Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16025 miejsce

Likwidacja bibliotek oznacza spadek czytelnictwa!

Od pewnego czasu w kraju mówi się o likwidacji bibliotek w małych miejscowościach. Ministerstwo Kultury próbuje zmniejszyć wydatki, jednak dla bibliotekarzy, pisarzy, a przede wszysytkim czytelników oznacza to bolesny cios i mniejszy dostęp do książek. Ludzie związani z literaturą postanowili walczyć z niekorzystnymi zmianami. Rozmawiamy z Tomaszem Piątkiem, pisarzem i dziennikarzem, autorem książek m.in. „Heroina“, „Bagno“, „Pałac Ostrogskich“, kordynatorem i pomysłodawcą listu otwartego w sprawie bibliotek polskich.

Tomasz Piątek, polski dziennikarz i pisarz / Fot. archiwum pisarzaMinisterstwo Kultury pracuje nad zmianami prawnymi, które dążą do reorganizacji instytucji kultury, zwłaszcza w małych miejscowościach, a w praktyce - likwidacji niewielkich bibliotek. Pan postanowił walczyć o zachowanie placówek edukacyjnych w małych miejscowościach. Jakie są szanse na zachowanie nieprzynoszących zysków bibliotek?
- Sytuacja jest bardzo dziwna. Ministerstwo proponuje zmiany w prawie, które pozwolą na łączenie bibliotek z innymi lokalnymi instytucjami. W ten sposób biblioteka, która w tej chwili często jest jedynym żywym ośrodkiem kultury w małej miejscowości (zaprasza pisarzy, organizuje akcje, Dyskusyjne Kluby Książki), może zostać zredukowana do roli pokoiku przy domu kultury. Pokoiku, dodajmy, przeważnie zamkniętego, bo dom kultury może wykorzystać na coś innego pieniądze przeznaczone na etat dla bibliotekarza. Zasłużony bibliotekarz Jacek Maj (nagrodzony zresztą przez to samo Ministerstwo Kultury) opisał mi taki przypadek: zaraz po połączeniu biblioteki z domem kultury jego szef zabrał z czytelni... stoliki do czytania! Liderzy środowiska bibliotekarskiego napisali list do ministerstwa. Pytali, czemu ministerstwo promuje zmiany w prawie pozwalające na łączenie bibliotek z innymi instytucjami. Przypominali, że podobne zmiany w prawie wprowadziła tylko Rosja (gdzie doprowadziło to do likwidacji 12 000 bibliotek!). Odpowiedzi nie było. Pani prezes Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, Elżbieta Stefańczyk, w radiu Tok FM pytała ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego o to samo: dlaczego bez uzgodnienia z bibliotekarzami chce zezwalać na łączenie bibliotek z innymi instytucjami, skoro doświadczenia związane z tym łączeniem są tak złe. Minister znowu nie dał na to jasnej odpowiedzi. Deklaruje, że jest przeciwnikiem łączenia i że będzie bronić bibliotek przed łączeniem. Dlaczego więc promuje zmiany w prawie pozwalające na łączenie? Mam powody podejrzewać, że co innego ministerstwo mówi, a do czego innego dąży: w wewnętrznej analizie rządowej, która wpadła mi w ręce, napisane jest tak: „Proponuje się uchylenie przepisów zakazujących łączenia bibliotek z innymi instytucjami niż inne biblioteki. Rozwiązanie polegające na funkcjonowaniu biblioteki np. w ramach ośrodka kultury może być rozwiązaniem bardziej efektywnym i tańszym dla organizatora. Ponadto łączenie bibliotek z innymi formami organizacyjnymi instytucji kultury może być dokonywane bez uszczerbku dla dotychczas realizowanych zadań”. Mimo złych doświadczeń rosyjskich i polskich, mimo prostestów bibliotekarzy, oni piszą: „może być dokonywane bez uszczerbku“! My nie możemy sobie tutaj pozwolić na niefrasobliwe ani tym bardziej mętne ruchy. W Polsce liczba bibliotek spadła: z 10 269 w roku 1990 do 8489 w roku 2008. Równolegle - i pewnie w związku z tym - widzimy drastyczny spadek czytelnictwa. W zeszłym roku ponad połowa Polaków nie miała w ręku książki. Większość Polaków ma problemy ze zrozumieniem całkiem prostych tekstów pisanych. Stajemy się narodem analfabetów, co będzie mieć straszne skutki dla naszej demokracji, dla roli Polski w Europie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Edyta Kruk
  • Edyta Kruk
  • 21.11.2010 18:02

