Facebook Google+ Twitter

Ligowy klasyk w Łodzi. Legia lepsza od ŁKS

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-08-18 15:29

Licznie zgromadzona publiczność, wśród której tym razem pokojowo nastawieni kibice Legii zasiedli obok fanów ŁKS, przypomniała o pięknych tradycjach meczów obu drużyn. Spotkanie ŁKS - Legia to zawsze jeden z najatrakcyjniejszych klasyków naszej ekstraklasy.

Ligowy klasyk ŁKS Łódź - Legia Warszawa / Fot. Dziennik ŁódzkiŁKS zaczął odważnie i od początku przejął inicjatywę. Łodzianie narzucili szybkie tempo, Legia je podjęła i w pierwszej frazie oglądaliśmy sporo dynamicznych akcji. Linie defensywne obu drużyn grały jednak uważnie i tylko nieliczne ataki kończyły się klarownymi sytuacjami podbramkowymi i strzałami. Już w 11 minucie bliski zdobycia gola był Mieczysław Sikora. Stojąc bokiem do bramki, przy prawym skraju pola karnego uderzył z półwoleja "za kołnierz" Janowi Musze, ale trafił w poprzeczkę.

Sikora grał wczoraj w ataku i był bardzo aktywny. Świetnie współpracował z prawej strony z Łukaszem Madejem i w akcjach tej dwójki było najwięcej pomysłów na sforsowanie obrony Legii. W 14 minucie Jakub Wawrzyniak sfaulował Sikorę przed polem karnym i po wolnym Jacka Dąbrowskiego przed szansą stanął Tarik Cerić. Główkował jednak w ręce bramkarza.

O ile Sikora był widoczny, to jego partner w ataku Marcin Klatt raził pasywnością. Niezrozumiały jest upór trenera Wojciecha Boreckiego, który wystawia Marcina na trudne próby, do których nie jest przygotowany ani technicznie, ani fizycznie, ani mentalnie. Nie przynosi do pożytku coraz bardziej zniechęconemu nieudanymi zagraniami i własną bezradnością piłkarzowi, a tym bardziej drużynie. Może jeszcze nie nadszedł czas Marcina.

W 26 min Klatt nie wykorzystał prezentu od legionistów. Po kolejnym zrywie Sikory i dośrodkowaniu nie trafił w piłkę Błażej Augustyn, ale zaskoczony nie opanował piłki. Legioniści w tej fazie tylko raz zagrozili bramce ŁKS. Bartłomiej Grzelak strzelił z woleja wprost w Bogusława Wyparłę.

Po upływie pół godziny napór ŁKS osłabł. Ostatni kwadrans pierwszej połowy należał do Legii, która stworzyła kilka groźnych sytuacji ostrzegając ŁKS, że nie zamierza się tylko bronić.

W 35 minucie po faulu Przybyszewskiego na Wawrzyniaku strzelał z wolnego Aleksandar Vuković, ale na szczęście dla ełkaesiaków chybił. Dwie minuty później Miro Radović rozegrał piłkę z Piotrem Gizą i z 25 m uderzył z woleja, ale dobrze ustawiony Bodzio W. złapał piłkę. Po kolejnych dwóch minutach Wawrzyniak dośrodkował wprost na głowę wbiegającego w pole karne Vukovicia, ale jego strzał znów był niecelny. W 43 min Adrian Woźniczka skierował piłkę na rożny po potężnym uderzeniu Edsona. W 45 min dwukrotnie Brazylijczyk znów silnie strzelił z lewej nogi - tuż obok bramki.

Łodzianie odpowiedzieli groźną kontrą Madeja z Sikorą (40 min). Bramkarz Mucha zdecydował się na ryzykowny wybieg, ale Sikora strzelił obok niego za słabo i poza światło bramki.

Rozstrzygnięcie meczu nastąpiło już w 51 minucie, a zwycięstwo Legii zapewnili dwaj byli widzewiacy. Z lewej strony płasko dośrodkował Wawrzyniak, a źle pilnowany przez ełkaesiaków Grzelak skierował piłkę do siatki.

Do końca ŁKS grał z determinacją, próbując wyrównać, ale strzały m.in. Madeja (56 min), Sikory (lob w 75 min) i Tomasza Kłosa (82) obronił Mucha. W 73 min sędzia Paweł Gil popełnił chyba błąd, bowiem jeden z legionistów zagrał ręką, ale arbiter nie podyktował karnego.

W 88 min wybroną okazję do zdobycia wyrównującego gola zaprzepaścił Cerić. Po wolnym Dąbrowskiego miał przed sobą tylko Muchę i przestraszył się się szansy główkując obok bramki.

ŁKS – Legia 0:1

Bramka: Bartłomiej Grzelak (51.)

ŁKS: Wyparło - Łakomy, Kłos, Cerić, Woźniczka (82, Potocki) - Madej, Przybyszewski (60, Arifović), Dąbrowski, Szczot - Sikora, Klatt (70, Budniak). Trener: Wojciech Borecki.
Legia: Mucha - Szala (10, Piotr Bronowicki), Augustyn, Astiz Ventura, Wawrzyniak - Radović (76, Grosicki), Vuković, Ekwueme, Edson - Grzelak (74, Chinyania), Giza. Trener: Jan Urban.

Żółte kartki: Madej, Dąbrowski, Arifović (ŁKS) - Vuković (Legia)

Sędzia: Paweł Gil (Lublin).

Widzów: 7 tys.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.