Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8754 miejsce

list otwarty barbary kacprzak

Barbary Kacprzak do wszystkich władz R.P. oraz całego społeczeństwa w sprawie naruszenia przez lokalną władzę jego konstytucyjnych praw i całkowitego pozbawienia ochrony prawnej.

NIE( SPRAWIEDLIWOŚĆ) UKŁADY / Fot. barbara kacprzak Radom. 03.06.2014r.

Barbara Kacprzak
ul. Hipoteczna 26
26- 600 Radom
e-mail: wr_gucio@interia.pl
nr. tel 500 840 711

dotyczy skazanego:
Marcin Kacprzak
ul. Nizinna 21
26-600 Radom
LIST OTWARTY
Barbary Kacprzak do wszystkich władz R.P. oraz całego społeczeństwa w sprawie naruszenia przez lokalną władzę jego konstytucyjnych praw i całkowitego pozbawienia ochrony prawnej.



Sygn. akt:
3 Ds. 1535/06; 1 Ds. 830/10 (Prokuratura Rejonowa Radom – Zachód)
VIII K 1298/10 (Sąd Rejonowy w Radomiu, VIII Wydział Karny)
V Ka 348/11 (Sąd Okręgowy w Radomiu, V Wydział Karny Odwoławczy)
PG IV KSK 184/13 (Prokuratura Generalna)




Ministra sprawiedliwości
Rzecznika praw obywatelskich
Prokuratora Generalnego
Biur Poselskich
Prezydenta Rzeczypospolitej – Bronisława Komorowskiego
Wszystkich pozostałych władz R.P
Mediów i społeczeństwa



Zwracam się do Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego, Rzecznika praw obywatelskich, Premiera Rządu, Prezesa Rady Ministrów, Prezydenta R.P. oraz wszystkich pozostałych władz państwowych, mediów i społeczeństwa o: podjecie radykalnych działań zmierzających do przywrócenia mojemu mężowi pełnej ochrony prawnej – zbadanie wszystkich moich zarzutów kierowanych pod adresem przedstawicieli „wymiaru sprawiedliwości” okręgu Radomia i Warszawy, Lublina. Zawiadamiam Prokuratora Generalnego o rozlicznych przestępstwach popełnionych na szkodę męża i naszej rodziny przez przedstawicieli „wymiaru sprawiedliwości”- sędziów, prokuratorów, adwokatów i policję, biegłych lekarzy sądowych, biegłych sądowych rekonstrukcji wypadków drogowych. Wniosek o wyłączenie całego okręgu sądowniczego w Radomiu od spraw Marcina Kacprzaka z uwagi że stroną w postępowaniu w tej sprawie jest adwokat Robert Wójcik

Proszę o sprawiedliwe zbadanie sprawy zgodnie z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka a to: prawa do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy każdego obywatela, zgodnie z art. 2 Konstytucji RP, który gwarantuje nam, iż:"RP jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej",art. 7 Konstytucji RP podkreśla, że: "Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa",art. 87 Konstytucji RP precyzuje, że:"Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczpospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia". Zgodnie z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny,bezstronny i niezawisły sąd. Art. 79. Konstytucji R.P.
1. Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji.



Art. 2 Konstytucji R.P.
„Rzeczpospolita jest demokratycznym Państwem prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”
Art. 7 Konstytucji R.P.
„Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicy prawa”
Art. 30 Konstytucji R.P.
„Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej
poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”.
Art. 31 Konstytucji R.P.
„Wolność człowieka podlega ochronie prawnej”
Art. 32 Konstytucji R.P.
„Wszyscy są wobec prawa równi. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”.
Art. 41. Konstytucji R.P.
1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
2. Każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia. O pozbawieniu wolności powiadamia się niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności.
3. Każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu wraz z przedstawionymi zarzutami.
4. Każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny.
5. Każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania.
Art. 42. Konstytucji R.P.
1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn, który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego.
2. Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.
3. Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
Art. 45 Konstytucji R.P.
„Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i
niezawisły sąd”
Art. 63. Konstytucji R.P.
Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa.
Art. 77 Konstytucji R.P.
„Każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej . Ustawa nie może
nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw”.
Art. 79. Konstytucji R.P.
1. Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji.
Art. 80 Konstytucji R.P.
„Każdy ma prawo wystąpienia, na zasadach określonych w ustawie, do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich praw naruszonych przez organy władzy publicznej”.
KARTA PRAW PODSTAWOWYCH UNII EUROPEJSKIEJ
(2010/C 83/02)

C 83/402 Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej 30.3.2010

WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI
Artykuł 47
Prawo do skutecznego środka prawnego i dostępu do bezstronnego sądu
Każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem, zgodnie z warunkami przewidzianymi w niniejszym artykule.
Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony uprzednio na mocy ustawy. Każdy ma możliwość uzyskania porady prawnej, skorzystania z pomocy obrońcy i przedstawiciela.
Pomoc prawna jest udzielana osobom, które nie posiadają wystarczających środków, w zakresie w jakim jest ona konieczna dla zapewnienia skutecznego dostępu do wymiaru sprawiedliwości.
Artykuł 48
Domniemanie niewinności i prawo do obrony
1. Każdego oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona zgodnie z prawem.
2. Każdemu oskarżonemu gwarantuje się poszanowanie prawa do obrony.
Artykuł 49
Zasady legalności oraz proporcjonalności kar do czynów zabronionych pod groźbą kary
1. Nikt nie może zostać skazany za popełnienie czynu polegającego na działaniu lub zaniechaniu, który według prawa krajowego lub prawa międzynarodowego nie stanowił czynu zabronionego pod groźbą kary w czasie jego popełnienia. Nie wymierza się również kary surowszej od tej, którą można było wymierzyć w czasie, gdy czyn zabroniony pod groźbą kary został popełniony. Jeśli ustawa, która weszła w życie po popełnieniu czynu zabronionego pod groźbą kary, przewiduje karę łagodniejszą, ta właśnie kara ma zastosowanie.
2. Niniejszy artykuł nie stanowi przeszkody w sądzeniu i karaniu osoby za działanie lub zaniechanie, które w czasie, gdy miało miejsce, stanowiło czyn zabroniony pod groźbą kary, zgodnie z ogólnymi zasadami uznanymi przez wspólnotę narodów.
• Kary nie mogą być nieproporcjonalnie surowe w stosunku do czynu zabronionego pod groźbą kary. PL 30.3.2010 Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej C 83/401

Artykuł 50
Zakaz ponownego sądzenia lub karania w postępowaniu karnym za ten sam czyn zabroniony pod groźbą kary
Nikt nie może być ponownie sądzony lub ukarany w postępowaniu karnym za ten sam czyn zabroniony pod groźbą kary, w odniesieniu do którego zgodnie z ustawą został już uprzednio uniewinniony lub za który został już uprzednio skazany prawomocnym wyrokiem na terytorium Unii.

Kodeks karny

Zasady odpowiedzialności karnej z.U.1 Kodeks karny
Dz.U.1997.88.553 - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny997.88.553 - ny

Art. 1. Warunki odpowiedzialności karnej

§ 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.
§ 2. Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu przypisać winy w czasie czynu
Art. 5.
Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak również na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, stanowi inaczej

Art. 6. Czas i miejsce popełnienia czynu zabronionego
§ 1. Czyn zabroniony uważa się za popełniony w czasie, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany.
§ 2. Czyn zabroniony uważa się za popełniony w miejscu, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany, albo gdzie skutek stanowiący znamię czynu zabronionego nastąpił lub według zamiaru sprawcy miał nastąpić.