NIe likwidujcie wiejskich bibliotek. A jeśli już ma dojść do łączenia bibliotek to ekonomiczniej bedzie jeśli to biblioteki publiczne przejmą biblioteki szkolne inny wymiar godzin pracy i nie mają karty mauczyciela.pracują w ferie i wakacje

Komentarz został ukrytyrozwiń

Antoni czemu niby musi? To jest uzupełnienie. Dla mnie zawsze będzie ważna fizyczna książka ale audiobuki czy publikacje elektroniczne uważam, że też powinny się rozwijać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z bibliotekarzami i wyposażeniem bibliotek jest różnie. Potrzebowałem kiedyś materiału do art. o jednej z podlubelskich wiosek. Poszedłem do biblioteki (jedynej publicznej) w osadzie. No i były roczniki - gazety o historii wioski + jakieś wzmianki w publikacjach książkowych. Pożyczyć jednak książek nie mogłem (biblioteka tych tytułów nie wypożyczała), mogłem za to skserować - z tym, że w pobliżu nie było ksera. Na zasadzie: lodówka jest, ale nie chłodzi. Morał z tego taki, że wszędzie trzeba wozić laptopa, może nie ukradną:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Korzystam od czasu do czasu z dostępu do komputera w osiedlowej bibliotece - oczywiście nie za darmo, bo według cennika usługi. Daje do oprawy książki z domowej biblioteki do introligatorni, która jest integralną częścią biblioteki. Korzystam z zasobów bibliotecznych, a nawet kupuje tam od czasu do czasu - dla mnie wartościowe książki - przeznaczone na przemiał. Nie wyobrażam sobie by ta osiedlowa biblioteka miała być zlikwidowana, bądź połączona z osiedlowym ośrodkiem kultury, bo tam już jest prawie tylko komercja. Jestem zdecydowanie przeciwna likwidacji bibliotek w każdej postaci - bez względu na to gdzie się znajdują.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.01.2010 20:03

E-Book, książka elektroniczna, lub publikacja elektroniczna - http://pl.wikipedia.org/wiki/E-book AudioBook - http://www.audiobook.pl/?gclid=CJSq_cG4kJ8CFdSCzAod7CJPMA Przed tego rodzaju nowinkami technologicznymi musi bronić się książka, czy pokona tę konkurencję?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Zdzisławie... Taki dorosły, a jeszcze wierzy w krasnoludki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, właśnie o tym mówiłam wyżej. Potrzebne są duże zmiany, żeby biblioteki mogły funkcjonować. Niestety trzeba zacząć od małych kroczków mających na celu przyciągnięcie użytkowników. Im więcej użytkowników, tym większa siła nacisku na lokalne i centralne władze. Im większy nacisk, tym większe fundusze. Całe szczęście, że póki co są dotacje z UE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Można wynajmować sale biblioteczne jako sale konferencyjne" - teoretycznie tak. ale to dotyczy tylko bardzo nowoczesnych i świetnie wyposażonych bibliotek. Potencjalni klienci mają bardzo wysokie wymagania - często nawet hotelowe centra biznesowe z trudem mogą im sprostać. W "mojej" bibliotece, choć jest w centrum miasta i do malutkich nie należy, nie ma na to miejsca - trzeba by usunąć regały z książkami:) A co tu mówić o bibliotekach w małych ośrodkach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na szczęście biblioteki JESZCZE nie muszą same na siebie zarabiać. Jeśli nie przyciągniemy użytkowników, którzy w razie czego staną za nami murem, niedługo będziemy musieli zacząć funkcjonować jak prężne przedsiębiorstwa (za podstawowe usługi biblioteczne NIE MOŻNA pobierać opłat, więc możliwości są ograniczone). Można wynajmować sale biblioteczne jako sale konferencyjne, można rozwinąć odpłatną działalność infobrokerską itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) bo zapomniałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.