Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa. Szczęście Polaków z Argentyną i awans do półfinału

Polacy w ostatnim meczu z Argentyną mieli dużo szczęścia. Najpierw Bułgarzy wygrali z Włochami, dając tym samym nadzieję. Takiego prezentu grzech było nie wykorzystać, gospodarze wygrali po tie-breaku, awansując tym samym do półfinału.

 / Fot. PAP/Adam Warżawa"Odjazd" Argentyny po pierwszej przerwie technicznej.
Dobre wejście w mecz po wyraźnej porażce z Włochami było dla Polaków niezwykle istotne. I to się udało. Przy stanie 5:5 zagrywki Grzegorza Kosoka nie utrzymał libero, A. Gonzales[b]. Po pierwszej przerwie technicznej Argentyńczycy trochę „odjechali” gospodarzom, zdobywając cztery punkty w jednym ustawieniu.

Z każdą kolejną akcją przewaga rywali tylko się powiększała (12:18), a biało-czerwoni psuli coraz więcej zagrywek. Rozgrywający [b]De Cecco
miał ułatwione zadanie, dzięki czemu
pozostali zawodnicy często atakowali na czystej siatce. Nic więc dziwnego, że dość szybko Argentyna miała piłkę setową i ją wykorzystała.

Przebudzenie Polaków
Na początku drugiej partii Polacy osiągnęli nieznaczną przewagę (4:2, 6:4). Bartosz Kurek posłał potężny cios, którego nie był w stanie przyjąć Conte (12:10). Po chwili przewaga została roztrwoniona dzięki skutecznym zbiciom przeciwników. Dzięki asowej zagrywce Michała Ruciaka, gospodarze schodzili na drugą przerwę techniczną spokojniejsi.

W ataku pewności nabrał Jakub Jarosz, Polakom od razu grało się łatwiej. W końcówce Argentyńczycy odrobili starty, dlatego Andrea Anastasi przy stanie 21:20 wykorzystał czas. Choć po nim biało-czerwoni zdobyli dwa „oczka” z rzędu, po chwili to samo przydarzyło się Argentynie. Aby uniknąć nerwów, Anastasi ponownie wykorzystał przerwę. Punkt, doprowadzający do remisu w meczu, zdobył z lewego skrzydła Kurek.

Spokojna gra biało-czerwonych
Pierwsze akcje trzeciej odsłony to częste uruchamianie Piotra Nowakowskiego przez Łukasza Żygadłę. Argentyńczycy odwdzięczali się tym samym. Gra się wyrównała, na pierwszej przerwie technicznej Polacy minimalnie prowadzili (8:7) po skutecznym zbiciu Jarosza. Szkoleniowiec przeciwników postanowił oszczędzić swoich „szóstkowych” siatkarzy, dokonując zmian przed sobotnim meczem Argentyny z Brazylią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.