Art. 31. § 1. Miejscowo właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu popełniono przestępstwo.


art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. przez prowadzenie postępowania karnego w stosunku do Marcina Kacprzaka i wydanie wyroku skazującego w sytuacji, gdy zgodnie z ustawą
• obowiązującą w miejscu i czasie popełnienia czynu, tj. w dniu 10 listopada 2002 r. w miejscowości Zeeland w Holandii, czyn podlegał kwalifikacji prawnej z art. 6 w zw. z art. 175 § 2 A holenderskiego Kodeksu o ruchu drogowym (Wegenverkeerswet 1994), a ściganie przestępstwa przedawniało się po 6 latach od popełnienia czynu, co prowadzi do kontestacji, że ściganie i skazanie nastąpiło pomimo faktu, że postępowanie podlegało umorzeniu, co winno skutkować umorzeniem postępowania i stanowi o zaistnieniu bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k.;

• art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. przez wydanie orzeczenia pomimo faktu, że postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby było prowadzone przez polskie organy ścigania, w sytuacji, gdy zostało prawomocnie zakończone na terenie Holandii, gdzie decyzją prokuratura umorzono postępowanie jako bezprzedmiotowe, co stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 8 k.p.k.;

• art. 17 § 1 pkt 8 k.p.k. przez wydanie orzeczenia w sytuacji, w której oskarżony nie podlegał orzecznictwu polskich sądów karnych z uwagi na fakt, że czyn przestępny został popełniony poza granicami kraju i nie był przez ustawę obowiązującą w miejscu popełnienia uznany za przestępstwo w rozumieniu art. 111 § 1 k.p.k., co wyłączało możliwość orzekania w sprawie przez polski sąd karny;

• art. 17 § 1 pkt 8 k.p.k. przez wszczęcie i prowadzenie postępowania karnego w Polsce w sytuacji, w której zapadło za granicą orzeczenie (o odmowie ścigania z uwagi na absolutny brak pewności sprawstwa) stanowiące przeszkodę do wszczęcia i prowadzenia postępowania karnego o ten sam czyn przed sądem polskim w rozumieniu art. 114 § 1 i 3 pkt 3 k.k., co wynika z następujących przepisów umów międzynarodowych wiążących Rzeczpospolitą Polską:

• art. 82 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz. Urz. C 83 z dn. 30 marca 2010 r., s. 47 i nast.), dalej: TFUE,

• art. 54 Konwencji wykonawczej do Układu z Schengen z dnia 14 czerwca 1985 r. między Rządami Państw Unii Gospodarczej Beneluksu, Republiki Federalnej Niemiec oraz Republiki Francuskiej w sprawie stopniowego znoszenia kontroli na wspólnych granicach (Dz. Urz. L 239 z dnia 22 września 2000 r., s. 19 i nast.), dalej: konwencja wykonawcza;

• art. 14 ust. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych otwartego do podpisu w Nowym Jorku dnia 16 grudnia 1966 r. (Dz. U. z 1977 r. nr 38, poz. 167), dalej: MPPOiP;

• art. 4 ust. 1 Protokołu nr 7 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zmieniony Protokołem nr 11, z dn. 22 listopada 1984 r. (Dz. U. z 2003 r., nr 42, poz. 364), dalej: Protokół do EKPCz;
5. art. 4 k.p.k przez niedostateczne zbadanie i uwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego Marcina Kacprzaka, w szczególności dokumentacji medycznej pochodzącej od strony holenderskiej, ustaleń funkcjonariuszy holenderskiej Policji znajdujących się na miejscu wypadku, licznych nie jasności co do przebiegu oraz istotnej możliwości kierowania pojazdem przez jedną z ofiar śmiertelnych wypadku, której obrażenia odpowiadały obrażenia.

6. art. 5 k.p.k przez nierozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego w sytuacji, gdy z całości materiału procesowego nie można było wysnuć niewątpliwego wniosku o sprawstwie oskarżonego, a wiele istotnych dowodów, jak choćby dokumentacja medyczna pochodząca od strony holenderskiej, ustaleń funkcjonariuszy holenderskiej Policji znajdujących się na miejscu wypadku, kierowcy opinie biegłych powołanych w sprawie, nie wskazywały z wysokim prawdopodobieństwem na Marcina Kacprzaka jako kierującego pojazdem, a wręcz optowały za stwierdzeniem, że oskarżony był jedynie pasażerem
7. art. 7 k.p.k. przez ocenę materiału dowodowego z pominięciem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego w zakresie oceny sprawstwa czynu zabronionego, zeznań oskarżyciela posiłkowego (brata jednej z ofiar wypadku), a także materiału dowodowego zgłaszanego i zaprodukowanego przez oskarżyciela posiłkowego, w szczególności przez bezkrytyczne akceptowanie stanowiska oskarżyciela posiłkowego i przedłożonej przez niego opinii prywatnego eksperta
8. art. 8 § 1 k.k.p przez odstąpienie od samodzielnego rozstrzygania zagadnień faktycznych w zakresie, w jakim bezkrytycznie przyjęto za własne ustalenia czynione przez oskarżyciela posiłkowego oraz przez prywatnego biegłego działającego na zlecenie oskarżyciela posiłkowego
9. art. 193 § 1 k.p.k. i art. 393 § 3 k.p.k. przez potraktowanie prywatnej ekspertyzy zaprodukowanej przez oskarżyciela posiłkowego jako dowodu z opinii biegłego i jej ujawnienie w toku postępowania oraz wydanie wyroku skazującego w oparciu o jej ustalenia, w sytuacji gdy dokument prywatny tego typu – powstały dla celów postępowania karnego nie może stanowić dowodu w sprawie podlegający ujawnieniu w procesie;

art. 201 k.p.k. przez niewezwanie tych samych biegłych dokonujących sekcji ekshumowanych zwłok ofiar wypadku do uzupełnienia opinii po sporządzeniu opinii przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie pomimo tego, że sami biegli patomorfolodzy wnioskowali o przekazanie wyników opinii ww. Instytutu celem uzupełnienia własnej opinii (o analizę zauważonych obrażeń pod kątem prawdopodobieństwa prowadzenia pojazdu), co stanowi o rażącym uchybieniu w toku przeprowadzenia postępowania dowodowego i jego weryfikacji przez Sąd Odwoławczy.
obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść orzeczenia, a konkretnie art. 4, art.7 i art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k przez brak rzetelnej analizy całości zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania, wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego oraz okoliczności świadczących na korzyść oskarżonego, a także przez nieuzasadnienie odrzucenia koncepcji sprawstwa wypadku przez Sławomira Wójcika, w tym pominięcie, że :
a) Marcin Kacprzak nie odniósł obrażeń charakterystycznych dla kierującego pojazdem w sytuacji, gdy obrażenia takie posiadał Sławomir Wójcik;
b) Sławomir Wójcik ze względu na poniesione obrażenia nie mógł siedzieć na fotelu pasażera, a zajmował miejsce kierowcy.
Wyrok Sądu Najwyższego z 2011-03-29 III KK 365/10
1. Od dnia 1 maja 2004 r. orzeczenie kończące postępowanie karne
w innym państwie Unii Europejskiej (art. 54 Konwencji Wykonawczej do Układu z Schengen) stoi na przeszkodzie ściganiu karnemu w Polsce za ten sam czyn. Nie ma przy tym znaczenia, czy takie orzeczenie wydane winnym państwie członkowskim Unii Europejskiej zapadło przed datą polskiej akcesji do tejże Unii, czy też po tej dacie. Istotne jest jedynie to, czy sąd polski orzekał po dniu 1 maja 2004 r., albowiem od tego dnia na przeszkodzie ściganiu w rozumieniu art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. stoi orzeczenie wydane w innym państwie członkowskim.

