dostaniemy "dziką kartę" i nie za wyniki ale za "kibiców" i to nas najbardziej powinno cieszyć bo to oznacza tylko jedno mamy uznanych kibiców potrafiących obiektywnie podejść do sportu o czym wiedzą na świecie co bardzo dobrze o nas świadczy - brawo Polacy
a co do drużyny siatkarskiej - niech się młodzież uczy jak na razie pokazali się z dość dobrej strony nawet w meczu z Brazylią pokazali że można grać na wysokim poziomie i to dobry prognostyk na kolejne lata

Komentarz został ukrytyrozwiń

skoro przegrywalismy 2-1 i udało się wygrac to jest z czego sie cieszyc

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powątpiewam, czy udanie rozpoczęli. Bądź co bądź, to strata punktu, bo za 3:2 dostaje sie 2. punkty, a za 3:0 albo 3:1 3. punkty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.