Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

429 miejsce

List do Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury i Tradycji Łowieckiej

Dorota Durbas - Nowak, członek Komisji Tradycji, Etyki i Kultury Łowieckiej przy ORŁ w Krakowie, oraz Sekretarz Koła Łowieckiego wystosowała LIST OTWARTY do Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury i Tradycji Łowieckiej

W związku z ostatnimi wydarzeniami dotyczącymi publicznych wypowiedzi pani Katarzyny Śliwy-Łobacz, asystentki posła Pawła Suskiego i jednocześnie konsultantki Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, pani Dorota Durbas-Nowak, członek Komisji Tradycji, Etyki i Kultury Łowieckiej przy Okręgowej Radzie Łowieckiej w Krakowie, jak również Sekretarz Koła Łowieckiego wystosowała List Otwarty do Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury i Tradycji Łowieckiej o treści:



LIST OTWARTY do Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury i Tradycji Łowieckiej / Fot. Artur Hampel Oryginał listu jest do przeczytania tutaj





List Otwarty do Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury i Tradycji Łowieckiej


Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy!

Piszę ten list przede wszystkim w swoim własnym imieniu, ale występując niejako w roli przedstawiciela całej naszej polskiej, myśliwskiej Braci, choć może nieco samozwańczo to czynię. Wczoraj, to jest 20 lipca b.r., natknęłam się na artykuł w serwisie www.wiadomosci24.pl, autorstwa Artura Hampela, zatytułowany „Nie sądzę, by poseł rozmawiał z taką imitacją człowieka” (link)

Artykuł ten dotyczył skandalicznego zachowania niejakiej pani Katarzyny Śliwy-Łobacz, będącej konsultantką Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, pod przewodnictwem posła Pawła Suskiego. Pani Katarzyna Śliwa-Łobacz oskarża bowiem bliżej nieokreślonego „myśliwego” o postrzelenie jej psa, co opublikowała pod innym artykułem Pana Hampela („Myśliwski Apartheid”), używając słów (cytat dosłowny z artykułu): „Cała sytuacja rozwinęła się dość gwałtownie, gdy pod artykułem mówiącym o języku nienawiści MYŚLIWSKI APARTHEID pojawił się wpis Katarzyny Śliwy-Łobacz, konsultantki Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt pod przewodnictwem posła Pawła Suskiego o treści ”. Nie był to koniec skandalicznych wypowiedzi Pani Śliwy-Łobacz, bowiem już po chwili nazwała ona autora artykułu „imitacją człowieka”, informując go, iż „Pan Poseł Paweł Suski z taką „imitacją” jak on rozmawiał nie będzie”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Nawiazujac do wypowiedzi Artura - model - modelem - on moze byc taki czy siaki.
Problemy stwarza kultura spolecznego dialogu i "emocjonalizacja" wielu decyzji politycznych.
Podejmowanych nie na podstawie wiedzy i kompeksowej analizy skutkow okreslonych regulacji lecz ad hoc.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Co sądzicie o takim pomyśle, zeby w Polsce byli myśliwi zawodowi? Taka sytuacja ma miejsce np.w Holandii i tam statutowe zadania(!) realizują profesjonaliści,"

To nie jest prawda - w Holandii ograniczono zakres ustawy lowieckiej i polowanie (redukcja)
na niektore gatunkow zwierzat odbywa sie z ustawy o ochronie przyrody. Profesjonalne sluzby sa odpowiedzialne jedynie za pewne obszary zwiazane z konfliktami z niektorymi gatunkami
(np. odlowy i zabijanie pizmakow) ale gro robia tam "hobby - mysliwi tak jak gdzie indziej"
( to dluzsza historia). Jedynym miejscem w Europie, gdzie lowiectwo opiera sie WYLACZNIE na zawodowych mysliwych jest kanton Genewy w Szwajcarii. Mieszane formy - "panstwowe struktury oparte na zawodowcach i "poletatowcach" uzupelnianych "hobby mysliwymi" mozna spotkac w kantonach gorskich tego kraju.