art. 114 § 3 pkt. 3 k.k. („do prawomocnych orzeczeń sądów lub innych organów państw obcych kończących postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby, jeżeli wynika to z wiążącej Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowej”.) wynika z brzmienia art .54 Konwencji wykonawczej do układu z Schengen z dnia 14 czerwca 1985 r. o treści: „Osoba, której proces zakończył się wydaniem prawomocnego wyroku na obszarze jednej Umawiającej się Strony, nie może być ścigana na obszarze innej Umawiającej się Strony za ten sam czyn, pod warunkiem że została nałożona i wykonana kara lub jest ona w trakcie wykonywania, lub nie może być już wykonana na mocy przepisów prawnych skazującej Umawiającej się Strony”.
W wyroku TS z dnia 11 lutego 2003 r. wyraźnie stwierdzono (Postępowanie karne przeciwko Hüseyin Gözütok i Klaus Brügge),iż: „Zasada ne bis in idem, ustanowiona w art. 54 Konwencji wykonawczej do Układu z Schengen, której celem jest zapewnienie, iż nikt nie jest ścigany za ten sam czyn w kilku Państwach Członkowskich z tego względu, że korzystał z prawa do swobodnego przepływu, ma również zastosowanie do postępowania, na mocy którego dalsze ściganie jest niedopuszczalne, wskutek czego prokurator w danym Państwie Członkowskim umarza postępowanie karne wszczęte w tym państwie, bez udziału sądu, po spełnieniu przez oskarżonego określonych obowiązków, a w szczególności po uiszczeniu kwoty ustalonej przez prokuratora.
Po zakończeniu takiego postępowania, dana osoba musi zostać uznana za taką, której proces zakończył się wydaniem prawomocnego wyroku dla potrzeb wyżej wymienionego art. 54 oraz po spełnieniu przez oskarżonego nałożonych na niego obowiązków, kara wymierzona w tym postępowaniu musi być uznana za wykonaną dla potrzeb art. 54. Skutki takiego postępowania muszą, w braku wyraźnego przeciwnego wskazania w art. 54, być uznane za wystarczające, by można było stosować ustanowioną tym przepisem zasadę ne bis in idem, nawet jeśli żaden sąd nie uczestniczy w postępowaniu, a rozstrzygnięcie, którym kończy się postępowanie, nie przybiera formy wyroku”.
Należy też zwrócić uwagę, że jeszcze przed przedstawieniem opiniowanego projektu polskie sądy dokonywały takiej właśnie interpretacji art. 54 Konwencji, która pozostawała w zgodzie z wykładnią Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W wyroku z dnia 2 czerwca 2006 r. SN stwierdził, iż (IV KO 22/05; OSNKW 2006, nr 7-8, poz. 75): „W konsekwencji przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej, częścią systemu prawa polskiego stały się normy dotyczące zasady res iudicata i ne bis in idem , stanowiące acquis communautaire , co w istotny sposób zmieniło zakres obowiązywania zasady powagi rzeczy osądzonej. Z mocy art. 114 § 3 pkt 3 k.k. w zw. z art. 54 Konwencji Wykonawczej do Układu z Schengen z dnia 14 czerwca 1985 r. (Dz. Urz. UE L 239, z dnia 22 września 2000 r.) normy unijne, określające moc prawną orzeczeń wydawanych w państwach członkowskich, zyskały pierwszeństwo przed ogólną zasadą art. 114 § 1 k.k”.
Również w piśmiennictwie zwrócono uwagę na konsekwencje art. 54 Konwencji. M.in. P. Kołodziejski wyraził pogląd, że „Wykładnia art. 54 Konwencji wykonawczej prowadzi [...] do wniosku, iż zasada ne bis in idem obowiązuje również w stosunku do prawomocnych decyzji o umorzeniu postępowania wydanych przez właściwy organ za granicą. I to niezależnie od tego, czy prawo polskie przewiduje taką przesłankę umorzenia postępowania, na podstawie której prawomocnie rozstrzygnięto za granicą” (Prokuratura i Prawo 2006, nr 9).
Podsumowując podkreślić należy, iż rozszerzenie zakazu ne bis in idem na orzeczenia zagraniczne, stanowi konsekwencję poszerzania obowiązującej w ramach Unii Europejskiej idei wzajemnego zaufania do swoich systemów sądownictwa.
Pełna realizacja swobody przemieszczania się wymaga zagwarantowania, aby osoba, o której czynie prawomocnie rozstrzygnięto w jednym państwie, nie była ścigana za ten sam czyn w innym państwie.
Jak wskazano wyżej, zakaz ne bis in idem obowiązuje zarówno w stosunku do orzeczeń sądów, jak i innych organów właściwych w innym państwie do rozstrzygania spraw karnych, a także orzeczeń rozstrzygających o winie, jak i umarzających postępowanie przeciwko danej osobie.
Ustalenie, iż dany czyn był już przedmiotem rozstrzygnięcia zagranicą przez właściwy organ (idem), obliguje polskie organy ścigania do umorzenia postępowania karnego, bądź jeżeli postępowanie nie zostało jeszcze wszczęte – odmowy wszczęcia. Podstawę takiej decyzji winien stanowić art. 17 § 1 pkt 7 in principio k.p.k.
Zasadnym wydaje się również de lege ferenda rozciągnięcie zawisłości sprawy, która jest ściśle związana z zasadą ne bis in idem także na postępowania zagraniczne.
W państwie prawa prokurator stoi na straży sprawiedliwości i ściga przestępców, a adwokat pełni rolę, nie do końca chlubną, obrony przestępców. W państwie bezprawia role się odwracają. Prokurator oskarża niewinnych ludzi działając w interesie gangsterów, a adwokat usiłuje ich bronić. W pierwszym wypadku sędzia musi być bezstronny i o nieposzlakowanej uczciwości, w drugim dyspozycyjny i najlepiej żeby prawdziwa władza miała na niego jakieś „haki”.
Sędzia Sądu Rejonowego Ewa Adamowicz na podstawie art. 46 § 2k.k. orzeka na rzecz Roberta Wójcika nawiązkę w kwocie 30.000 ( trzydziestu tysięcy złotych)
Mąż pani sędzi Komornik Jarosław Adamowicz - kancelaria komornicza w Radomiu prowadzi egzekucję należności dla Roberta Wójcika
Nawiązka może być orzeczona wyłącznie na rzecz pokrzywdzonego (wyłącznie), co prowadzi do wniosku, że nie wchodzi w grę w razie skazania za przestępstwo, wskutek którego doszło do śmierci pokrzywdzonego. Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 17 czerwca 2009 r. (sygn. akt II AKa 93/09, LEX nr 552034), stwierdził, że „przepis art. 46 § 2 k.k. upoważnia do zasądzenia od oskarżonego nawiązki tylko na rzecz pokrzywdzonego sensu stricto, to jest na rzecz osoby, o której mowa w art. 49 k.p.k., a nie na rzecz tzw. stron zastępczych, to jest osób jedynie wykonujących prawa pokrzywdzonego z powodu jego śmierci". Podobnie T. Grzegorczyk wskazał, że nawet nowelizacja art. 46 k.k. w 2009 r. nie zmieniła stanu prawnego, zgodnie z którym beneficjentem nawiązki orzekanej na podstawie art. 46 § 2 k.k. może być wyłącznie pokrzywdzony, natomiast nawiązka nie może być zasądzona na rzecz innych beneficjentów obowiązku naprawienia szkody, w tym na rzecz osób najbliższych zmarłemu pokrzywdzonemu.
W przypadku skazania przestępstwo spowodowania katastrofy w ruchu lądowym lub wypadku komunikacyjnego, jeżeli sprawca był w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia sąd może orzec nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej (art. 47 § 1 k.k.). Nawiązka ta jest orzekana fakultatywnie. Ujęcie tej nawiązki w odrębnym artykule wskazuje na oderwanie wysokości orzekanej nawiązki od rozmiaru szkody. Może ona zostać orzeczona także w sytuacji, gdy szkoda w ogóle nie wystąpiła. Ponadto orzeka się ją na rzec innego podmiotu niż pokrzywdzony - aktualnie Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Z tych względów w doktrynie prawa karnego przyjmuje się, że dopatrywać się w niej można podobieństwa do grzywny oraz wyraźnych cech represyjnych przeważających nad funkcją kompensacyjną.
Wyrok z dnia 16 kwietnia 2002 roku, II AKa 65/02, Prok. i Pr. 2003/2/18
Nawiązka określona w treści art. 46 § 2 k.k. może zostać zasądzona tylko na rzecz pokrzywdzonego, w celu zadośćuczynienia za ciężki uszczerbek na zdrowiu, naruszenie czynności narządu ciała, rozstrój zdrowia, a także za doznaną krzywdę, w przeciwieństwie do obowiązku naprawienia szkody określonego w art. 46 § 1 k.k., który może być realizowany także na rzecz innej (poza osobą pokrzywdzonego) osobyu prawnionej. Skoro przepis art. 46 § 2 k.k. wyraźnie wskazuje osobę uprawnioną do nawiązki i określa go jako "pokrzywdzonego", w przeciwieństwie do "innej osoby uprawnionej", w tym wykonującej prawa pokrzywdzonego (art. 49 § 4, 51 § 2 i 52 k.p.k.), to w niniejszej sprawie zasądzenie nawiązki na rzecz pokrzywdzonego nie było możliwe, bowiem pokrzywdzony zmarł. W razie śmierci pokrzywdzonego prawa, które by mu przysługiwały, mogą wykonywać osoby najbliższe (art. 52 k.p.k.), ale to uprawnienie do przyjęcia tych praw nie oznacza przyjęcia statusu "pokrzywdzonego" w rozumieniu art. 49 § 1 k.p.k.; osoby te będą miały status "innej osoby uprawnionej", o której mowa w art. 46 § 1 k.k. (por. uzasadnienie wyroku SN z dnia 17 maja 2000 r., V KKN 145/2000, OSN KW 2000, nr 7-8, poz. 64). W tym kontekście oczywistym jest, że w treści art. 46 § 2 k.k. pominięty został skutek w postaci śmierci, który jest przecież w treści art. 46 § 1 k.k., gdzie określone są "inne osoby uprawnione"; śmierć pokrzywdzonego uniemożliwia zatem orzeczenie nawiązki z art. 46 § 2 k.k.

