Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa: Serbowie lepsi od Polaków w pierwszym meczu

Plany o przynajmniej jednym zwycięstwie nad Serbią i Czarnogórą będziemy musieli odłożyć do jutra. W pierwszym meczu gospodarze zwyciężyli 3:1.

Ekipa Raula Lozano najbardziej obawiała się powracającego do reprezentacji Ivana Milijkovica, najlepszego atakującego ligi włoskiej, który dysponuje także atomową zagrywką. I słusznie. Właśnie potężnym serwisem Serbowie rozbili nasz zespół w pierwszym secie, o którym zresztą chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Polacy objęli wprawdzie prowadzenie 0:2, ale szybko okazało się, że na zagrywki Milijkovica, Bjelicy i Boskana nie będzie dziś mocnych. Biało-czerwoni mieli problemy z przyjęciem, a co za tym idzie, nie mogli skutecznie kończyć ataków. Ze stanu 8:6 szybko zrobiło się 15:8, a oba punkty podopieczni Raula Lozano zdobyli po... autowych serwisach rywala. Oprócz słabego przyjęcia kiepsko u Polaków funkcjonowała zagrywka - nazbyt często serwowali w taśmę. Przy stanie 19:12 mogli być już myślami przy drugiej partii. Rywal nie oddał pola i zwyciężył do 17.

W drugiej partii nasi siatkarze przede wszystkim poprawili zagrywkę. Zamiast w taśmę, znacznie częściej posyłali asy serwisowe. Z kolei Serbowie częściej mylili się w polu serwisu. Po bloku Kadziewicza i ataku Wlazłego objęliśmy prowadzenie 3:5 i utrzymało się ono do pierwszej przerwy technicznej. Po tym krótkim odpoczynku Pliński popisał się skutecznym blokiem, a Murek asem serwisowym i było 6:10. Zagumny raz po raz wystawiał piłki na środek, a Pliński z Kadziewiczem wzorowo wywiązywali się ze swych obowiązków. Kolejną przewagę Polacy zdobyli po dwóch autowych atakach Milijkovica (10:15). Po kolejnych dwóch asach serwisowych Bjelicy, Serbowie zmniejszyli stratę do trzech punktów, ale nie zdołali już nawiązać walki. Wlazły wywalczył piłkę setową (21:24), a decydujący punkt zdobył Winiarski (22:25).

W trzecim secie Serbowie objęli dwupunktowe prowadzenie, a po dwóch blokach powiększyli je do czterech oczek. Skuteczny serwisowy skrót Milijkovica powiększył kapitał gospodarzy do pięciu punktów (13:8). Przy stanie 19:14 Kadziewicz ładnie zaatakował ze środka, ale przy tym dotknął siatki i strata znów wzrosła. Doświadczona ekipa trenera Travicy nie oddała przewagi i wygrała do 19.

Czwarty set przyniósł niesamowite emocje. Remis utrzymywał się do stanu 13:13. Przy jednopunktowym prowadzeniu Serbów 14:13, Świderski zaserwował w aut. Potem Szymański został zablokowany i Serbowie byli już lepsi o 3 punkty. Szanse na tie-break jeszcze bardziej się oddaliły po autowym ataku Winiarskiego (20:16). Kiedy wydawało się, że już jest po meczu, Serbowie popełnili trzy błędy i przewaga stopniała do jednego punktu (10:19). Po bloku Winiarskiego na Milijkovicu było po 23 i wtedy zaczął się horror! Raz jedna, raz druga drużyna miała piłkę setową. Niesamowita walka trwała do stanu 30:30. Wtedy Milijkovic zaatakował po rękach Winiarskiego, a potem siatki dotknął Zagumny.

Serbowie wygrali ten emocjonujący mecz dysponując dziś mocniejszą zagrywką. Polakom dobra gra na środku nie wystarczyła. Jutro o godz. 20 w Belgradzie drugie spotkanie obydwu ekip.

Serbia i Czarnogóra - Polska 3:1 (17, -22, 19, 30)
Serbia i Czarnogóra: Boskan, Miljkovic, Geric, Bjelica, Vujevic, Petkovic, Roljic (libero) oraz Peric.
Polska: Zagumny, Wlazły, Pliński, Kadziewicz, Świderski, Murek, Ignaczak (libero) oraz Winiarski, Gruszka, Szymański, Grzyb

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.