Nowego nurtu społeczno-polityczno-medialnego nie można budować na kłamstwie i teoriach spiskowych. Nie można przyzwalać na oskarżanie władz Rosji i polskiego premiera o zamach na prezydenta Kaczyńskiego.
Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.00)
Wiek: 25 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Jestem studentem komunikacji społecznej na wydziale politologii... Moją pasją są media i to właśnie z nimi chciałbym związać przyszłość.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Henryk Kokot 09.05.2010 13:55
Ja natomiast całkowicie odcinam się od cytowanych przez Pana Jana, Witolda i Zdzisława wypowiedzi, uważam bowiem, że każdy ma prawo widzieć świat swoimi oczami i takim go też przedstawiać. Uczepiliście się Panowie Pani Jadwigi, jakby to Ona była złem tego świata. Ja natomiast uważam, że jest w Ona w naszym gronie DO najbardziej trzeźwo myślącą osobą, piętnującą wyłącznie naganne zachowania bez względu na opcję polityczną adwersarza. Gwoli ścisłości, osobiście jestem przeciwnikiem wszelkiego partyjniactwa, gdyż uważam, że polityk wyniesiony na jakikolwiek fotel, zmuszony będzie do realizacji celów ugrupowania, które go poparło, miast robić to, co dobre dla wszystkich, zwłaszcza dla narodu. W obecnych kandydatach na prezydenta nie widzę nikogo, kto byłby godzien tego stanowiska, będę więc głosował na takiego, który ma szansę niczego nie zepsuć.
Jan Poniatowski 09.05.2010 13:24
W pełni popieram prezentowane tu wypowiedzi p.p. Witolda W.Mazura, Zdzisława Ryszarda Maca oraz p. Sławy Kornackiej.
Od dłuzszego czsu obserwuję przeogromny wpływ na autorów (szczególnie młodych) i treści "W24" - p.Jadwigi Kowalczyk. Zacząłem już zastanawiać się czy aby nie daj Boże ta pani jest właścicielką tego serwisu i nawet już nawet miałem zamiar przestac uczestniczyć w tych jej osobistych rozgrywkach na łamach "W24". Ta pani kreuje się na swoisty model dziennikarza XXI wieku, a mi akurat on nie odpowiada i nie mam zamiaru się identyfikować z takim "wzprcem".
Postanowiłem tez tutaj opowiedziec się po stronie p. Jana Pospieszalskiego. Rozumiem doskonale jego odczucia przy przygotowaniu tego (i nie tylko) programu. Sam jeżdżąc po wsiach na nagrania audycji rolnych często spotykałem się z ostrymi krytykami nt. "prawdomówności" dziennikarskiej. Zreszta nie trzeba jechać na wieś. Wystarczy wyjść na podwórko osiedlowe. porozmawiać z ludźmi i zrozumiemy wtedy dlaczego powstał film "Solidarni2010". Z przeglądania internetu i czytania gazet nie poznamy smaku prawdy bo to już rola medialnych spekulantów i kreatorów wizerunków poprawności medialnej tworzonych min. przez takich jak p.Jadwiga Kowalczyk.
Marta Jenner 09.05.2010 12:51
Przypomnę, że Bartosz nie jest pierwszą osoba, która pozwoliła sobie podważyć obiektywizm pana Pospieszalskiego. W sprawozdaniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności w 2005 r. czytamy:
"Izabela Jaruga-Nowacka, była wiceprezes Rady Ministrów, Minister Polityki Społecznej, w skierowanym do KRRiT liście otwartym "Warto rozmawiać, ale nie z Pospieszalskim", wyraziła opinię na temat audycji red. Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać". Przewodnicząca KRRiT poinformowała, że przekazała ten list do wiadomości nadawcy i poinformowała, że nie podziela opinii prezesa TVP S.A., że J. Pospieszalski nie występuje w audycji w roli dystansującego się od przedmiotu sporu prowadzącego. Jest jednym z polemistów, uczestników audycji, w której biorą udział ludzie o różnych poglądach, postawach, doświadczeniach, a także działalności publicznej, politycznej, społecznej. Nadawcy zwrócono uwagę, że gospodarzem audycji, jest telewizja publiczna, a osoba prowadząca jest jej przedstawicielem, a gospodarz audycji nie może być jednocześnie moderatorem i uczestnikiem audycji - polemistą. Stronniczość prowadzącego audycję budzi musi podejrzenia o stronniczość samej telewizji publicznej."
