Facebook Google+ Twitter

Liga z certyfikatem jakości

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-10-16 22:46

Liczę, że mistrzostwo świata panów okaże się impulsem, który przełoży się też na rozwój kobiecej ligi oraz reprezentacji – mówi Ewa Kowalkowska, była reprezentantka Polski, a obecnie menadżer Pałacu Bydgoszcz.

Jaki będzie rozpoczęty niedawno sezon dla Orlen Ligi? Trudniejszy, bo po sukcesie męskiej reprezentacji żeńskie zmagania zostaną zepchnięte na margines? Czy może łatwiejszy, bo siatkówka jako taka ciągle będzie na topie?
Myślę, że przede wszystkim będą to ciekawe rozgrywki. Osobiście sukces naszych panów odbieram jako coś, co wesprze całą polską siatkówkę. Wiadomo, że po zdobyciu mistrzostwa świata męska siatkówka jest w centrum zainteresowania, ale wierzę, że rekordowa popularność dyscypliny przełoży się również na wzrost zainteresowania rywalizacją dziewcząt. W każdym razie w tym roku liga kobieca zapowiada się wyjątkowo ciekawie, bo będzie więcej grania po rozszerzeniu ligi. I to – mam nadzieję – dobrego grania, bo latem byliśmy świadkami kilku naprawdę ciekawych transferów z udziałem naszych klubów.
Te dwanaście zespołów to jest na ten moment optymalna wielkość ligi?
Zamknięcie rozgrywek sprawdziło się w przypadku mężczyzn i liczymy, że podobnie będzie w przypadku kobiet. Wszystko odbywa się z myślą o kibicach – im więcej jest okazji do oglądania w akcji najlepszych zespołów w kraju, tym lepiej. Jak obecny system się sprawdził, będzie można powiedzieć dopiero po zakończeniu rozgrywek. Wszystko wyjdzie „w praniu” w ciągu najbliższych miesięcy na ligowych boiskach.
Belgijka Valerie Courtois podpisując kilka dni temu kontrakt z Budowlanymi Łódź podkreśliła, że Orlen Liga jest bardzo silna. To była zwykła kurtuazja z jej strony czy rzeczywista ocena sytuacji?
Uważam, że to drugie. Nasza liga jest postrzegana bardzo dobrze przez zawodniczki zagraniczne, bo mamy mocne zespoły, w których występują nie tylko siatkarki z całej Europy, ale i całego świata. Nie podejmuję się jednak umiejscawiać Orlen Ligi na tle innych lig Starego Kontynentu. Nigdy zresztą nie robiłam takich rankingów, bo wiem, że czasami potrafią być złudne. Tak samo jak nieprzewidywalne bywają wyniki w naszych rozgrywkach. Tyle lat w sporcie uczy człowieka pokory.
Przed sezonem do Polski trafiło kilka wartościowych zawodniczek zagranicznych. Nasza młodzież będzie miała się od kogo uczyć?
Sądzę, że tak. Ale ta nasza młodzież musi też przy tym mocno napierać na zagraniczne koleżanki i uczyć się wszystkiego w przyspieszonym tempie. To jest ważne zadanie dla wszystkich klubów, aby odpowiednio wychowywać najzdolniejsze zawodniczki, bo na tych dziewczynach z czasem będzie oparta reprezentacja kraju. Dbanie o młodzież musi być absolutnym priorytetem. Z drugiej strony – trzeba liczyć, że ambicją tej młodzieży jest właśnie gra o najwyższe cele i nie będzie się ona zadowalała byle czym.
W której drużynie upatruje pani głównego kandydata do złotego medalu?
Zespołów, które mają ochotę znaleźć się na podium, jest co najmniej kilka. Bardzo wysokie cele na pewno ma postawione Chemik Police, czyli obrońca mistrzowskiego tytułu. Bez wątpienia wysoko mierzą też Atom Trefl Sopot, MKS Dąbrowa Górnicza czy Budowlani Łódź. Na tym etapie sezonu nikomu nie wolno odbierać medalowych ambicji.
A jaki jest cel Pałacu Bydgoszcz?
