Facebook Google+ Twitter

Liga Światowa: Wygrana Rosji z Włochami

Rosyjscy siatkarze pokonali Włochy 3:2 po bardzo ciekawym, będącym na świetnym poziomie meczu. W piątek górą również byli gospodarze. Nie brakowało ciekawych wymian, mocnych zagrywek oraz efektownych bloków i ataków.

 / Fot. PAP YURI KOCHETKOVPierwszy punkt spotkania zdobył atakiem Alessandro Fei. Na początku rozgrywający reprezentacji Rosji, Siergiej Grankin, kierował grą wyłącznie do środkowego, Aleksieja Ostapienko. Po bloku Luigiego Mastrangelo Włosi uzyskali trzypunktową przewagę (3:6). Na pierwszej przerwie technicznej było 5:8.

Po czasie zagrywkę popsuł Alberto Cisolla. Rosjanie odrobili straty, dzięki dobrze wyprowadzanym kontratakom. Gdy Aleksander Kosariew obił blok przeciwników, gospodarze wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Po dwóch bardzo mocnych serwisach wspomnianego już Cisolli, było 16:14 i zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną.

Błąd Matteo Martino i atak Semena Połtawskiego dały "Sbornej" remis. Po świetnej serii zagrywek Kosariewa, Rosjanie wygrywali 19:17. Wówczas o przerwę poprosił Andrea Anastazi, trener reprezentacji Włoch.

Gospodarze zaczęli świetnie bronić, zaś Włosi - mylić się, szczególnie w przyjęciu. Fantastyczną serię w polu serwisowym miał atakujący Rosji, Semen Połtawski. Przy jego podaniu gospodarze zdobyli pięć kolejnych punktów. Opiekun gości próbował jeszcze odwrócić losy premierowej odsłony, wprowadzając na boisko Alessandro Paparoniego, ale to Rosjanie byli górą.

II partia

Ten set rozpoczął się od walki punkt za punkt. Obie drużyny psuły dużo zagrywek. Siergiej Grankin często wykorzystywał swoich środkowych. Na pierwszej technicznej było 7:8.

Po powrocie na boisko asem serwisowym popisał się Matteo Martino. Natychmist zareagował na to Władimir Alekno, trener Rosji, prosząc o czas. Po stronie włoskiej poziom w ataku trzymał kapitan drużyny, Alberto Cisolla.

Selekcjoner gospodarzy przeprowadził klasyczną podwójną zmianę - Wadim Chamucki i Maksim Michajłow zastąpili Semena Połtawskiego i Siergieja Grankina. Po błędzie zagrywki Siergieja Tietiuchina nadeszła druga przerwa techniczna, przy prowadzeniu gości 16:13.

Jurij Bierieżko wszedł w miejsce Siergieja Tietiuchina. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego utrzymywali trzypunktową przewagę. Dobrze do gry wprowadzili się rosyjscy rezerwowi. Przewaga Włochów stopniała do jednego punktu (21:20), po tym jak kontrę skończył Maksim Michajłow. Andrea Anastazi wziął czas.

Po przerwie był już remis - Jurij Bieieżko zaserwował bardzo mocno, a przechodzącą piłkę wykorzystał jeden z jego kolegów. Opiekun gości poprosił zawodników do siebie.

Na boisku pojawił się Hristo Zlatanov, który po chwili zablokował przeciwnika. Władimir Alekno, trener gospodarzy, próbował jeszcze przeszkodzić Włochom. Nie poskutkowało to jednak, gdyż lepszą odporność psychiczną pokazali goście i wygrali tego seta do 24.

III odsłona

Obydwa zespoły rozpoczęły w takich składach, w jakich wyszły na początku spotkania. W pierwszych fragmentach tej partii byliśmy świadkami wyrównanej walki punkt za punkt. Z czasem zaczęli mylić się młodzi włoscy zawodnicy - rozgrywający Dragan Travica i przyjmujący Matteo Martino. Po asie serwisowym Rosjan o czas poprosił Andrea Anastazi.

Po powrocie na parkiet Włosi odrobili jeden punkt straty, ale to Rosjanie wygrywali na pierwszej przerwie technicznej 8:6.

Następnie gospodarze zaczęli punktować przeciwnika - przy zagrywce Semena Połtawskiego siatkarskie "gwoździe" wbijał Aleksander Wołkow. Potem drużyny grały punkt za punkt. Często mylił się Dragan Travica, wręcz przeciwnie do jego vis a vis, Siergieja Grankina. Na drugiej przerwie technicznej było 16:13.

Przewaga Rosjan stopniała do jednego punktu, po bloku Vigora Bovolenty na Aleksieju Ostapienko, a kilkadziesiąt sekund później był już remis 17:17. Chwilę potem trzy punkty z rzędu zdobyli goście i o czas poprosił Władimir Alekno.