Celem tego listu jest przedstawienie prawdziwej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości oraz przekonanie o konieczności jego fundamentalnej naprawy. Jestem przekonana, że zarówno Pan, jak i Minister Sprawiedliwości niestety nie znają całej prawdy o działaniu wymiaru sprawiedliwości. I tak:

Mój mąż Marcin Kacprzak, został oskarżony o to że w dniu 10 listopada 2002 roku w miejscowości Zeeland w gminie Lander w Holandii kierując samochodem osobowym marki BMW 735 o numerze rejestracyjnym WR 06934 umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości, to jest nie mniej niż 1.7 promila stężenia alkoholu we krwi (krew pobrana do badania nie była krwią mojego męża, krew została pobrana o godzinie 23.40 a męża znaleziono po godzinie 24.04) nie dostosował prędkości i techniki jazdy do panujących warunków drogowych, zjechał na pobocze następnie uderzając w drzewo, w wyniku czego obrażeń ciała skutkujących zgonem na miejscu zdarzenia doznali w/w pojazdu Mariusz Brzeziński i kierowca Sławomir Wójcik. W Holandii śledztwo zostało umorzone, prokurator pisał do pana Wójcika że trzeba dowieść według prawa Holenderskiego że osoba podejrzana prowadziła samochód i nie ma wystarczających dowodów aby postawić akt oskarżenia M. Kacprzakowi.

W przedmiocie stanu faktycznego i przebiegu postępowania


Z pierwszych, bezpośrednich oględzin miejsca zdarzenia nie wynikało, kto prowadził pojazd. Ciała ofiar wypadku znajdowały się rozrzucone w pewnej odległości od wraku samochodu (pojazd wypadając z drogi i uderzając w dwa drzewa uległ całkowitej destrukcji). Jedyna zaś osoba, która przeżyła zdarzenie – oskarżony doznał stwierdzonej amnezji powypadkowej. Holenderscy policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia nie powzięli jednoznacznych podejrzeń, żeby to Marcin Kacprzak był kierowcą pojazdu. W czasie wstępnego rozpoznania miejsca zdarzenia oraz w toku udzielania pomocy medycznej uznano, że oskarżony Marcin Kacprzak w czasie zdarzenia spał na miejscu pasażera i powinien występować w sprawie w charakterze pokrzywdzonego.

Niezwłocznie po zajściu ww. zdarzenia drogowego, wszczęto i prowadzono w Holandii postępowanie przygotowawcze. W tym czasie Robert Wójcik (brat jednej z ofiar wypadku, występujący później w charakterze oskarżyciela posiłkowego) zawiadomił dnia 3 stycznia 2003 r. polskie organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Marcina Kacprzaka, w związku z czym dnia 29 stycznia 2003 r. wszczęto dochodzenie co do tego samego zdarzenia historycznego, co do którego postępowanie prowadziły już holenderskie organy ścigania. O prowadzeniu postępowania w Holandii zawiadamiający doskonale wiedział, jako że był jego aktywnym uczestnikiem. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Den Bosch odstąpił jednak od oskarżenia wskazując, że nie ma podstaw do twierdzenia, jakoby Marcin Kacprzak dopuścił się sprawstwa ww. wypadku drogowego. W ponad 2 lata od wydania orzeczenia w Holandii, gdy toczyło się postępowanie w Polsce, Robert Wójcik wniósł do Sądu Apelacyjnego w Hertogenbosch skargę o podjęcie postępowania wobec Marcina Kacprzaka i nakazanie jego ścigania. Sąd ten rozpoznawał sprawę dwukrotnie i dnia 18 października 2007 r. wydał postanowienie o podjęciu postępowania na nowo. Decyzja Sądu Apelacyjnego opierała się na niepewnej opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, która notabene bazowała wyłącznie na materiałach przekazanych przez stronę holenderską panu Robertowi Wójcikowi, a które stanowiły podstawę powzięcia decyzji procesowej o odmowie ścigania przestępstwa. Sąd Apelacyjny w Hertogenbosch zaznaczył jednak wyraźnie, że postępowanie jest wznawiane w Holandii, a jeżeli jest to formalnie dopuszczalne, sprawa o ile pozwala na to prawo przekazana do ścigania organom w Polsce (w tym czasie Marcinowi Kacprzakowi przedstawiono już w Polsce zarzuty). Prokuratura Holenderska nie przekazała jednak sprawy do ścigania organom w Polsce.


Raport policji holenderskiej z którego wynika że kierowca zginął na miejscu, również pasażer a właściciel pojazdu który jeszcze żyje wyjechał do Polski. Sławomir Wójcik ma postawiony art. 8 k.h. Również znajduje się karta informacyjna ze szpitala że w/w pacjent Marcin Kacprzak spał w pozycji siedzącej na tylnim siedzeniu samochodu – po wypadku został znaleziony ok. 30 m w tłumaczeniach są dwie wersje raz że po lewej stronie jezdni a raz poprawo w rowie, którą wersje przyjął Sąd?

Oskarżyciel posiłkowy Robert Wójcik (ADWO(KAT) uzyskał dokumenty z Holandii na własne żądanie i wniósł w Polsce doniesienie o popełnieniu przestępstwa.
Dowód- doniesienie o popełnieniu przestępstwa z dnia 03.01.2003 rok przez Roberta Wójcika z art. 177§2 sprawę prowadziła pani prokurator Barbara Stankiewicz z prokuratury Radom Wschód. Po ponad 4latach 11.04.2006 roku przedstawiono zarzuty Marcinowi Kacprzakowi. Miesiąc później 12.05.2006 roku pan Robert Wójcik wnioskuje o wyłączenie pani prokurator Barbarę Stankiewicz z powodu jego uzasadnionych wątpliwości co do bezstronności w tej sprawie. Jak wynika z postanowienia z dnia 19.05.2006 roku prokurator, prokuratury okręgowej w Radomiu pan Mariusz Potera odmawia wyłączenia prokurator Barbary Stankiewicz od udziału w sprawie. Nie znam przyczyn bo jest znaczny brak kart w aktach sprawy, i tak wyłączono prokurator od tej sprawy. Każda osoba która nie podejmowała działań które wnioskował pan Wójcik, była osobą szkodzącą mu i zawsze ją eliminował, co jest przykładem oddalenia prokurator Stankiewicz. Takie same działania czynił w stosunku do prokuratora prowadzącego dochodzenie w Holandii pana Grimbergena ( opisałam w dalszej części listu) Sprawę przeniesiono do innej prokuratury Radom Zachód jak wynika z postanowienia z dnia 25.03.2009roku pani prokurator prowadząca Dorota Kwiecień występuje z wnioskiem do Holandii o uzyskanie karty informacyjne z leczenia szpitalnego Marcina Kacprzaka, gdyż opinia IES była oparta na słabym materiale dowodowym. Instytut Ekspertyz Sądowych sam również wnosił o uzyskanie informacji z leczenia, gdyż opinia miała zostać uzupełniona. Karty z leczenia nie uzyskała pani Prokurator Kwiecień i zaakceptowała taki stan sprawy, który także odpowiadał panu Robertowi Wójcikowi. Sprawę przeniesiono do prokuratury gdzie pracuje prokurator Elżbieta Blinowska żona, mecenasa Blinowskiego, o czym nie wiedzieliśmy. Analizując akta sprawy dochodzę do wniosku, ze mecenas Rafał Blinowski i pokrzywdzony brat zmarłego mecenas Robert Wójcik działali w zmowie i swoimi kłamstwami, fałszerstwami i oszustwami doprowadzili mnie i moją rodzinę do wykluczenia społecznego.
Dowód- akt oskarżenia z dnia 28.05.2010 roku prokurator Dorota Kwiecień oskarża Marcina Kacprzaka o przestępstwo z art.177§ 2 i niewiadomo z jakich przyczyn w zw. art. 178§ 1kk przecież znajdujący w aktach sprawy wynik badania na zawartość alkoholu nie jest wynikiem badania oskarżonego tylko kierującego pojazdem Sławomira Wójcika który zmarł. Czy w końcu znajdzie się osba która zwróci uwagę jak dokumentacja jest manipulowana i fałszowana. Swoimi oszustwami nie tylko okradli mnie i moją rodzinę z majątku, ale przede wszystkim okradli nas życia, pozbawiono dzieci mieszkać i żyć z ich kochającym tatą, od czterech lat nie widzą swego taty a córka Maja ma lat 4 zna tatę tylko ze zdjęcia. Co mam powiedzieć córce gdy pyta kiedy wreszcie przyjedzie jej tata? nasz wymiar sprawiedliwości jest od ponad dwudziestu lat ciężko chory. Mamy wadliwe prawo, przeżarte korupcją i nepotyzmem prokuratury i sądy. Cały system jest źle zorganizowany, drogi i niewydolny. Brak podstawowej kontroli. Liczne afery dobitnie to potwierdzają. Bardzo krytyczne publikacje w mediach na temat licznych afer i skandali w wymiarze sprawiedliwości niczego nie zmieniają.
Chyba najwyższy już czas, aby w tej sprawie i podobnych sprawach zaczęły działać odpowiednie instytucje państwowe nie wyłączając Rzecznika Praw Obywatelskich. Przecież nie może być tak, ze jakiś dyspozycyjny wobec grupy nacisku Sędzia oraz Adwokat będą wykorzystywali dla doraźnych korzyści dla tej grupy osób przepisy prawa i nimi tak manipulowali, aby zgnoić i zniszczyć niewinnego, ale niewygodnego człowieka i jego rodzinę.
Dowód- Wyrok I instancji W Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej ogłoszony w dniu 10.03.2010 roku w składzie przewodniczący SSR Ewa Adamowicz, przy udziale prokuratora Piotra Terleckiego

