Facebook Google+ Twitter

List do księży. Walka o dialog w religii katolickiej

Postanowiłam ponownie napisać list, zwłaszcza iż na poprzedni, nie otrzymałam dotąd odpowiedzi. W liście tym chciałabym poruszyć problem, który nurtuje mnie już dość długo. Otóż w ostatnią niedzielę, na mszy świętej, dowiedziałam się, iż w najbliższą sobotę wieczorem rozpocznie się całonocne czuwanie modlitewne pod hasłem „godności dziecka poczętego”. Nie ukrywam – rozczarował mnie sposób sformułowania tegoż tematu.

Szanowni Księża,

Od razu zaznaczam, iż nie jestem zwolenniczką wszelkich metod aborcyjnych i w ogóle nie mam teraz zamiaru opowiadać się po którejkolwiek ze stron tegoż „sporu”. Ta odwieczna już niemal dyskusja jest moim zdaniem bezcelowa, bezsensowna i (moim zdaniem) od początku była skazana na brak perspektyw osiągnięcia jakiegokolwiek konsensusu. To ciągłe przerzucanie się nadużywaną i nadinterpretowaną na własny użytek ideologią chrześcijańską i pseudoetyczną jest tendencyjne i wręcz okrutne. Zwłaszcza, gdy strony konfliktu uzurpują sobie prawo do decydowania o tak ważnych (i niestety wciąż nadużywanych) wartościach, jakimi są: godność i człowieczeństwo oraz prawo do życia.

Najbardziej boli mnie w tym całym konflikcie to, iż zapomina się o fakcie, iż nie można przyznawać godności i praw do życia jednemu człowiekowi kosztem godności i praw do życia drugiego człowieka. Mam tu na myśli zapomniane i odsunięte gdzieś na dalszy plan kobiety – przyszłe matki. Kobieta (wbrew pozorom) jest człowiekiem, istotą ludzką, która (jak każdy inny człowiek, czyli mężczyzna i dziecko poczęte) ma prawo do chwil słabości, chwil zwątpienia, do strachu, gniewu itp.

Ciąża, poród, opieka nad dzieckiem to nie są decyzje, które przychodzą łatwo, szybko i bez wszelkich wątpliwości. Każda kobieta (a więc człowiek) ma prawo do strachu (nawet przed bólem, komplikacjami zdrowotnymi, które – nie ukrywajmy - towarzyszą każdemu wydaniu człowieka na świat), przed utratą pracy, kariery zawodowej, naukowej (w naszym, wciąż jeszcze bardzo niedoskonałym, społeczeństwie obywatelskim jest to olbrzymi problem – nie udawajmy, że tego nie widzimy).

Macierzyństwo nie jest stanem, uczuciem, z którym każda kobieta się rodzi i ma go wciąż w sobie od początku do końca. Jest to stan niewątpliwie piękny i potrzebny, ale (nie ukrywajmy) również trudny. Jego rozwój wymaga czasu, dojrzałości, wielu przemyśleń, wielu wyrzeczeń – dopiero wtedy możemy mówić o tak zwanym świadomym macierzyństwie, o którym wciąż tak mało słychać u nas w Polsce.

Proponuję zatem, aby głównym hasłem czuwania stała się godność kobiety – przyszłej matki. Choć raz pomódlmy się o to, aby opieką i wsparciem obdarzona została kobieta przy nadziei, a nie tylko poczęte dziecko. Kobieta to nie maszyna do rodzenia, to nie inkubator, ona również potrzebuje czułości, opieki, ciepła, miłości, poczucia bezpieczeństwa. Nie zapominajmy w tym wszystkim również o roli ojca. O nim w tym sporze prawie nigdy się nie mówi – tak jakby go ten problem nie dotyczył. Nie dopuśćmy do takiego sposobu rozumienia tej sprawy!

Parafianka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Edek z Krainy Kredek
  • Edek z Krainy Kredek
  • 05.01.2012 07:18

