Szanowny Panie Ministrze!
W czasie zbliżającego się Święta Wojska Polskiego warto porozmawiać, nie o przeszłości, ale o przyszłości polskiej armii. Ostatnie medialne doniesienia w sprawie nowych pomysłów ministerstwa, które ma dbać o obronę naszego kraju, podnoszą włos na głowie.
Po ostatnich publikacjach prasowych, które mówiły, że ministerstwo planuje zwiększanie poboru zamiast jego stopniowego zmniejszania i dążenia do uzawodowienia, rzecznik ministerstwa dementował informację, mówiąc między innymi, że medialne doniesienia nie są do końca prawdziwe. Z kolei z drugiej strony rzecznik przyznawał, iż informacje pojawiające się w mediach to propozycje poddawane analizie. Czyli "coś" jest na rzeczy.
W BIP-ie dostępnym na internetowych stronach ministerstwa dostrzegłem kilka projektów rozporządzeń, w większości z nich, m.in. w projekcie zmieniającym rozporządzenie w sprawie przeszkolenia wojskowego studentów i absolwentów szkół wyższych. W uzasadnieniu projektu, w punkcie zatytułowanym "Wpływ na rynek pracy" widnieje napis: "regulacja nie będzie miała wpływu na rynek pracy i nie wiąże się z powstaniem lub utratą miejsc pracy".
Mam wrażenie, że ludzie piszący owy projekt, żyją w innych realiach niż w Polsce. Jestem nawet w stanie uwierzyć, że na ciepłych państwowych posadkach za kilkanaście tysięcy miesięcznie inaczej spogląda się na świat. Niech "specjaliści" z MON-u pokażą mi pracodawcę, który będzie łaskawie czekał na mnie 3 miesiące, aż wrócę z "niezbędnego" wojskowego szkolenia. Przecież pracodawca będzie musiał dać kogoś na moje dotychczasowe stanowisko, by mnie zastąpić.
Oczywiście jest rzekomo ustawa mówiąca, że pracodawca ma taki i siaki obowiązek. Ale obecna rzeczywistość w tej kwestii jest zupełnie inna. To tak jak powiedzieć, że polityk ma obowiązek dbać o dobro Polski i jego mieszkańców. A jaką mamy rzeczywistość? Zupełnie inną.
Jest jeszcze jedno rozwiązanie dla studentów – uregulowanie służby wojskowej na uczelni. Oczywiście tak. Jest to świetne rozwiązanie dla studentów, którzy studiują dziennie i mogą sobie pozwolić na bezproblemowy kilkutygodniowy wakacyjny wyjazd, by nauczyć się równego maszerowania, bo przecież jest ono bardzo konieczne w czasie zagrożeń XXI wieku.
Zresztą jak widać ostatnio Ministerstwo coraz mniej studentów-absolwentów przenosi do rezerwy bez odbycia służby. Obecnie odpowiednie rozporządzenia dotyczą jedynie studentów, którzy naukę rozpoczęli przed rokiem akademickim 2002/2003. Czy studenci sprzed roku akademickiego 2002/2003, są lepsi od tych, którzy urodzili się później i rozpoczęli naukę w i po roku akademickim 2002/2003? Czy to ma być pomoc na rynku pracy, dla tych, którzy zdecydowali się poszerzać swoją wiedzę?
Szanowny Panie Ministrze, być może nie zna Pan realiów polskiego wojska. Trudno się dziwić, jeśli nie spędził Pan nawet jednego dnia w wojsku, uciekając w latach 80-tych do USA. Ale apeluję do Pana, proszę wsłuchać się w to co mówią specjaliści od wojskowości, a nie partyjni kolesie, którzy chcą popisać się kolejnym pomysłem przed prezesem, dziś już premierem.
Jeden z pomysłodawców (Pan Szczygło) po ostatniej burzy w sprawie powszechnego poboru nawet awansował. Proszę posłuchać, bądź poczytać na internetowym forum strony powiązanej z ministerstwem (
www.wojsko-polskie.pl
), co mówią i piszą zawodowi wojskowi o przyszłości armii.
Czy wojsko dla wszystkich jak leci to naprawdę armia na miarę XXI wieku? Czy nasi sąsiedzi terytorialni, którzy prawie wszyscy (prócz Niemców) przeszli bądź przechodzą na zawodowstwo według Pana idą w złym kierunku? Być może Pan szykuje nasz kraj do jakiejś wojny i potrzeba Panu taniego mięsa armatniego? Proszę pamiętać, ministrowie odchodzą, a Polska i polska armia zostaje. Apeluje o myślenie przyszłościowe, a nie powielanie błędów historii.