Dowód- Wyrok II instancji W Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej który zapadł w dniu 02. 09.2011roku Sędziowie Sądu Okręgowego w Radomiu Przewodniczący SSO Maciej Gwiazda, SO Andrzej Łyś, SO Agnieszka Chaciej.

Rzetelna analiza akt niniejszej sprawy obnaża szereg błędów popełnionych w przedmiotowym postępowaniu, które urągają fundamentalnym zasadom procesu karnego, przy czym w tak wadliwym postępowaniu zapadł wyrok skazujący Marcina Kacprzaka na karę siedmiu lat pozbawienia wolności.
Można odnieść wrażenie, że przedmiotowe postępowanie karne zostało w niespotykanym w praktyce zakresie zdominowane przez oskarżyciela posiłkowego Roberta Wójcika. Miało to miejsce do tego stopnia, że Sąd Rejonowy w Radomiu zamiast dokonywać – jak nakazuje procedura karna - własnych ustaleń, w dużej mierze odwoływał się i poprzestawał na wiedzy i ustaleniach poczynionych przez tego świadka. Sąd błędnie pozytywnie ocenił zeznania w/wymienionej osoby, stwierdzając, że to właśnie Robert Wójcik posiada najszerszy obraz stanu faktycznego. Zapoznał się on bowiem z całym materiałem dowodowym i uczestniczył w czynnościach dowodowych przeprowadzanych w Polsce. Tymczasem to Sąd a nie świadek powinien zapoznać się z całym materiałem dowodowym i na tej podstawie dokonać własnej swobodnej oceny tych dowodów. Czerpanie wiedzy o przeprowadzonych czynnościach od świadka narusza fundamentalną zasadę bezpośredniości. Zamiast przeprowadzać dowody we własnym zakresie, Sąd uzyskiwał informacje pośrednio od Roberta Wójcika, który przecież był zainteresowany wynikiem tego postępowania. W efekcie Sąd bazował na wiedzy i ocenie dokonanej przez pokrzywdzonego, który niemalże przejął kontrolę nad całym postępowaniem. Należy przy tym podkreślić, że Robert Wójcik nie może być uznany za istotne, jak również wiarygodne źródło dowodowe.
Przede wszystkim jest on jedynie świadkiem prowadzonego przez holenderskie organy ścigania postępowania przygotowawczego, a nie świadkiem zdarzenia. Ponadto świadkiem o tyle niedoskonałym, że komunikował się on z tymi organami w języku angielskim, który nie jest przecież językiem ojczystym ani dla oskarżyciela posiłkowego ani dla Holendrów. Nawet jeśli R. Wójcik zna biegle język angielski, nie ustalono jak zaawansowana jest znajomość tego języka osób, z którymi R. Wójcik się kontaktował. Z tej też przyczyny relacja Roberta Wójcika dotycząca jego kontaktów z przedstawicielami władz holenderskich (przy czym nie wskazano nawet jakich) może być zniekształcona i niekoniecznie odzwierciedla w pełni ich rzeczywisty przebieg.
Po drugie swoim postępowaniem bezpośrednio po wypadku, jak i później już w toku postępowania karnego poprzez różnego rodzaju sugestie, manipulacje i insynuacje Robert Wójcik dowiódł, że celem jego działań nie jest ustalenie rzeczywistego przebiegu zdarzenia, lecz wykazanie za wszelką cenę, że winę za wypadek ponosi skazany Marcin Kacprzak. Sądy obu instancji dały bezkrytycznie wiarę zeznania i twierdzenia oskarżyciela posiłkowego - Roberta Wójcika który jest bratem zmarłego Sławomira Wójcika. Podnoszono, że ten czynił liczne starania w przedmiocie wyjaśnienia sprawy i był nastawiony obiektywnie. Pogląd taki mija się natomiast z zasadami prawidłowego rozumowania. Oskarżyciel posiłkowy miał silne nastawienie uczuciowo- emocjonalne do sprawy i z całą stanowczością dążył nie do odnalezienia prawdy, ale znalezienia dowodów na postawienie w stan oskarżenia i skazanie Marcina Kacprzaka.
Niespotykane zaangażowanie Roberta Wójcika w niniejszą sprawę, jego podstępne postępowanie, w tym nagrywanie organów ścigania sugerowanie przebiegu przedmiotowego zdarzenia, manipulowanie faktami, narzucanie własnych wniosków, stawianie nieprawdziwych zarzutów, uzyskiwanie pisemnych oświadczeń od świadków od początku w sposób ewidentny zmierzało do obarczenia winą za przedmiotowy wypadek właśnie skazanego, a tym samym do jednoczesnego odciążenie Sławomira Wójcika, który w pierwotnej wersji był uznany za sprawcę wypadku. W tym miejscu należy wskazać, że Robert Wójcik bezskutecznie usiłował wprowadzić w błąd nawet holenderskiego prokuratora J.W.M. Grimbergena. Z pisma Ambasady Polskiej z dnia 27 listopada 2003 r. adresowanego do Roberta Wójcika wynika, że Robert Wójcik informował prokuratora Grimbergena, że od pracownika policji wie, iż świadkowie wydobywali ciała z wraku rozbitego samochodu. Prokurator zweryfikował tą informację, kontaktując się ze wskazanym przez Roberta Wójcika pracownikiem policji, który rzekomo miał mu przekazać tą wiadomość. Pracownik policji zaprzeczył jakoby udzielał komukolwiek informacji na ten temat, a nadto stwierdził, że nie rozmawiał z takimi świadkami.
Należy podkreślić, że prokurator J.W.M. Grimbergen cieszył się pozytywną opinią u Roberta Wójcika do czasu, gdy stanowczo stwierdził, że nie znajduje podstaw do skierowania aktu oskarżenia przeciwko Marcinowi Kacprzakowi. We wniosku dowodowym z dnia 11.04.2003 r. (k. 334) R. Wójcik pozytywnie wypowiadał się o prokuratorze J.W.M. Grimbergen, by później (już po jego kolejnej pisemnej odmowie kontynuowania postępowania karnego) w piśmie z dnia 4.01.2004 r. wnosi o wyłączenie tego prokuratora z uwagi na jego rzekomo osobisty stosunek do sprawy. Należy zauważyć, że z nagrań rozmów Roberta Wójcika z holenderską policją wynika, że oskarżyciel posiłkowy nie cieszył się zaufaniem tamtejszych funkcjonariuszy policji, którzy nie życzyli sobie nawiązywania z nim kontaktu.
Aktywność R. Wójcika w zakresie kreowania faktów, które mogły utrudniać dojście do prawdy nie ograniczała się do postępowania holenderskiego, ale wręcz nasiliła się po przejęciu tej sprawy przez polskie władze. Robert Wójcik zarzucał m.in., że już po powrocie do Polski Marcin Kacprzak, będąc po spożyciu alkoholu, spowodował kolejną kolizję. Tymczasem okazało się, że uczestnikami zdarzenia drogowego, które miało miejsce w miejscowości Kraszków w nocy z dnia 7-8 grudnia 2002 r. byli mężczyźni o nazwiskach Komorowski i Krawczyk.
Powyższe okoliczności dyskwalifikują Roberta Wójcika jako wiarygodnego świadka. Tym bardziej, że Robert Wójcik miał motyw materialny, by winą obarczyć skazanego, polegający na tym, że warunkiem wypłaty odszkodowania za śmierć Sławomira Wójcika było uznanie winy Marcina Kacprzaka, czego Sądy obu instancji nie dostrzegły, a na co wskazywał sam R. Wójcik m.in. w piśmie do Policji w Uden z dnia 20.01.2003 r. Do PZU został złożony wniosek o wypłatę odszkodowania, w którym wskazano M. Kacprzaka jako kierującego pojazdem.
Jednak zgodnie z twierdzeniami R. Wójcika z pisma z dnia 20.01.2003 „Gdy obie rodziny złożyły wnioski o otrzymanie odszkodowania z PZU, ubezpieczyciel odpowiedział, że nie będzie w stanie wypłacić odszkodowania, jeśli rodziny nie dostarczą pisma od władz holenderskich (np. Policji lub prokuratora), w którym zostałoby napisane, kto był kierowcą. Warunkiem uzyskania odszkodowania było więc doprowadzenie do postawienia Marcina Kacprzaka w stan oskarżenia i skazania go, co uzasadnia wyjątkową nadgorliwość i kreatywność R. Wójcika w zakresie udowadniania stworzonej przez siebie wersji przebiegu wypadku.
W rzeczywistości istnieją poważne wątpliwości, czy bez aktywności Roberta Wójcika, w ogóle doszłoby do przedstawienia zarzutów Marcinowi Kacprzakowi. Podkreślić bowiem trzeba, że holenderskie organy ścigania konsekwentnie stały na stanowisku, że nie można jednoznacznie stwierdzić, czy Marcin Kacprzak prowadził pojazd, zaś w raporcie, że sprawcą wypadku był Sławomir Wójcik („podejrzany kierowca zginął na miejscu” – raport policyjny xx/Raport PL2130/02-208682). Na podstawie karty informacyjnej ze szpitala (k. luźno włożona do akt sprawy) wynika, że Marcin Kacprzak w czasie wypadku spał na tylnej kanapie samochodu.
Szereg okoliczności wskazuje na to, że przyjęta przez holenderskie organy ścigania wersja była prawidłowa.
Przede wszystkim to przy Sławomirze Wójciku odnaleziono kluczyki do samochodu, a przyjęta przez Sądy teza, że schował je tam Marcin Kacprzak, który następnie oddalił się z miejsca wypadku jest całkowicie dowolna i nie znajduje poparcia w zebranym materiale dowodowym.
Teza ta nie uwzględnia bowiem doznanych przez Marcina Kacprzaka obrażeń, w szczególności urazu mózgu (wylew podpajęczynkowy). Należy przypomnieć, że stan zdrowia skazanego po wypadku był określany jako krytyczny, w czasie transportu pacjent był zaintubowany. W postępowaniu nie przeprowadzono jednak dowodu z opinii sądowo-lekarskiej na okoliczność, czy przy doznanych na skutek wypadku obrażeniach Marcin Kacprzak byłby w stanie – jak przyjęto - przejść około 30 metrów.
