Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2810 miejsce

List od przyjaciela na 11 listopada. Dlaczego państwo nie działa?

Benzyna drożeje z minuty na minutę, dyskutuje się zażarcie o orzełkach na naszych, pożal się Boże, reprezentantach, a 11 listopada znowu folklor polityczny zakłócił najważniejsze święto państwowe.

Zebrał się pierwszy po wyborach Sejm. Doszło do utarczek słownych i przepychanek. To samo w Senacie. Benzyna drożeje z minuty na minutę, dyskutuje się zażarcie o orzełkach na naszych, pożal się Boże, reprezentantach, a 11 listopada znowu folklor polityczny zakłócił najważniejsze święto państwowe. Kibole i nacjonaliści stają się partnerami polityków i to na nich policja koncentruje swe działania. Grożą nam następne spory o krzyże. „Państwo się wali, a ci biją się o p...” - stwierdził zaprzyjaźniony ze mną zbieracz złomu.

A oto list jaki dostałem od przyjaciela Andrzeja Wilowskiego - publicysty, który zgodził się na jego zamieszczenie w W24.

„Dlaczego partyjne państwo nie działa?

Może warto ruszyć głową i pomyśleć, dlaczego partyjne polskie państwo nie działa i co zrobić żeby działało? Ja postawiłbym takie pytanie; jak się bronić przed politykami? Można powiedzieć felietonowo; nowe wraca. Nawet obecne PO przypomina gierkowski PZPR. Sporo złej woli wykazują media, bo partia władzy postępuje identycznie jak PiS, tylko ma lepsze publicity i sprawniejsze socjotechniki. Kaczyński robi to niezręcznie i grubiańsko, nie ma finezji i przebiegłości Tuska. W gruncie rzeczy mogę skwitować to tak: co mnie to wszystko obchodzi, ten cały medialny cyrk. Kalisz też jest z tej samej paczki, jeździ złotym jaguarem i udaje lewaka, a to zawodowy cynik. Rozczarował mnie Palikot na całej linii. Niestety w jego ekipie są indywidua, ale brak indywidualności. Coś z tym trzeba zrobić, a jak nie zrobi się, to zrobi to ulica. System musi ewoluować, a nie obstawiać się i cementować procedurami i przepisami, ustawami.

Zaproponuję na pozór szokującą tezę: ewolucyjne doprowadzenie do zakazu działalności partii politycznych. Tak, właśnie tak jest w Ameryce. Nie wolno zakładać partii etatystycznych; prowadzić ewidencji członków, zbierać składek, zakładać struktur zawodowych. Jak to działa? Zwyczajnie, czy ktoś jest republikaninem czy demokratą, wynika z przekonań, deklaracji woli, a nie akcesu do ugrupowania. Każdy, kto organizuje komitet wyborczy musi się zastanowić, na jakie poparcie może liczyć, a co za tym idzie, na jakie datki na biuro wyborcze i kampanie. Dla tych, którzy biorą się za kariery polityczne, to trudne wyzwanie, zgromadzenie zwolenników, zapewnienie sobie funduszy, a ryzyko jest spore. Wbrew pozorom z diet się nie żyje, bo nie ma dotacji na partie. Angielski model kiedyś stosował taki mechanizm i coraz częściej myśli się o powrocie do niego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.