Ale w czym problem? Czyż Kościół rzymskokatolicki zakazuje / zabrania / nie zaleca (niepotrzebne skreślić, potrzebne dopisać) modlitw i czuwań w intencji kobiet ciężarnych, kobiet planujących dzieci - czy generalnie: w intencji kobiet? Czy Kościół rzymskokatolicki gdziekolwiek i kiedykolwiek negował człowieczeństwo kobiety? Czyż Kościół choćby raz stwierdził, że problemy, troski i lęki kobiet są nieistotne?? Oczywiście, że nie. Skąd zatem takie konfrontacyjne podejście Szanownej Autorki? Szanowna Autorka na początku tekstu niby odżegnuje się od dyskusji nt. aborcji, a tymczasem poprzez swoje konfrontacyjne podejście właśnie do tej kwestii wszystko sprowadza. No bo dlaczego inicjatywa Autorki ma polegać właśnie na przeciwstawieniu czuwania w intencji godności kobiet i czuwania w intencji zamordowanych dzieci nienarodzonych? Dlaczego Autorka uważa, że jedno ma być ZAMIAST drugiego? To już nie można modlić się i za kobiety, i za dzieci nienarodzone?? Dlaczego Autorka nie zorganizuje i nie poprowadzi czuwania / modlitwy za kobiety ciężarne, które mają problem z macierzyństwem? O tak, po prostu, a nie w miejsce innych modlitw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie tak sobie myślę, że normalna to ja nie jestem, skoro szczerze wierzę w takie cuda, jak dialog we współczesnym kościele katolickim - ale warto próbować. ("keep on trying")
A odpowiedzi na list jak nie dostałam, tak nie dostałam - może mają zepsuty komputer, internet i dlatego maile nie dochodzą, a mój list w kopercie przekazany HAND TO HAND księdzu - może.... może gdzieś się zawieruszył nieprzeczytany... [oto wersja demonstracyjna tak zwanej "ideologicznej naiwności"]
P.S. Ale tak poważnie to czy nikt z osób tu zgromadzonym nie zastanawiał się nigdy nad tym, czy "wierni" tak wciąż licznie gromadzący się na mszach świętych w ogóle zdają sobie sprawę z tego, o czym jest kazanie, co znaczą wykonywane przez nich mechanicznie gesty, symbole, znaki itp. Czy tak, jak kiedyś (średniowiecze?) mają świadomość przeżywanego sacrum - czy w ogóle w dzisiejszym świecie istnieje jeszcze sacrum? ......

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Autorko!

W kraju werbalnej, ortodoksyjnej wiary - Ty chcesz propagować wiare świadomą?
I oczekujesz odpowiedzi od ludzi, którzy wtłaczaja wiernym dogmaty, bo na nich opiera sie "prawdziwy katolicyzm"?
jestes schizmatyczką :) odstepcą i heretyczką ! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drodzy przedmówcy - problem w tym, że ja wysłałam ten list do księży z mojej parafii - wysłałam go drukrotnie: 1)wydrukowałam i zaniosłam osobiście, 2)wysłałam drogą mailową - już 2 MIESIĄCE czekam na odpowiedź, więc postanowiłam umieścić go tutaj i rozpropagować akcję świadomej wiary, w której jest miejsce na dialog, a nie na dogmaty i bezrefleksyjność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie napisałaś ten list.Zgadzam sie z Tobą cakowicie, ale zgadzam sie tez z moimi przedmówcami. Ten list dobrze by było powielic i przykleić na kościołach, w ktorych odbywać sie będzie czuwanie [a czuwać będą zgrzybiałe babcie i dziadki w większosci], jak rownie nalezy wysyłać do kurii. Większość osób zgadza sie z tym co napisałaś.Jestem wkurzona jak slyszę o godnosc poczętych, a zapomina sie o urodzonych i umierających dzieciach bo nie ma pieniędzy na ich leczenie.O kobietach, ktore w wiekszosci szpitali treaktuja rodzącą jak zło konieczne.No chyba ze ma pieniadze na luksus rodzenia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Parafianko - to jest list do księzy - może odczytaj go w Radiu Maryja w ramach tzw. rozmów niedokonczonych.
Z pewnoscią, zgodnie z linią programową, dokonczyć Ci go nie pozwolą.


"Proponuję zatem, aby głównym hasłem czuwania stała się godność kobiety – przyszłej matki. Choć raz pomódlmy się o to, aby opieką i wsparciem obdarzona została kobieta przy nadziei,..."

Zacznij od swojej parafii - zaproponuj to proboszczowi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyślij ten list do kurii, pomyliłaś adresy, nic dziwnego, że nie masz odpowiedzi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Otóż w ostatnią niedzielę, na mszy świętej, dowiedziałam się, iż w najbliższą sobotę wieczorem rozpocznie się całonocne czuwanie modlitewne pod hasłem „godności dziecka poczętego”."

" Proponuję zatem, aby głównym hasłem czuwania stała się godność kobiety – przyszłej matki"



Sadzisz, że to jest dobre miejsce dla takiej propozycji ?
Idź na czuwanie i zaproponuj.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.