Trener "Sbornej" wprowadził na boisko Wadima Chamuckiego, Maksima Michajłowa i Siergieja Tietiuchina. Po mocnym serwisie tego ostatniego Rosjanie doprowadzili do wyniku 21:22. Nieco zagubiony był Alessandro Paparoni. Alessandro Fei, atakujący Włoch, nie wykorzystał pierwszej piłki setowej, czym doprowadził do emocjonującej końcówki. W niej kapitalnie bronili gospodarze, zwłaszcza libero - Aleksiej Werbow. Przy stanie 27:26 o czas poprosił Andrea Anastazi.

Tę "wojnę nerwów" w decydujących momentach trzeciej partii wygrali Włosi, po ataku Alberto Cisolli.

IV część

Włosi rozpoczęli w ustawieniu z Alessandro Paparonim, który zastąpił Matteo Martino, a Rosjanie z Aleksiejem Kuleszowem, Maksimem Michajłowem i Wadimem Chamuckim w miejsce Aleksieja Ostapienko, Semena Połtawskiego i Siergieja Grankina.

Na początku zespoły grały punkt za punkt. Aktywny w ataku we włoskiej reprezentacji był Alberto Cisolla. Na pierwszej przerwie technicznej goście prowadzili jednym punktem.

Po powrocie na boisko błędy zaczął popełniać Maksim Michajłow. Gdy został zablokowany, Włosi wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Jednakże gospodarze szybko zniwelowali tą różnicę. Coraz lepiej radził sobie Alessandro Paparoni. Rosjanie wygrywali na drugiej przerwie technicznej 16:15.

Gospodarze „odskoczyli” rywalom na dwa punkty, jednak Włosi odrobili tą stratę po skończonych kontratakach przez Alessandro Fei. O czas poprosił Władimir Alekso.

Na boisku w zespole „Sbornej” pojawił się Aleksiej Ostapienko, który zmienił Aleksieja Kuleszowa. Młody środkowy posłał dwa niezwykle silne serwisy na drugą stronę siatki. Gospodarze „odjechali” gościom na dwa punkty. Natychmiast zareagował na to Andrea Anastazi, prosząc podopiecznych do siebie.

Gdy siatkarze z Półwyspu Apenińskiego doprowadzili do remisu, w polu zagrywki po rosyjskiej stronie pojawił się Siergiej Tietiuchin, który „odrzucił” rywali od siatki. Trener reprezentacji Włoch próbował jeszcze przerwać jego świetną serię, ale wzięty czas nie poskutkował. Rosja wygrała do 22.

Tie- break

Pierwszy punkt zdobył atakiem ze środka Aleksiej Ostapienko. Gdy ten zawodnik zablokował dwa razy rywali, było już 3:0. pierwszy punkt w tej partii Włosi zdobyli po ataku Alberto Cisolli.

Przy stanie 5:2 w polu zagrywki po stronie włoskiej pojawił się Luigi Mastrangelo. Przy jego serwisie goście zdobyli trzy punkty z rzędu, doprowadzając do remisu. Zespoły zamieniły się stronami po tym, jak Siergiej Tietiuchin obił blok przeciwników. Na tablicy widniał wówczas wynik 8:6.

Po asie serwisowym Maksima Michałowa gospodarze „odskoczyli” na trzy punkty. Czas wziął Andrea Anastazi.

Następnie Rosjanie „punktowali” rywali, zdobywając trzy kolejne oczka (12:7). Drugą przerwę wykorzystał trener gości. Wprawdzie jego podopieczni zanotowali jeszcze trzy punkty w serii (w tym dwa blokiem), lecz nie byli w stanie „dogonić” Sbornej.

Po stojącym na świetnym poziomie meczu dwóch wyrównanych zespołów górą byli Rosjanie. Zapewne zajmą oni pierwsze miejsce w swojej grupie i pojadą na finał do Rio de Janeiro. Jeśli Włosi zajmą drugą pozycję, będą ubiegać się o otrzymanie „dzikiej karty”. Udział w turnieju w Brazylii będzie znakomitym przetarciem dla tych reprezentacji przed Igrzyskami Olimpijskimi.

Rosja – Włochy 3 : 2 ( 20, -24, -27, 22, 12 )

Składy:
Rosja: Grankin, Połtawski, Kosariew, Tietiuchin, Ostapienko, Wołkow, Werbow (l) oraz Michajłow,
Chamucki, Bierieżko, Kuleszow
Trener: Władimir Alekso
Włochy: Travica, Fei, Cisolla, Martino, Bovolenta, Mastrangelo, Corsano (l) oraz Zlatanov, Paparoni, Sala
Trener: Andrea Anastazi

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.