Ponadto świadek W. A. T. Van Lieshout, który twierdzi, że był na miejscu zaraz po wypadku, bo się dymiło z auta, nie zaobserwował nic szczególnego. Gdyby Marcin Kacprzak przemieszczał się, świadek ten zapewne by go dostrzegł. W tym kontekście należy wskazać brak konsekwencji Sądu I instancji, który z jednej strony z faktu, że skazany został znaleziony po lewej stronie auta wnioskuje, że to on był kierowcą, a z drugiej zakłada, że po wypadku skazany samodzielnie się przemieszczał. Jeśli więc Marcin Kacprzak zmieniał swoje położenie, miejsce, w którym go odnaleziono jest bez znaczenia dla oceny, czy to on był kierowcą.
Sąd Rejonowy w Radomiu błędnie przy tym przyjął, ze „tylko Marcin Kacprzak był przytomny tuż po zdarzeniu”. Zgodnie z meldunkiem policyjnym funkcjonariuszy M. P. M. Schuurbiers i J. M. T. Gevers druga ofiara po przybyciu policji wydawała jeszcze dźwięki i rzęziła), a zgodnie z twierdzeniami lekarza R. Meijera z dnia 20.11.2002 r. „mogłoby się zdarzyć, że S. Wójcik mógł jeszcze przejść parę metrów”. Fakt przemieszczania się (być może czołgania) przez S. Wójcika po wypadku potwierdza jego wygląd utrwalony na zdjęciach z miejsca zdarzenia, m.in. liście znajdujące się za paskiem spodni, ubłocone dłonie oraz but. Ponadto obrażenia S. Wójcika widoczne na zdjęciach z miejsca zdarzenia wskazują na niego jako kierującego przedmiotowym pojazdem. Na jednym ze zdjęć widoczny jest bowiem wyraźny siny ślad z lewej strony szyi oraz na biodrze na wysokości pasa bezpieczeństwa. Ślad ten w sposób nie budzący wątpliwości pozwala ustalić, na którym miejscu w samochodzie jechał Sławomir Wójcik, przy czym ślad ten został utrwalony jedynie na zdjęciu. Ponadto na zdjęciach S. Wójcika widoczne są liczne lewostronne obrażenia ciała i twarzy, krwawe podbiegnięcia co zdaniem Sądu Rejonowego w Radomiu jest charakterystyczne dla osoby kierującej pojazdem, która mogła „górną partią uderzyć o słupek bądź karoserię nad szybą”. Pan Robert Wójcik zeznaje że widział ciało brata w prosektorium i że brat miał tylko kilka drobnych zadrapań. Nikt nie zapoznał się ze zdjęciami osób zmarłych jako materiałem dowodowym ( strona 16 uzasadnienia)
Obrażenia te nie znalazły odzwierciedlenia w opinii z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, przez co opinia ta jest niepełna i wymaga uzupełnienia. Biegli wydali opinię iż bardziej prawdopodobne jest, że w czasie wypadku M. Kacprzak zajmował fotel kierującego. Zgodnie z treścią samej opinii materiał, którym dysponowali biegli był niezwykle ubogi. Biegli wypunktowali jakie informacje powinien zawierać materiał dowodowy, aby ustalić osobę kierującą pojazdem, a które nie znalazły się w aktach sprawy. Było to m.in. ustalenie powierzchownych śladów pozostawionych na skórze. Takie właśnie ślady (z lewej strony szyi na wysokości pasa bezpieczeństwa) są widoczne na zdjęciach ciała S. Wójcika. Choć obrażenia te nie zostały opisane, to były utrwalone na zdjęciach, na co jednak biegli nie zwrócili uwagi lub zdjęcia nie zostały dostarczone przez Pana Wójcika. Nasuwa to przypuszczenie, że choć materiał dowodowy był niezmiernie ubogi, biegli nie zapoznali się z nim zbyt dokładnie. Nasuwa się jeszcze jedno przypuszczenie, ze biegli z instytutu ulegli presji lub sugestii Roberta Wójcika, pan Wójcik 21.07. 2004r. wysłał do instytutu Shena list w którym napisał w punktach okoliczności zdarzenia, opinia ta została wydana 06.05.2005r. Biegli nie otrzymali brakujących dokumentów, i nie doszło do ponownej analizy i wydania uzupełnionej opinii.
Podejrzewam, że wydanie nowej opinii uzupełniającej, było nie wygodne dla Roberta Wójcika dlatego też doprowadził do odwołania Pani prokurator Stankiewicz, i sprawę przekazano do innej prokuratury w Radomiu, sprawę prowadziła przez około 8 lat. Pani prokurator zależało na uzyskaniu karty z leczenia szpitalnego, nie uzyskała tej karty ponieważ była już w posiadaniu pana Wójcika i nie przekazał jej ani pani prokurator, jak również nie dotarła do biegłych. Karta z leczenia szpitalnego znajduje się w aktach sprawy, lecz nie jest wpięta ani ponumerowana.
W chwili przeniesienia dochodzenia do drugiej prokuratury wszystko potoczyło się szybko, w dniu 28.05.2010 roku postawiono akt oskarżenia.
Sędzia oparła wyrok skazujący mojego męża na niekompletnej oraz nie uzupełnionej opinii z instytutu Sehna oraz poparła go prywatną opinią rzeczoznawców wydaną na wniosek Roberta Wójcika. Opinie prywatne, czyli pisemne opracowania zlecone przez innych uczestników postępowania aniżeli uprawnione organy procesowe, nie są opiniami w rozumieniu art. 193 k.p.k. w zw. z art. 200 § 1 k.p.k. i nie mogą stanowić dowodu w sprawie. Koniecznym warunkiem do uznania pisemnej wypowiedzi biegłego za opinię jest nie tylko sporządzenie jej przez biegłego sądowego, ale także poprzedzenie jej postanowieniem organu procesowego o zasięgnięciu opinii tej osoby jako biegłego. Dopiero więc z chwilą wydania postanowienia o powołaniu biegłego celem sporządzenia opinii staje się on uczestnikiem postępowania, zaś wydana przez niego opinia uzyskuje cechy opinii w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania karnego. Opinia prywatna została zlecona i wykonana przez biuro rzeczoznawców samochodowych - technika motoryzacji i ruchu AUTO KOMPLEX Roberta Dulęby w Radomiu
Zważyć trzeba, iż w sposób całkowicie nieuprawniony w poczet materiału dowodowego zaliczono prywatną ekspertyzę wprowadzoną do postępowania przez oskarżyciela posiłkowego. Sąd przyjął jako własne ustalenia tzw. „prywatnego biegłego”, powielając je w wyroku i na tej podstawie wyjaśniając okoliczności, których nie byli w stanie wyjaśnić biegli powołani w sprawie. Nadto oceniono ów źródło dowodowe jako wiarygodne, choć w sposób oczywisty organ procesowy miał do czynienia z dokumentem prywatnym powstałym na zlecenie strony procesowej. Jako takiemu nie można mu było przypisać waloru dowodu z opinii biegłego w rozumieniu art. 193 § 1 k.p.k. Co więcej, dokument taki w ogóle nie mógł stanowić dowodu w sprawie (zob. wyrok SA w Łodzi z dnia 19 lutego 2013 r., II AKa 295/12, LEX nr 1294814; postanowienie SN z dnia 24 stycznia 2008 r., II KK 290/07, LEX nr 346651; postanowienie SN z dnia 4 stycznia 2005 r., V KK 388/04, LEX nr 141204) i jako taki nie mógł zostać ujawniony w toku postępowania zgodnie z art. 393 § 3 k.p.k. (zob. postanowienie SN z dnia 14 marca 2013 r., IV KK 420/12, LEX nr 1293833). Uchybienie procesowe to miało niewątpliwie istotny wpływ na wynik postępowania i przemawia za wadliwością zapadłych rozstrzygnięć.
Ponadto nie można pominąć, że w sprawie nie powołano biegłych z zakresu patomorfologii do uzupełnienia wcześniej wydanej opinii w sytuacji, gdy istniała w tym zakresie pilna potrzeba procesowa (art. 201 k.p.k.), na którą wskazywali sami biegli opiniujący w sprawie. W efekcie ww. uchybień zasadzających się na rażących błędach przeprowadzonego postępowania dowodowego i poczynionych ocen materiału procesowego, nie zastosowano zasady in dubio pro reo, choć było to w pełni zasadne w realiach referowanej sprawy. Jak wskazano powyżej, w sprawie istniały poważne wątpliwości co do kwestii sprawstwa. Nie dało się bowiem jednoznacznie i przekonująco ustalić, kto prowadził pojazd w chwili wypadku. Brakowało istotnych dowodów, a zebrane dowody poszlakowe nie wykluczały wersji sprawstwa innej osoby niż Marcin Kacprzak. W tym zakresie braki postępowania Sąd błędnie uzupełnił wadliwie wprowadzonym dowodem z prywatnej opinii biegłego oraz zeznaniami świadków nie stanowiących rzetelnego materiału dowodowego. Gdyby ząs nie powyższe nieprawidłowości, to należało dojść do wniosku, iż wyczerpane zostały wszelkie możliwości poznawcze w postępowaniu, a ze zgromadzonego materiału procesowego nie wynikał wniosek o jednoznacznym sprawstwie oskarżonego. W takim też przypadku znaleźć zastosowanie powinna zasada in dubio pro reo (wyrok SN z dn. 31 sierpnia 1979 r., IV KR 173/79, OSNPG 1980, nr 2, poz. 24). O zaistnieniu sytuacji opisanej w art. 5 § 2 k.p.k. można mówić tylko wówczas, gdy pomimo podjęcia starań nie zgromadzono dowodów, które pozwoliłyby na usunięcie istniejących w sprawie wątpliwości (wyrok SN z dn. 10 lutego 2011 r., V KK 281/10, OSNKW 2011, nr 2, poz. 20). W przedmiotowej sprawie nie ma świadków naocznych zaszłych zdarzeń, nie można zbadać rzeczowego materiału dowodowego, który uległ zniszczeniu (w tym np. nie można przeprowadzić badań daktyloskopijnych, czy zbadać wrak pojazdu). Nie jest możliwym przeprowadzenie kolejnych, bezpośrednich dowodów w sprawie, a bazując na posiadanym materiale nie sposób dojść do klarownych wniosków co do sprawstwa czynu zabronionego. W tym stanie rzeczy istnieją niemożliwe do usunięcia wątpliwości, a zatem zastosowanie powinien znaleźć przepis art. 5 § 2 k.p.k., czego jednak nie uczyniono. W efekcie zaś doszło do skazania Marcina Kacprzaka za czyn z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k., w sytuacji gdy oskarżony powinien zostać uniewinniony od zarzucanych mu czynów, bądź postępowanie powinno zostać umorzone.
