Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24607 miejsce

List Emila Zoli momentem zwrotnym w Sprawie Dreyfusa

13 stycznia 1898 roku Emil Zola, broniąc niesłusznie skazanego Dreyfusa, opublikował w dzienniku L’Aurore słynny list otwarty do prezydenta Republiki pod tytułem „Oskarżam” (J'accuse...!). Wytoczono mu proces i skazano na rok więzienia.

W 1894 roku Alfred Dreyfus, w wyniku błędu sądowego został skazany na dożywotni pobyt w
kolonii karnej w Gujanie Francuskiej za zdradę kraju. Zapoczątkowało to głośną sprawę Dreyfusa, najgłośniejszą w historii Europy aferę polityczną i największym konfliktem społecznym i politycznym III Republiki, końca XIX wieku. Doprowadziła do trwałych i głębokich podziałów. Powstały dwa obozy drejfurzystów, zwolenników niewinności Dreyfusa, i antydrejfurzystów opowiadających się za jego winą.
Degradacja Alfreda Dreyfusa na dziedzińcu Szkoły Wojskowej w Paryżu / Fot. http://fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:Degradation_alfred_dreyfus.jpg
Ta afera stała się uniwersalnym symbolem niesprawiedliwości w imię racji Stanu, i jest jednym z najbardziej znaczących przykładów błędu sądowego z trudnością naprawianych, z główną rolą graną przez prasę i opinię publiczną.
Alfred Dreyfus, francuski oficer urodził się w w 1859 roku w Miluzie, w zamożnej żydowskiej rodzinie. Po zagarnięciu Alzacji w 1871 roku przez Niemców Dreyfusowie wybrali obywatelstwo francuskie i przeprowadzili się do Paryża. Alfred wybrał karierę wojskową.

Pod koniec 1864 roku francuski kontrwywiad przechwycił notatkę z biura attaché wojskowego Ambasady Niemieckiej w Paryżu adresowaną do Maxa von Schwartzkoppen, z której wynikało, że jeden z francuskich oficerów zaoferował mu informacje dotyczące nowego uzbrojenia francuskiej armii. Komendant Henry pracujący w kontrwywiadzie oddał notatkę swojemu przełożonemu, którym był Sandherr. Zaczęło się dyskretne śledztwo. Atmosfera była bardzo napięta. Francja była wyjątkowo uczulona na honor armii. Nie pogodzono się jeszcze z klęską z 1870 roku i utratą prowincji wschodnich: Alzacji i Lotaryngii. Francuzi myśleli o odwecie, a armia, jego przyszłe narzędzie, stała się symboliczną „świętą arką”. Już sama myśl, że zakradł się do niej zdrajca, wydaje się świętokradztwem. W wyniku śledztwa oskarżono Alfreda Dreyfusa. Podstawą obwinienia oficera była analiza jego charakteru pisma, które było bardzo podobne do tego z przechwyconej notatki. Kapitan został aresztowany 15 października pod zarzutem zdrady stanu i postawiony przed trybunałem wojskowym.
 / Fot. Philipp Weigell at the German language Wikipedia [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa
Rozpoczął się proces odbywający się za zamkniętymi drzwiami, w wyniku którego Dreyfus został skazany na dożywotni pobyt na Czarciej Wyspie w Gujanie Francuskiej za sprzedawanie tajemnic wojskowych Niemcom. Atmosfera była nerwowa. Sztab ani myślał kwestionować tego dość dyskusyjnego dowodu. Oświadczono, że
niezbite świadectwo winy znajduje się w rękach samego ministra, ale jego ujawnienie doprowadziłoby do wybuchu europejskiej wojny. Wobec niestabilnej sytuacji politycznej na naszym kontynencie takie argumenty zostały uznane za wystarczające.