Problemem sa - jak BB wspomina - ogromne koszty spoleczne - upolowanie JEDNEGO dzika kosztuje podatnika w kantonie Genewy ok. 4000 euro (zawodowy mysliwy pobiera nie tylko pensje ale jedzi tez sluzbowym samochodem, posluguje sie sluzbowa bronia a jego pies zyje na panstwowym wikcie itd. itd. ).
Do tego dochodza problemy natury ....hmmm ideologicznej. Podstawowym zadaniem zawodowcow jest redukcja zwierzat i minimalizowanie konfliktow z roznymi gatunkami. Te "priorytety" prowadza czesto do uzycia watpliwych z punktu etyki i moralnosci srodkow.
(gazowanie gesi w Holandii, uzycie trucizn i innych nieciekawych rzeczy by dokonac letalnej eliminacji dzikozyjacych w imie tych czy innych potrzeb spolecznych).
Do tego dochodza pewne aspekty natury socjologicznej.

Profesjonalizacja jest w polskim lowiectwie w pewnym zakresie potrzebna i ona ma miejsce (lowczy miejscy - personel parkow narodowch). Jest wlasciwie "potrzeba chwili" ale trzeba sobie zdac sprawe z kompleksowych konsekwencji radykalnego przejscia na zawodowstwo.

"zawodowcy" maja lepsza opinie niz hobby - mysliwi. To sie wiaze z panstwowym atorytetem ktory reprezentuja i uznaniem dla kompetencji - profesjonalizmu oraz akceptacja dla zasadniczego indywidualnego motywu tej dzialalnosci.
pozdr
daka

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Jakub Zbigniew - Słusznie sam Pan dostrzegł, że pański post nie jest związany z tematem. List Otwarty dotyczy zupełnie innej kwestii niż Pan poruszył.

Rozmawianie w tej chwili o modelu łowiectwa w Polsce w obliczu ewidentnie wrogich nastrojów niektórych ludzi powiązanych z polityką i biznesem nie wróży rozsądnych i właściwych rozwiązań. Póki co możemy zaobserwować dwie kwestie

1. Obecny model łowiectwa w Polsce wywiązuje się doskonale z ustawowych zadań i nie obciąża budżetu państwa a wręcz przeciwnie, wspomaga go

2. Ksenofobiczne i pełne mowy nienawiści wobec innych ludzi (w tym przypadku osób zajmujących się łowiectwem, oraz osób rozumiejących potrzebę istnienia tej gałęzi gospodarki) - wypowiedzi przez wielu sytuowanych osób, uznanych powszechnie za autorytety bądź osoby wpływowe oraz mające wpływ na kształtowania prawa

Te dwie rzeczy do siebie przystają jak przysłowiowa "pięść do nosa", co akurat wielu przeciwników łowiectwa podjudzonych przez wymienione wpływowe osoby deklaruje potraktować dosłownie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Jakub Zbigniew
Holandia ma znacznie mniejszą powierzchnie, a udział lasów to zaledwie 8%. W Polsce jest to ok 30%, więc ewentualna skala działań jest nieporównywalnie większa i wiązałoby się to z dużymi kosztami. Samo wprowadzenie zawodowych myśliwych raczej nie przekona frustratów dla których osoby polujące są imitacją człowieka (Niemcy chyba używali określenia Untermensch).

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja mam pytanie, chociaż może powinienem napisać je pod innym tekstem autora, ale ten jest "najświeższy". Otóż chodzi mi o rzecz następującą: Co sądzicie o takim pomyśle, zeby w Polsce byli myśliwi zawodowi? Taka sytuacja ma miejsce np.w Holandii i tam statutowe zadania(!) realizują profesjonaliści, którzy dostają za to pieniądze. Nikt wtedy nie zarzuca myśliwym strzelania do psów, na portalach nie ma zdjęć z zabitymi zwierzętami itp. Jakby nie patrzeć pewne plus są a minusy na pewno też są tylko ja jako nie- myśliwy ich nie widzę. W innym kraju się sprawdziło to moze i w Polsce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

I bardzo dobrze, proponuję iść za ciosem z wykorzystaniem pewnej lewackiej stronki zajmującej się głównie bzdetami, ale przekazującej sprawy do prokuratury:
http://www.zglosnienawisc.otwarta.org/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Dajra!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.