Opinia wydana przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie nie odpowiada i nie spełnia podstawowych standardów rekonstrukcji wypadku drogowego, a zwłaszcza badań identyfikacyjnym osoby prowadzącej pojazd. Biegli w treści opinii jednoznacznie stwierdzili, że w trakcie prowadzącego postępowania przygotowawczego nie przeprowadzono podstawowych czynności dochodzeniowo – śledczych mających na celu ujawnienie i zabezpieczenie śladów i mikrośladów mechanoskopijnych i biologicznych pozwalających na przeprowadzenie badań identyfikacyjnych osoby prowadzącej pojazd i położenia pozostałych osób znajdujących się we wnętrzu pojazdu. W celu zebrania ww rzeczowego materiału dowodowego niezbędnym było przeprowadzenie:
- powypadkowych oględzin pojazdu z uwzględnieniem śladów zewnętrznych uszkodzeń pojazdu,
- oględzin wnętrza pojazdu z uwzględnieniem ujawnienia i zabezpieczenia śladów mechanoskopijnych i biologicznych na poszyciu Kokpitu - deski rozdzielczej, kole i kolumny kierowniczej, dźwigni zmiany biegów, poszyciu tapicerki miękkiej i plastikowej, szybie okna czołowego i bocznych , nakładkach pedałów sterowania pojazdem, pasach bezpieczeństwa, tapicerki foteli, podsufitówki, osłon słonecznych, powierzchniach półek pod deską rozdzielczą, powierzchniach dywaników itd.,
- obdukcji ciała i sekcji zwłok osób znajdujących się we wnętrzu pojazdu, z uwzględnieniem precyzyjnego opisu położenia obrażeń na powierzchniach zewnętrznych ciała (otarć, podbiegnięć krwawych itp.) jak również obrażeń wewnętrznych (złamań, podbiegnięć krwawych mięśni, uszkodzeń narządów wewnętrznych itp.
- oględzin odzieży należącej do osób znajdujących się we wnętrzu pojazdu.
Braki w zebraniu ww rzeczowego materiału dowodowego w sposób jednoznaczny dyskwalifikują materiał dowodowy do przeprowadzenia badań identyfikacji osoby prowadzącej pojazd i praktycznie uniemożliwiają ich przeprowadzenie.
Na k. 9 opinii biegli w sposób jednoznaczny wskazali jakie informacje powinni uzyskać na podstawie zebranego rzeczowego materiału dowodowego, by przeprowadzić rekonstrukcyjne badania identyfikacyjne osoby prowadzącej pojazd. W opracowanej opinii biegli praktycznie nie zrealizowali żadnego z przedstawionych obszarów. Nie przeprowadzono rekonstrukcji ruchu pojazdu z ustaleniem kierunku względem geometrii drogi (obrotu i linijnego przemieszczania się względem jezdni, przydrożnego rowu i drzewa ) i prędkości jego przemieszczania w poszczególnych fazach jego ruchu, prędkości pojazdu w momencie zderzenia z drzewem, położenia pojazdu względem pnia drzewa w momencie zderzenia oraz kierunku i wielkości działania sił bezwładności na ciała osób znajdujących się we wnętrzu pojazdu w momencie poszczególnych kolizji z pniami drzewa. Na uwagę w tym miejscu zasługuje fakt, że IES Kraków dysponuje symulatorem wypadków drogowych PC CRASH, którzy są jego licencjonodawcą na Polskę, i takiej symulacji ruchu pojazdu nie przeprowadzono. Brak przeprowadzenia stosownej symulacji ruchu pojazdu lub nie przeprowadzenia stosownych obliczeń kinematyczno – dynamicznych powoduje, że podana przez biegłych na k. 8 opinii wartość prędkości ruchu pojazdu na poziomie VK 130 km/h jest zwykłą fikcją.
Nie przeprowadzono korelacji położenia obrażeń ciała jakich doznali poszczególni uczestnicy wypadku z uszkodzeniami samochodu. Zawarte w opinii opisy, iż pewna grupa obrażeń ciała jakich doznały osoby znajdujące się we wnętrzu pojazdu powstały w wyniku uderzenia lewym bokiem pojazdu o drzewa, mają charakter tylko ogólnikowy i hipotezyczny (od hipotezy) , nie potwierdzonych badaniami szczegółowo – kompleksowymi).
Z treści opinii K. 11 jednoznacznie wynika, że zasadnicze obrażenia osób jadących w samochodzie musiały powstać podczas uderzenia lewą boczną częścią w pień drzewa, a ciała osób w tej fazie wypadku przemieszczały się zgodnie z kierunkiem działających sił bezwładności tj. w kierunku lewego boku pojazdu. Dziwnym w tym miejscu jest fakt, że biegli nie zauważyli, że największe i śmiertelne obrażenia które zlokalizowany były z lewej części ciała posiadały osoby Mariusz Brzeziński i Sławomir wójcik. W tej sytuacji stwierdzenia biegłych na k. 10 opinii, że w tej fazie zderzenia osoba zajmująca fotel osoby kierującej pojazdem może przeciwstawić się tym siłom poprzez przytrzymywanie się kierownicy jest wielkim nieporozumieniem. Takie zjawisko przyjęcia przez kierującego reakcji obronnych w postaci ograniczenia przemieszczania się we wnętrzu pojazdu może wystąpić w przypadkach zderzeń czołowych, a nie bocznych.
Biegli w sposób trafny na k. 12 wskazali, że w ww fazie zderzenia ciało osoby zajmującej przedni fotel pasażera przemieszczało się na ciała osoby kierującej pojazdem lub boczną powierzchnie oparcia fotela kierowcy, co skutkowało mniejszymi obrażeniami. Nie zrozumiała i nieudokumentowana jest tylko dalsza fraza tej myśli, że wg III zasady dynamiki musiałoby dojść do deformacji oparcia fotela kierowcy. Przecież biegli nie przeprowadzili stosownej symulacji kinematycznej lub obliczeń , które by w sposób jednoznaczny wskazali jaki kierunek i wartość impulsu siły działał na osobę zajmującą fotel pasażera.
Z fotogramu nr 6 na k. 12 opinii jednoznacznie wynika, że oparcie fotela kierowcy jest zdeformowane (półokrągły przebieg oparcia świadczy, że fotel ten został zgnieciony) i przemieszczone do wnętrza pojazdu ( w kierunku lewego fotela pasażera) . Z ww fotogramu wynika, że oparcie fotela pasażera jest oddzielone do siedziska i nie nosi śladów deformacji, co też stwierdzili biegli na k. 13 opinii. W tej sytuacji stwierdzenia biegłych na k. 13 opinii, że uszkodzenia lewego fotela przedniego (fotela kierowcy) nastąpiło w wyniku przyłożenia znacznej siły od prawego boku oparcia i działającej w kierunku lewego boku nadwozia jest nieporozumieniem. Z treści opinii jednoznacznie wynika, że w pierwszym uderzeniu samochodu o drzewo działały siły z lewej strony pojazdu, przy drugim uderzeniu k.8 uderzenie przednią częścią samochodu w pień drzewa. Ponadto, trudnym do wytłumaczenia jest fakt udokumentowany fotograficznie by przemieszczenie oparcia fotela kierującego ( lewego fotela) w prawo w kierunku środka wnętrza pojazdu, nastąpiło od działania siły z prawej strony pojazdu. W związku z powyższym skąd w analizowanym przypadku biegli wskazali kierunek działania siły od prawego boku w kierunku lewego boku nadwozia. Ponadto trudnym do wytłumaczenia jest fakt, by siła bezwładności jaką nabyła osoba zajmująca prawy fotel pasażera była większa od wartości impulsu siły działającego w momencie uderzenia pojazdu w pień drzewa. Dziwnym w tym miejscu jest także fakt, że wg biegłych napierające na fotel ciała pasażera spowodowało „zawinięcie” prawego boku oparcia fotela kierowcy do środka, a z fotogramu k. 12 jednoznacznie wynika, że siedzisko i oparcie fotela kierowcy jest przemieszczone w kierunku prawego boku pojazdu z równoczesnym zgięciem konstrukcji oparcia fotela w kierunku lewego boku pojazdu. Jest to zasadniczy i karygodny błąd w opinii , który później miał zasadniczy i merytoryczny wpływ na błędnie wskazanie osoby M. Kasprzak jako osobę zajmującą fotel kierującego pojazdem.
Kontynuując myśl biegłych na k. 11 opinii, że zasadnicze obrażenia osób jadących w samochodzie musiały powstać podczas uderzenia lewą boczną częścią w pień drzewa oraz , że najmniej uszkodzona była prawa przednia część samochodu (praktycznie na tą część pojazdu nie działały żadne siły zderzające i ta część pojazdu w żadnej fazie ruchu pojazdu nie miała żadnego kontaktu z przeszkodą, to w tej sytuacji istnieje bardzo mocna hipoteza, że prawy przedni fotel pasażera musiała zajmować osoba, która nie doznała rozległych obrażeń ciała. Powstałe u tej osoby obrażenia ciała miały charakter wtórny, z lewej części twarzoczaszki i tułowia i mogły powstać w trakcie swobodnego przemieszczania się ( brak zapiętych pasów bezpieczeństwa) w kierunku przedniego lewego fotela i w kierunku ciała osoby zajmującej lewy przedni fotel osoby kierującej pojazdem patrz k. 12 opinii (opis zachowania się osoby zajmującej fotel pasażera)
Pani Sędzia nie wzięła pod uwagę świadków zeznających na korzyść jak również, że M. Kacprzak jest jedynym żywicielem rodziny, jak również że jestem niepełnosprawna od urodzenia mam ograniczoną zdolność ruchową