29 października, prawicowa antysemicka gazeta La Libre Parole, poinformowała opinię publiczną o zdradzie kraju przez Dreyfusa. Zaczęła się nagonka na Żydów prowadzona przez prasę nacjonalistyczną i antysemicką.
5 stycznia 1895 roku kapitan Dreyfus został zdegradowany. Wstrząsająca ceremonia odbyła się na dziedzińcu Szkoły Wojskowej w Paryżu, z łamaniem szpady w obecności zgromadzonych oddziałów.

Na tym etapie właściwie cała opinia publiczna była przeciwko Dreyfusowi. Po zesłaniu skazanego do Gujany sprawa przycichła na jakiś czas.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

My poprzestańmy? Czy to jest pluralis maiestaticus, Panie Grzegorzu?
Ja widzę, że Sprawa Dreyfusa jest ciągle aktualna:)
Jeśli chodzi o uczenie się od kogoś, to proszę nie dawać takiego przykładu nauczycielce. W tej samej szkole kształci się przyszłych biskupów i komunistów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak nasi z PRL-u jak Francuzi uczyli się historii od całej postępowej ludzkości, wraz z hipotezą Darwina i "naukowym" wykluczeniem możliwości istnienia Boga, co najmniej takiego, jakim go sobie wyobrażali czy to Polak Stefan Wyszyński czy też Francuz Jan Kalwin. Zaś Lenin przed przystąpieniem do dzieła studiował najpierw szczegółowo dzieje wielkiej rewolucji we Francji w bibliotece uniwersyteckiej w Zurychu. Na tym może jednak najlepiej poprzestańmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Dominiku,
Nie rozumiem czego nie przewidziało społeczeństwo francuskie i gdzie Pan widzi ten stereotyp.
Napisałam tekst o Dreyfusie oraz o roli listu Zoli na zwrot w aferze Dreyfusa.
Ma Pan ochotę pouczać Francuzów, to życzę powodzenia. Ja się w to nie bawię, bo mi szkoda czasu. Mogę ich zapytać, co myślą na dany temat. Mogę się z nimi zgodzić lub nie. To wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jeśli mi Pan pomoże znaleźć przykład, że tak nie jest, będę wdzięczna:)) Może ZSSR, może II wojna... "

Szkoda, że społeczeństwo francuskie tego nie przewidziało i dało się podprowadzić pod poważne zmiany za pomocą stereotypu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu,
Czy Francuzi uczyli się swojej historii od naszych z PRL-u?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taką historię podawano nam wszystkim do wierzenie jeszcze w PRL-u. Nie specjalizuję się w XIX wieku aż tak bardzo, abym mógł przedstawić ją w inny sposób. Najsmutniejsze jest to, czym to się skończyło dla części głównych aktorów tego dramatu. Jeden podciął sobie gardło, a drugi zatruł się czadem. Oczywiście jedno i drugie można zrobić samemu albo przy czyjejś (niekoniecznie proszonej) pomocy. U nas podobno ostatnio wiele osób publicznych rozstało się z życiem z własnej woli. Podobno...

Zaś zakończenie tej sprawy: "wypowiedziany został konkordat podpisany przez Napoleona w roku 1801, a majątki kościelne zostały skonfiskowane." W imię "opinii republikańskiej, laickiej, broniącej praworządności". Dobry żart, funta wart...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne:)
Ja też myślę nad zdaniem, które Pan podał: "Zawsze tak jest - nacjonaliści mają tylko poczucie krzywdy, a socjaliści są krzywdzeni".
Jeśli mi Pan pomoże znaleźć przykład, że tak nie jest, będę wdzięczna:)) Może ZSSR, może II wojna...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic nie próbuję. Głośno myślę - pozwoli pani? Bez oceniania:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tego nie powiedziałam:)))) To Pan próbuje skierować dyskusję na interesujący Pana temat.
Dzisiaj mija 115 lat od ukazania się listu otwartego "Oskarżam...!".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze tak jest - nacjonaliści mają tylko poczucie krzywdy, a socjaliści są krzywdzeni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.