Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

184718 miejsce

Liga wystartowała! Widzew pokonał Groclin!

Widzew wygrał z Groclinem 2:1 w pierwszym meczu nowego sezonu Orange Ekstraklasy. Inaugurację oglądał selekcjoner reprezentacji Leo Beenhakker. A piłkarze obu zespołów zrobili wszystko, aby się nie nudził.

Stęskniony kibic czy obserwator pierwszemu meczowi z reguły wiele wybacza. Choćby nawet spotkanie nie było przesadnie porywającym widowiskiem, widz i tak będzie z uznaniem patrzył na poczynania piłkarzy.
Łódzką inaugurację trudno więc obiektynie ocenić, ale z pewnością nie można powiedzieć, że z wypełnionego niemal po brzegi stadionu Widzewa wiało nudą.

Z pewnością niemiło będzie wspominał pierwszy mecz nowego sezonu Jakub Rzeźniczak. Już w 7. minucie popełnił koszmarny błąd - dał sobie odebrać piłkę Adrianowi Sikorze tuż przed polem karnym. Napastnik Groclinu dostrzegł nadbiegającego Rockiego i odegrał mu piłkę na 16. metr. Popularny "Rocky" uderzył w środek bramki, ale na tyle mocno, że Fabiniak musiał skapitulować.

Pięć minut później widzewiacy niespodziewanie wyrównali. Krzysztof Sokalski popisał się przepięknym strzałem z 20 metrów. Piłka po rękach Przyrowskiego trafiła w górny róg bramki. Po strzeleniu gola łodzianie osiągnęli przewagę i mieli szanse na kolejne trafienia. W 19. minucie Sokalski znalazł się w polu karnym po prawej stronie. Zamiast podawać kolegom, zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Przyrowski zdołał wybić piłkę na róg, zaś Sokalski za swój egoizm dostał srogą burę od Bartosza Iwana. W 28. Zecević miękko wrzucił piłkę z narożnika pola karnego, do główki z impetem wyskoczył Marcin Nowak i strzelił jak z armaty. Przyrowski jednak znów był na posterunku.

Druga połowa również zaczęła się od ataków Groclinu. w 50. minucie Piechniak dośrodkował z prawej strony wprost na głowę niziutkiego Adriana Sikory. Jego mocne uderzenie zostało jednak zatrzymane przez Fabiniaka. Chwilę później prowadził już... Widzew! Bogunović idealnie "wypuścił w uliczkę" Iwana, który znalazł się sam na sam z Przyrowskim i technicznym strzałem zdobył dla beniaminka drugiego gola. Na pierwszym planie Bartosz Iwan
Fot. Krzysztof Szymczak

Groclin ruszył do odrabiania strat. Trener Werner Liczka wprowadził do gry nowych zawodników, którzy wnieśli do gry przyjezdnych nieco świeżości. Bramki jednak nie padały. Najlepsza okazja dla gości miała miejsce w 80. minucie. Z 15 metrów po ziemi uderzył Piotr Świerczewski, Fabiniak odbił piłkę nogą, natomiast czyhający na dobitkę Telichowski fatalnie skiksował.

Gol syna byłego reprezentanta Polski, Andrzeja Iwana, był więc ostatnim w tym ciekawym widowisku, które zakończyło się sukcesem odmłodzonej drużyny beniaminka. Spotkanie oglądał trener reprezentacji, Leo Beenhakker. Piłkarze obu zespołów zrobili wszystko, aby się nie nudził.

Widzew Łódź - Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 2:1 (1:1)
Bramki: Sokalski 12, Iwan 55 - Rocki 7.
Żółte kartki: Sokalski, Konieczny, Kłos - Mowlik. Czerwona: Mowlik (90 druga żółta za faul).
Sędziował Grzegorz Gilewski. Widzów 9500.

Widzew: Fabiniak - Nowak, Rzeźniczak, Konieczny (69 Tychowski), Kłos - Budka, Białek, Iwan, Zecević (76 Bębenek) - Sokalski, Bogunović (83 Szeliga)
Groclin: Przyrowski - Lazarevski, Lacić, Mowlik, Telichowski - Rocki (69 Lato), Jodłowiec (63 Nowacki), Świerczewski, Piechniak - Zahorski (52 Kaźmierowski), Sikora.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham Cię bo najlepszy w Polsce jest Łódzki Widzew RTS!!!!!!!!!!!!! tylko tak dalej :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.