Postępowanie dowodowe przeprowadzone w niniejszej sprawie zawiera liczne braki i uchybienia, których dopuściły się polskie organy ścigania, a następnie Sądy obu instancji.
W postępowaniu holenderskim rzekomo, nie przeprowadzono dowodów, które w sprawach o przestępstwa komunikacyjne stanowią podstawę rekonstrukcji zdarzenia. W aktach sprawy brakuje m.in. policyjnego szkicu z miejsca wypadku. Ponadto nie dokonano oględzin pojazdu i ubrań uczestników zdarzenia, nie zabezpieczono śla

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ministerstwo tzw. sprawiedliwości umywa ręce bo pisze , że sędziowie , prokuratorzy są niezawiśli i niezależni i mogą łamać prawo i być stronniczy i normalnym jest nieczytanie przez nich akt sprawy . Oddziały wizytacyjne w ogóle nie zajmują się żadnym problemem tylko odpowiedź jak wyżej . W prokuraturze jeszcze gorzej - zastraszanie ofiar. Nie rozumiem dlaczego mamy to szemrane towarzystwo utrzymywać ? Ja jako osoba niepełnosprawna jestem dyskryminowana . Sądy akceptują też potwierdzenie nieprawdy, nie mam już żadnego zaufania do władzy w Polsce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Państwo pod rządami PO nie działa. Nie ma żadnych szans na sprawiedliwość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.