Prof. dr hab. Sławomir Jacek Żurek, pracownik naukowy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, tak wspomina swój udział w programie "Warto rozmawiać" http://www.gazeta.edu.pl/Czy_warto_rozmawiac_z_redaktorem_Pospieszalskim-95_534-0.html:
"Teraz już wiem, że zastosowanie tzw. pytania z tezą (jest to zabieg retoryczny o charakterze demagogicznym) to charakterystyczny chwyt dla tego programu."
"Pomyślałem sobie, że już wiem, dlaczego tacy ludzie jak Redaktor Pospieszalski boją się nowej podstawy programowej. Bo już za kilka lat nawet dzieci w szkole podstawowej będą umiały bez trudu rozpoznawać elementy manipulacji medialnej."
Moje osobiste odczucia są podobne i nie podoba mi się to - nawet wtedy, gdy red. Pospieszalski "wspiera" tych uczestników programu, którzy reprezentują bliską mi opcję.
Bartosz Bill 09.05.2010 12:00
Macie Państwo rację! Nie powinienem zgodzić się na narzucony przez redaktora tytuł tekstu. Nie chcę podawać nazwiska osoby redagującej mój artykuł... To nie ma chyba większego sensu. Człowiek uczy się na własnych błędach. Teraz już wiem, że nie zawsze powinienem korzystać z uwag - jak myślałem - bardziej doświadczonych osób. Co do mojego tekstu, to nie jest "połajanka" jak Pan raczył napisać. To jest tekst krytyczny wobec postawy Jana Pospieszalskiego po tragedii w Smoleńsku. Tak samo jestem krytyczny wobec słów Kazimierza Kutza wypowiedzianych w programie "Fakty po faktach" wobec Pani Elżbiety Jakubiak. Były one całkowicie nie na miejscu. Nie obrażam w tym tekście Pana Pospieszalskiego. Nie oceniam całości Jego działalności dziennikarskiej. Pan Jan Pospieszalski w swojej karierze zrobił wiele ciekawych i zasługujących na pozytywna opinię rzeczy. Popełnia jednak także błędy, obok których nie powinniśmy przechodzić obojętnie.
Marta Jenner 09.05.2010 11:46
Taki mały OT: czytając te uwagi, odnoszę wrażenie, że dla Polaka dobry rodak, to martwy rodak... I nie dotyczy to tylko głowy państwa.
Autor usunął profil 09.05.2010 11:04
Panie Damianie. Czekałem cierpliwie aż pan się zreflektuję i przejrzy swój post i wyłapie że nazwisko moje napisał pan z małej litery. Nie jestem z natury drobiazgowy, ale zasady obowiązują, prawda. Pan Pospieszalski oczywiście że jest dziennikarzem zawodowym Bierze za to pieniądze, wiec uprawia ten zawód.
Tak się złożyło, że miałem okazję porozmawiać osobiście z panem Pospieszalskim. Było to w ubiegłym roku. Spotkanie autorskie. Zapytałem go o wiele spraw, nieraz trudnych. Czym mnie zaskoczył ten człowiek. Ogromną wiedzą, poczuciem humoru i drwina wobec siebie samego. Jaka ta wiedza-analityczna, poszukująca związków przyczynowych, pamięć nazwisk, faktów. Pytania stawiane były z zakresu takich tematyk: obyczaje, aborcja, dziennikarstwo, procesy sądowe, muzyka,
Dlatego wobec powyższego cała ta brednia amatorszczyzny, która jest leniwa i nie chce więcej źródeł poddać pod ocenę i która próbuje postawić temu człowiekowi ciężkie zarzuty, pozbawiając się możliwości zweryfikowania pewnych danych-jest przykładem niechęci do prawdziwego dziennikarstwa (pomijam publicystów którzy inaczej pracują). Nikt świętym i idealnym nie jest.
