Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

184941 miejsce

Liga Światowa: Serbia i Czarnogóra - Polska 3:1

Polscy siatkarze, po niemalże roku, znów stają naprzeciw Ivana Milijkovicia. Pamięć o dotkliwych porażkach może pętać nogi, albo wywoływać sportową złość i chęć rewanżu.

fot. AKPA Finał Four Ligi Światowej 2005. Mecz półfinałowy. Polska prowadzi z Serbią i Czarnogórą 2:0, a w trzecim secie 22:17. Na zagrywkę wędruje Milijković. Ku zdumieniu i rozpaczy wszystkich Serbowie najpierw wyrównują stan meczu, a w tie-breaku gromią rozbitą i zdezorientowaną ekipę Raula Lozano. Szansa pierwszego w historii medalu World League przechodzi koło nosa, bo załamani biało-czerwoni przegrywają też bój o trzecie miejsce z Kubą.

Ivan Milijković, najlepszy siatkarz ligi włoskiej w zeszłym sezonie, powrócił do reprezentacji specjalnie na mecze z Polską. Serbowie i Czarnogórcy nienajlepiej rozpoczęli tegoroczną Ligę Światową, przywożąc z Japonii tylko jedno zwycięstwo. Polska jest podbudowana dwiema wygranymi w Stanach Zjednoczonych.

Apetyty kibiców przed drugą kolejką są ogromne, ale mecze w Vrsacu i Belgradzie będą znacznie trudniejsze. Polacy chcą przywieźć stamtąd choćby jedną wygraną. Raul Lozano zabrał do Seribii i Czarnogóry dokładnie tą samą ekipę, która pokonała tydzień wcześniej Amerykanów. Cóż, zwycięskiego składu się nie zmienia.

Szkoleniowiec gospodarzy, Ljubomir Travica - co naturalne - po niezgodnej z planem wyprawie na Daleki Wschód, wzmocnił zespół Milijkoviciem, który ma poprowadzić jego zespół do zwycięstwa, a przy okazji być "straszakiem" dla naszych siatkarzy. Ci z pewnością mają w pamięci jego wyczyn sprzed roku.

Miejmy tylko nadzieję, że ta "pamięć" podziała na biało-czerwonych mobilizująco i że zrobią wszystko, aby tym razem "wyszło na nasze"...

Składy

POLSKA – Zagumny, Wlazły, Pliński, Kadziewicz, Świderski, Murek, Ignaczak (libero)
SERBIA i CZARNOGÓRA – Boskan, Miljkovic, Geric, Bjelica, Vujevic, Petkovic, Roljic (libero)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W myśl powiedzenia "nic dwa razy się nie zdarza" uważam, że tak fartowny dzień jaki miał Milijkovic w ubiegłym roku teraz się nie powtórzy. Serbowie są bardzo wymagającym przeciwnikiem, ale absolutnie w zasięgu naszych siatkarzy. W grze Polaków widać ogromny postęp i chęć odniesienia sukcesu. Ich gra jest równa i na wysokim poziomie. Jestem przekonany, że z wyprawy do Vrsacu i Belgradu wrócimy z przynajmniej jednym zwyciestwem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jesli Polacy trafia z forma jak w USA to mozemy byc spokojni

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.