Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14807 miejsce

Lipsk - kuszenie Mefista. Relacja z podróży

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-11-12 19:17

Do największego miasta Saksonii pojechałem głównie z ciekawości. Szczerze powiedziawszy, Lipsk przedstawiałem sobie jako miejsce niezbyt interesujące. Jakże się myliłem!

Turyści przy Auerbachskeller. / Fot. Rafał Andrzej SmentekMoje wyobrażenie wynikało zapewne z faktu zdecydowanej dominacji innego saksońskiego miasta (Drezna) w niemal wszystkich przewodnikach oraz tego, iż Lipsk należał kiedyś do NRD. Cóż, popełniłem błąd identyczny do tego, który robią obcokrajowcy, kiedy myślą o Polsce. A przecież ten, który "wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni" nie mógł wybrać na kuszenie miejsca mało atrakcyjnego. Mefistofeles doskonale wiedział co robi! Właśnie tutaj, w piwnicy Auerbacha, popisywał się przed Faustem, pokazując mu przeróżne sztuczki i zabawiając na wszelkie sposoby. Podania donoszą, że w 1525 roku wydostał się on z lokalu, ujeżdżając beczkę wina. Takie to były szatańskie sztuczki, które miały skłonić doktora do przejścia na stronę zła.

Historii tej wielokrotnie słuchał z ciekawością młody student prawa, kiedy przebywał w Auerbachskeller, by przy dobrym trunku zapomnieć choć na chwilę o swoich miłosnych problemach. Jemu - synowi radcy cesarskiego, nie było dane spotykać się z piękną córką odlewnika wyrobów cynowych. Do tego Anna Katharina Schönkopf była od niego starsza prawie o trzy lata. Dla Johanna Wolfganga Goethe musiał to być jeden z poważniejszych zawodów miłosnych. Czy potajemne spotkania doktora Fausta z Małgorzatą to po części odzwierciedlenie ówczesnej sytuacji sławnego niemieckiego poety? Licho wie.

Wróćmy jednak do piwnicy. Dziś mieści się ona w Mädler Passage, przy którego wejściu naszym oczom ukażą się wyrzeźbione wizerunki Mefista z Faustem. Dziś to one kuszą liczne wycieczki z całego świata, które cisną się do pasażu, niejednokrotnie blokując przejście i "cykając" całe mnóstwo zdjęć. Jeśli skusimy się wejść do środka, to być może będziemy mieli szczęście i jak przed laty, na naszym stole zatańczy diabeł, choć tym razem ceną nie będzie już nasza dusza, a rachunek z dużą liczbą. Widocznie te moce piekielne gustują w nowoczesnej "buergeois".

Teatr offowy w jednym z pasaży. / Fot. Rafał Andrzej SmentekJeśli mamy nieco grubsze portfele, możemy wybrać się na shopping po licznych w Lipsku pasażach. W przypadku braku odpowiednich funduszy nic oczywiście nie szkodzi wybraniu się na ich zwiedzanie, choć wielbiciele zakupów, w większości wypadków, mogą tu jedynie polizać szybę. Ci, których nie dręczy zakupoholizm, zapewne dostrzegą w wielu pasażach piękne zdobienia. Czasami trzeba spojrzeć do góry! Te znajdujące się nieco dalej od ścisłego centrum oferują już towary mniej wyszukane, a w jednym z nich działa obecnie teatr offowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Płynnie napisane i dobrze się czyta. Autor skutecznie zainteresował mnie miastem. Na pewno warte zwiedzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Peter
  • Peter
  • 16.11.2011 14:39

Między Berlinem a Lipskiem znajduje się Lutherstadt Wittenberg.Warto i o tym miescie napisać a dla historyków o Elbie a także o pastorze z jego odezwa do wiernych .Tu się rozpoczęła wiara w Boga ale w innym nieco obrządku .
Pozdrawiam autora i gratuluję kunsztu .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście, miało całkowicie spłonąć od bomb fosforowych w czasie II wojny światowej. To w okolicy Lipska doszło do największej klęski Napoleona w której życie postradał książę Józef Poniatowski

Komentarz został ukrytyrozwiń

I pomyśleć, że nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby zatrzymać się w Lipsku... Mówiono mi, że miasto zostało zniszczone w czasie wojny i niewiele ciekawych zabytków się zachowało. Ten artykuł, to ładna wizytówka Lipska:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.