Jest pan jednym z nielicznych dziennikarzy obywatelskich który postawił kwestię „bym musiał z tymi ludźmi rozmawiać i z nim”. Tak, wyjścia innego nie ma, jak przyjechać, porozmawiać, ocenić wtedy. I to jest właściwa postawa. W innych przypadkach leczy się tylko osobiste urazy i przenosi się je na szerszym forum. Łatwo jest oskarżyć człowieka, trudniej jest się z tego wycofać. Materiały z Solidarni 2010 nagrały media zagraniczne z wielu krajów świata. Zobaczyłem to m.in. w BBC. CNN I jeśli maja już być zarzuty wobec jednego dziennikarza, to takie same zarzuty trzeba by było postawić dziennikarzom z innych stacji krajowych (a także zagranicznych), którzy nagrywali wypowiedzi Solidarnych.
Autor usunął profil 09.05.2010 10:28
Jadwigo Taak, po co miałabyś prze-pra---szaać To ponad siły. I dodatkowo jeszcze nadwerężać palce na kompie. Chroń swoje zdrowie.
Nie o moim charakterze jest treść listu zamkniętego, wiec nie zmyślaj i nie kombinuj z tą charakterologią . Duuużo „wiesz” na temat rannych zwierząt lecz na mój temat –zupełna klapa. Ja nie jestem ciekawy twego bezcharakteru i nie próbuję nikogo ograniczać w wymyślaniu sobie czegoś tam.
A-ha do wyborów pozostały dwa miesiące. Mam wiec czas na oddanie ważnego głosu a przez te kilka tygodni będę skreślać z pianą na ustach - numerki w totku, bo to sensowne działanie.
A tematem jest, czytając miedzy wierszami treść owego listu, czy DO godzą sięe na ograniczenie prawa prasowego.
Ja jestem przeciwko ograniczeniom.
Damian Leciak 09.05.2010 09:58
Panie Witoldzie mazur a przepraszam jakim on jest zawodowym dziennikarzem. On jest zawodowym muzykiem a to, że wkręcił się do tv to niestety tak jest. Oglądałem film, ale nie mam dowodów czy to jest prawda czy zafałszowane, ale on wykorzystał ludzką tragedią i to co się stało. Nie bronię go, ale też nie oskarżam bo nie wiem. Ja żeby coś powiedzieć na ten temat to bym musiał z tymi ludźmi rozmawiać i z nim. Niestety fakt, że jest wymieniany w każdych mediach robi z niego gwiazdę.Niestety nie podoba mi się wykorzystanie tragedii do spekulacji, ale spekulacje są bo rząd nas nie informuję o postępach śledztwa i nie wszystko przekazuje. Ja jestem za tym, żeby wyjaśnić wszystko włącznie z filmem czyy to prawda czy manipulowanie
BARBARA Romer Kukulska 09.05.2010 09:57
Bartoszu, nie zawsze to o co prosi redakcja jest po Twojej myśli, dlatego nie zawsze musisz na prośby redakcji przystawać. Zdarzyło mi się wręcz protestować przeciwko zamianom w tytule i treści, argumentując moj sprzeciw.
Jadwiga Kowalczyk 09.05.2010 09:01
Nie Witoldzie - tym razem Cie nie przeproszę, ponieważ "piguła" o jakiej mówisz uzupełniła mi pojęcie o Twoim charakterze.
Jesli chodzi o zmyślanie w fotelu - ja nie jestem reporterem i mam do zmyslania prawo. To zmyslanie nazywa sie "wyrazaniem własnej opinii" i mogą to robić nawet ludzie sparalizowani.
Podpisuję sie pod DO obydwoma rękami, skreslając równocześnie PiS i Kaczyńskich.
To jest moje dobre, obywatelskie prawo i korzystam z niego tak samo jak Ty, po przeciwnej stronie barykady.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)