Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa. Wygrana Polaków z Bułgarami po dramatycznym tie-breaku

Pierwszy finałowy mecz turnieju Ligi Światowej z udziałem Polaków był niezwykle emocjonujący. Mimo prowadzenia 8:3 w tie-breaku, Bułgarzy doprowadzili do bardzo nerwowej końcówki. Na szczęście to Polacy byli górą. Kontuzję odniósł Bartman.

 / Fot. PAP/Adam WarżawaUdana inauguracja Polaków
Już od premierowych akcji obie drużyny starały się pokazać z jak najlepszej strony. Szczęśliwą zagrywkę po siatce zaprezentował Michał Ruciak, pozwalając Polakom wyjście na prowadzenie 7:5. Ponownie celem rywali w serwisie był Bartosz Kurek, ale odwdzięczył się atakiem po bardzo ciasnym skosie.

Po stronie gospodarzy świetnie funkcjonował blok. Po kapitalnej zagrywce Ruciaka, którą Kurek zamienił w punkt, Radostin Stojczew poprosił o przerwę (18:13). W decydującej fazie seta, Polacy prowadzili już sześcioma „oczkami”. Bułgarzy odrobili kilka punktów, ale ostatnie słowo należało do Kurka, który zaatakował z szóstej strefy.

Porażka w końcówce na własne życzenie
Na początku drugiej odsłony kibice mogli oglądać ciekawe wymiany, zwłaszcza najdłuższa mogła się podobać, kiedy to na prowadzenie 3:2 biało-czerwonych wyprowadził Bartosz Kurek, atakując po dłoni rywala. Inicjatywa minimalnie należała do Bułgarów, ale po serii szczelnych bloków gospodarze doprowadzili do wyrównania. Zawodnicy popełniali więcej błędów. Żadna z drużyn nie była w stanie utrzymać przewagi na dłużej. Przy stanie 18:18 czas wykorzystał [ b]Andrea Anastasi[/b].

Wyrównana walka toczyła się niemalże przez całą odsłonę. W końcówce lepsi okazali się Bułgarzy, którzy, trochę na własne życzenie Polaków po ich błędach, doprowadzili do remisu w setach.

Słaby początek trzeciego seta
Bardzo źle po dziesięciominutowej przerwie rozpoczęli gospodarze. Porażka w końcówce wpłynęła negatywnie na ich poczynania, bowiem nie mogli oni w ogóle skończyć akcji. Na pierwszej przerwie technicznej rywale prowadzili aż pięcioma punktami (zdobytymi w jednym ustawieniu).

Gra Polaków posypała się kompletnie (7:14). – Musimy powrócić do dobrej gry, nie bójmy się ryzyka – mówił podczas przerwy szkoleniowiec reprezentacji Polski. Niestety, Bułgarzy nie zamierzali ułatwić biało-czerwonym zadania. Jedynie Piotr Nowakowski był pewną postacią w ataku. To okazało się jednak za mało. Polacy przegrali różnicą aż 11 „oczek”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, jeśli chodzi o Bartmana, po prostu jakoś tak wyszło... Może też by to trochę wpłynęło na jego ocenę, bo moim zdaniem gdyby nie jego kontuzja, mecz w tie-breaku powinien się skończyć szybciej. Choć wiadomo,że nie jest on jeszcze graczem,do którego można grać w ciemno,ze 100% pewnością, że skończy. Co do meczu z Włochami, horror był,niestety całą grą Polaków...

Komentarz został ukrytyrozwiń

horroru dziś nie będzie. Polska wygra z Włochami 3:1

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Agato świetna relacja ale dlaczego oszczędziła Pani Bartmana? To on dwiema akcjami zawalił końcówkę drugiego seta. Pozdrawiam i czekam na relację z dzisiejszego meczu z Włochami oby horror się nie powtórzył

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.