Mamy najmłodszy zespół w lidze i właśnie wychowujemy dziewczyny, które – na to liczę – za parę lat będą grały w koszulce z orłem na piersi. Mimo niskiej średniej wieku chcemy znaleźć się w czołowej ósemce. Wszyscy w klubie jesteśmy przekonani, że ambicją i ciężką pracą na tyle skutecznie nadrobimy braki w doświadczeniu, iż po pierwszej fazie rozgrywek dalej będziemy grać z najlepszymi.
W najbliższej kolejce Pałac zmierzy się z rozpędzonym MKS-em Dąbrowa Górnicza. Patrząc na notowania firmy bukmacherskiej Fortuna, bardzo ciężko będzie wam zdobyć pierwszy punkt w tym sezonie…
Akurat na kursy bukmacherów przed meczem nie patrzę. Patrzę za to na to, co dzieje się po drugiej stronie siatki. W ekipie rywalek występuje wiele doświadczonych zawodniczek z dużym potencjałem, co potwierdziły pierwsze dwie serie spotkań. Wiemy, że czeka nas szalenie ciężki mecz. Ale wcale nie jesteśmy skazane na fatalny wynik. Wierzę, że moja młodzież przeciwstawi się faworyzowanym przeciwniczkom i po meczu będzie mogła być zadowolona ze swojej gry.
Kilka dni temu we Włoszech zakończyły się mistrzostwa świata siatkarek, w których triumfowała ekipa Stanów Zjednoczonych. Jakie są pani wrażenia po tym turnieju?
Mistrzostwa potwierdziły klasę poszczególnych zespołów, które zdobywały medale. Wszyscy wiemy, że Stany Zjednoczone to fantastyczna drużyna. Tak samo jak Chinki oraz Brazylijki. Wielkich niespodzianek nie było, ale poszczególne mecze oglądało się z przyjemnością. Zwłaszcza od drugiej rundy kibice mieli się czym delektować. Choć oczywiście i tak uważam, że fajniejsze mistrzostwa oglądaliśmy wcześniej w Polsce z udziałem panów. Miałam okazję być na meczu otwarcia w Warszawie i było to dla mnie niesamowite przeżycie. Cały czas jestem dumna, że mogłam zobaczyć coś takiego na żywo, a zdobyty później tytuł jeszcze dopełnił euforii.
A czego spodziewa się pani po kobiecej reprezentacji w przyszłym roku?
Doskonale znam specyfikę gry w kadrze i nie chcę wysuwać żadnych oczekiwań. Mogę tylko życzyć trenerowi i dziewczynom, żeby krok po kroku realizowali to, co sobie zaplanują. Niezależnie od składu personalnego, w jakim przyjdzie im trenować. Jako kibice musimy być bardzo cierpliwi wobec tej drużyny i dać jej trochę czasu. Znam styl selekcjonera Piotra Makowskiego i wiem, że bardzo ceni on sobie ciężką pracę. Siatkówka nie jest sportem indywidualnym i nie ma w nim ludzi niezastąpionych. Są lepsi i są gorsi, ale wszyscy muszą jednakowo ciężko pracować. I to też właśnie pokazała kadra Stephane’a Antigi.
W Budowlanych Łódź znakomicie radzi Magdalena Śliwa, która wkrótce skończy 45 lat. Patrząc na nią, nie ma pani ochoty znowu założyć stroju i jeszcze trochę pograć?
Ależ oczywiście, że cały czas mnie ciągnie na boisko. I myślę, że jak będziemy rozmawiali za dziesięć lat, powiem to samo. Nie będę ukrywać, że brakuje mi adrenaliny i tych wszystkich emocji, które towarzyszą człowiekowi na boisku w trakcie spotkań. Są jednak w życiu takie momenty, kiedy trzeba powiedzieć „dziękuję” i dać szansę komuś innemu. I tyle. A Magda? No cóż, ciągle jest jedną z lepszych rozgrywających w naszej lidze. I nie wolno jej tego odbierać – nawet jeśli ma trochę więcej lat niż ktoś inny. Zespół cały czas może na nią liczyć i to jest w tym wszystkim najważniejsze. To jest prawdziwa wykładnia jej możliwości. Młodszym zawodniczkom nie pozostaje nic innego jak tylko podpatrywać ją w akcji i brać z niej przykład.
(Mat Pras)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: kowalkowska


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.