Facebook Google+ Twitter

List do Bogdana Zdrojewskiego, byłego Prezydenta Wrocławia

Odpowiedź na list do Wrocławian zatytułowany "Dlaczego Sławomir Piechota będzie lepszym Prezydentem Wrocławia od Rafała Dudkiewicza?"

List otwarty do Bogdana Zdrojewskiego

byłego Prezydenta Wrocławia

Do napisania tego listu skłonił mnie Pański list do Wrocławian zatytułowany: „Dlaczego Sławomir Piechota będzie Prezydentem Wrocławia lepszym od Rafała Dudkiewicza?”

Otóż szanowny panie Bogdanie:

prawdą jest, że już nigdy Wrocław nie będzie miał takiego Prezydenta, jakim był Pan i że nikt bardziej niż Pan nie jest predysponowany do wyrażania opinii o jego aktualnej kondycji. To Pan i skupieni naówczas wokół Pana „ młodzi gniewni” są ojcami sukcesu Wrocławia. Sukcesu osiągniętego, jak Pan pisze, wspólnym wysiłkiem, który, w Pana ocenie, jest po prostu marnotrawiony, a Wrocław stał się miastem niezliczonej ilości konfliktów i podziałów, których wcześniej (czytaj: za Pańskich kadencji) nie było. I rzeczywiście - przez dwie kadencje Pańskiej prezydentury konfliktów nie było, bo władze Miasta były, nazwę to, jednopartyjnym monolitem. Tarcia pojawiły się w trzeciej kadencji, gdy we władzach Miasta zasiedli członkowie, rządzącego wówczas w kraju AWS. Wraz z nimi pojawiać zaczęły rzeczone konflikty i nietrafne decyzje – chociażby panaoszastowa likwidacja Zarządów Gospodarki Komunalnej czy też panaaniszczykowa likwidacja przedszkoli. Pojawiły się pierwsze afery, żeby przypomnieć sprawę GANTA. I czy nie dlatego, trafnie oceniając rozwój skonfliktowania, w połowie trzeciej kadencji zrezygnował Pan z funkcji Prezydenta Wrocławia? Ale nim to się stało zdążył Pan zagwarantować ciągłość realizacji rozpoczętych przemian poprzez doprowadzenie do uchwalenia Wieloletniego Planu Inwestycyjnego, strategii rozwoju Wrocławia na przyszłe lata oraz programów gospodarczych. Te akty prawa miejscowego, uchwalone przez organ stanowiący Miasta, tj. Radę Miejską, zobowiązany jest realizować, jako organ wykonawczy, Prezydent, niezależnie kim by nie był i z jakiej formacji politycznej by się nie wywodził. Jeśli Wrocław doczekał się tak negatywnej Pańskiej oceny, to jest to również pokłosie uchwał z okresu przeddukiewiczowego.

Pisze Pan również, że dumni byliśmy z tego, co udało się zrobić w sporcie młodzieżowym oraz z mądrego wspierania żużla, koszykówki czy nowych zespołów piłkarskich, zaś popierany przez Pana kandydat na prezydenta p. Sławomir Piechota retorycznie pyta:
„Dlaczego Wrocław nie zdobył od 2002 r. Mistrzostwa Polski?”. Zapytam więc i ja: ile klubów sportowych oraz sekcji w tych klubach zastał Pan zasiadając na stołku prezydenckim, a ile ich zostało, gdy ten stołek Pan zwalniał? I ileż to tytułów mistrzowskich zdobył Wrocław w latach pańskiej prezydentury, tj. do 2002 r.? Granie na sporcie jest tanim chwytem populistycznym, jakże nie pasującym do Pańskiego formatu.

Wyraża Pan również radość z decyzji p. Sławomira o kandydowaniu. Zgoda – p. Sławomir, jak mało kto, ma gruntowną wiedzę, doświadczenie i kompetencje by być prezydentem. Tylko nie należy zapominać, że będzie On zobowiązany do realizacji tych samych uchwał, które realizuje obecny Prezydent, a więc i tych sięgających Pana czasów.

A między bajki należy włożyć Pańskie zapewnienia, że „nie będzie sytuacji, w której zlekceważony zostanie ktokolwiek, kto z nim (tj. p. Piechotą) zechce porozmawiać, kto mu będzie chciał powiedzieć coś przykrego, kto będzie chciał mu doradzić”. Taka opcja z przyczyn obiektywnych, a więc niezależnych od samego p. Sławomira, jest fikcją. Wystarczy, jeśli przypomni Pan sobie, ilu zwykłych mieszkańców Wrocławia miało możność bezpośredniej interwencji u Pana. Doliczy się Pan ich ze 16-tu? Być może.

Mam i inną wątpliwość – żadnemu z dotychczasowych Prezydentów, nie wyłączając Pana, nie udało się wyeliminować nonsensów w pracy Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta (dawny Zarząd Dróg i Komunikacji), Zespołu Uzgadniania Dokumentacji Projektowych, Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego czy też tych wewnątrz struktur samego Urzędu Miasta. Nie wierzę, że uda się to p. Piechocie.

Dlaczego piszę ten list? Bo, mimo ogromnego szacunku jaki żywię do Pana, wątpię w szczerość Pana intencji, dopatrując się raczej swoistego odwetu za burzliwe zmiany w łonie obecnej Rady Miejskiej (Pan wie co mam na myśli), za sprawą obecnego Prezydenta, skrytego za walką PO o władzę w mieście. Tylko fakt pozostaje faktem – kompetencje do sprawowania władzy wykonawczej w Mieście mają tylko dwaj kandydaci: panowie Dudkiewicz i Piechota (podaję w kolejności alfabetycznej). Ale żaden z nich obiecywanych w kampanii wyborczej cudów nie dokona, bo ktoś inni i w innym czasie (Rady Miejskie poprzednich i obecnej kadencji) zadecydował „dokąd idziemy i o co walczymy”. Rzecz w tym, którego my, jako społeczność gminna, uznamy za bardziej sprawnego w wykonywaniu zadań określonych w par.54 Statutu Wrocławia.

Z wyrazami szacunku

Władysław Kaczmarczyk
Pracownik Urzędu Miasta Wrocławia w latach 1991- 2010.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

I czy uda się tym razem z wałami, bo żadem z nich się tą sprawą nie przejął :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Władysławie, podejrzewam, że nie doczeka się Pan odpowiedzi. A szkoda. Moim zdaniem pan Zdrojewski, promotor w swoim czasie pana Dutkiewicza wykonał krecią robotę, z sukcesem dla Dutkiewicza. Listem tym do reszty pogrążył Piechotę. Moim zdaniem ani promotor, ani protegowany nie zasługiwali i nie zasługują na trzy kadencje. Miód na ustach, uśmiech w oczach nie zastąpią pracy. Takowej na rzecz miasta niestety nie widzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
PiSmak
  • PiSmak
  • 03.11.2010 18:21

A ja mam dość tych różnych kłamstewek tamtego i tego prezydenta i zagłosuję na p. Ostrowska. Z Piechotą kiedyś próbowałem nawiązać kontakt w sprawach niepełnosprawnych,ale on lubi tylko pomagać przy fleszach kamer. Ot taki zwykły karierowicz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.