Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa. Polacy po wyrównanym spotkaniu pokonali Włochy 3:2

W katowickim Spodku, reprezentacja prowadzona przez Stephane Antigę wygrała z drużyną Włoch kolejne spotkanie w ramach tegorocznej Ligi Światowej. Zawodnicy obydwu zespołów podsumowali, że to był "dziwny mecz".

 / Fot. PAP/Andrzej GrygielPiątkowe spotkanie było pierwszym w tegorocznej edycji Ligii Światowej, rozgrywanym nad Wisłą, a dokładnie nad Rawą, ponieważ miejscem polsko - włoskiego pojedynku był katowicki Spodek. Zanim rozległ się pierwszy gwizdek sędziego, hala szczelnie wypełniła się biało - czerwonymi kibicami, którzy wiernie wspierają reprezentację od początku startów w tych prestiżowych rozgrywkach. Włosi do Katowic przyjechali z rezerwowym składem, ale już na początku spotkania udowodnili dobrą dyspozycję.

Pierwsze punkty w spotkaniu zdobyli goście i szybko wypracowali prowadzenie nad Polakami. Do przerwy technicznej gospodarze zdołali odrobić straty i wypracować korzystny dla siebie wynik 8:7. Po powrocie na boisko, rozpoczęła się walka punkt za punkt, a do kolejnej przerwy technicznej to Włosi wypracowali dobie korzystny rezultat (14:16). Nerwowa była również końcówka pierwszej odsłony spotkania - trenerzy obu reprezentacji nerwowo obserwowali każdą zagranie, a przewaga podopiecznych Mauro Berruto topniała z kolejnymi akcjami. Ostatecznie, pierwszy set wygrali Polacy 25:23.

Podobnie jak w poprzedniej partii, "Azzurri" szybko wyszli na prowadzenie - do przerwy technicznej wywalczyli czteropunktową przewagę. Biało-czerwoni szybko jednak odnaleźli swój rytm, ale stać ich było tylko na remis przy stanie 12:12. Nieszczelny blok po polskiej stronie i szybkie ataki gości przyniosły bezpieczne prowadzenie. Finisz drugiego seta to punktowa pogoń gospodarzy, która przyniosła skutek w dwóch piłkach setowych. O podziale punktów w wielu przypadkach decydowała analiza wideo, z której w niejasnych sytuacjach korzystali sędziowie. Ostatecznie, lepsi w tym secie okazali się Włosi, wygrywając 26:24.

Trzecia część meczu przez większość czasu, zapowiadała się na kolejną porażkę biało-czerwonych. Przed obiema przerwami technicznymi, przeciwnicy utrzymywali kilku punktowe prowadzenie, a podopieczni Stephane Antigi wyrywali Włochom tylko pojedyncze punkty. Końcówka seta przyniosła szaleńczą pogoń gospodarzy, co nie obyło się bez emocji. Sędziowie znów musieli sięgać po analizę wideo. Polakom udało się doprowadzić do remisu 21:21, ale to "Azzurri" mieli pierwszą piłkę setową. Zwycięstwo swoim kolegom zapewnił Bartosz Kurek, który atakiem ze środka pola zaskoczył rywali i ustalił wynik na 26:24.

Kolejna odsłona piątkowego spotkania, rozpoczęła się od gry punkt za punkt. Więcej zimnej krwi udało się zachować gościom, którzy objęli prowadzenie przed pierwszą przerwą techniczną. Później, przewaga Włochów zaczęła kruszeć - biało-czerwonym udawało się zbliżyć na dwa-trzy punkty do rywali, ale ci w odpowiednim momencie potrafili znów wypracować przewagę. Gospodarze nie tracili nadziei na zwycięstwo w czterech setach, doprowadzając do remisu (22:22), ale przy okazji marnując dwie piłki meczowe. "Niewykorzystane sytuacje się mszczą" - stara piłkarska prawda znalazła potwierdzenie także w Spodku, gdyż to "Azzurri" wygrali seta (27:25) i zachowali szansę na zwycięstwo w całym spotkaniu.

Decydująca partia zapowiadała się na wyrównane starcie, ale taką kibice obserwowali tylko do stanu 5:5. W tym momencie rozpoczęła się przewaga Polaków, która utrzymywała się do końca seta. Doskonała dyspozycja Mariusza Wlazłego, który podczas piątkowego spotkania okazał się najlepszym atakującym, oraz szczelny blok przyniosły biało-czerwonym oczekiwany rezultat. Z każdą kolejną akcją, Włosi pod siatką popełniali coraz więcej błędów, co bezlitośnie wykorzystywali gospodarze. Ostatecznie, w tie-breaku wygrali 15:10, a w całym meczu 3:2.

To był trudny i wyrównany mecz. Myślę, że kibicom mogło podobać się to spotkanie. Choć wydaje mi się, że obie drużyny stać na lepszą grę. Niemniej - jestem zadowolony z zawodników, którzy wrócili do gry po przerwie - podkreślał po spotkaniu selekcjoner biało-czerwonych, który miał na myśli głównie Łukasza Żygadło, pojawił się na boisku po ciężkiej kontuzji. Rewanż z reprezentacją Włoch odbędzie już w niedzielę, 15 czerwca w łódzkiej Atlas Arenie.

Polska - Włochy 3:2 (25:23, 24:26, 26:24, 25:27, 15:10)
Polska: Fabian Drzyzga, Michał Winiarski, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Mateusz Mika, Andrzej Wrona, Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Łukasz Żygadło, Piotr Nowakowski;
Włochy: Luca Vettori, Filipp Lanza, Simone Buti, Matteo Piano, Michele Baranowicz, Luigi Randazzo, Andrea Giovi (libero) oraz Antonio Corvetta, Giulio Sabbi, Gabrielle Maruotti;
Sędziowie: Milan Labasta (Czechy) i Avelino Azevedo (Portugalia);
Widzów: 11 200 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.