Facebook Google+ Twitter

List otwarty do premiera Donalda Tuska

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-08-08 18:36

Szanowny Panie Premierze, niedługo miną trzy lata, od kiedy jest Pan Prezesem Rady Ministrów. Do końca kadencji zostało niewiele czasu. Czy uda się Panu wypełnić obietnice wyborcze?

Od 33 miesięcy jest Pan Prezesem Rady Ministrów. Do końca kadencji zostało niewiele czasu. Czy uda się Panu zrealizować obietnice wyborcze?

By żyło się lepiej. Wszystkim


"W dniu październikowych wyborów Polacy muszą zdecydować, czy chcą zachodnioeuropejskiego poziomu życia, sprawnej organizacji i demokratycznych standardów czy wolą kłótnie, bałagan i wschodnioeuropejski model „demokracji”.

To są Pana słowa, Panie Premierze, z kampanii wyborczej i zapisane w programie wyborczym Platformy Obywatelskiej. Polacy zdecydowali.

Na ile zbliżyliśmy się do zachodnioeuropejskiego poziomu życia? Na jakim etapie realizacji "polskiego cudu gospodarczego" obecnie jesteśmy? Efektem miały być "autostrady, drogi szybkiego ruchu, mosty, wiadukty, mieszkania, stadiony, ale także rozwój mniejszych miast i miejscowości. Wyrównywanie warunków życia na wsi i przywrócenie opłacalności produkcji rolnej. Dostosowanie edukacji do wyzwań współczesności. Zmiana systemu opieki zdrowotnej z niewydolnego ustroju pracy niewolniczej lekarzy i pielęgniarek na sprawdzony na Zachodzie mechanizm, dający pacjentowi prawo wyboru ubezpieczyciela i łatwy dostęp do specjalistów, a służbie zdrowia normalne warunki i płace. Zlikwidujmy wreszcie gmatwaninę niepotrzebnych przepisów, pozwoleń, zakazów, koncesji, ustaw." Co z tego programu zostało już zrealizowane?

Państwo to ludzie, a ojczyzna to ich marzenia


"Władza, politycy i urzędy są tylko po to, żeby pomagać ludziom w realizacji ich zamierzeń" - to hasło zapisane zostało w programie wyborczym PO w 2007 roku.

Jak służba rządzących wobec rządzonych wygląda w praktyce? Czy Państwo daje obywatelowi prawo do decydowania o własnym losie i jak pomaga mu osiągać swoje cele i zamierzenia, jako "osoby wolnej i odpowiedzialnej za los swój i swojej rodziny"?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Kazimierz Kolebuk
  • Kazimierz Kolebuk
  • 03.09.2010 21:26

Dziękuję Panie Robercie za mile słowa. Słusznie Pan zauważył - władza jest służbą obywatelom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie kazimierzu, szkoda,że tak późno przeczytałem Pana artykuł , WYRAZY SZACUNKU ZA TREŚC I FORMĘ. 5*. Pan jako jeden z niewielu-zdecydował się działać. BO WŁADZA JEST DLA OBYWATELA, A NIE ODWROTNIE...POZDRWIAM.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.08.2010 09:48

Panie Jurku, popieram pana propozycje z ostatnich zdań. Ale jak chce Pan rozwiązać problem zbyt długiego oczekiwania do specjalisty? W praktyce, jak ma to wyglądać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, nie, ale po komercjalizacji służby zdrowia może być jeszcze gorzej, specjaliści mogą być tylko dla wybranych. Jesteśmy za biedni na komercyjną służbę zdrowia. A to czekanie, o którym Pan pisze, to patologia celowo promowana przez decydentów, którzy chcą się załapać na rozkradyzację kolejnego, szczególnie wrażliwego społecznie sektora. Na służbę zdrowia idą coraz większe nakłady, a dostępność usług medycznych coraz gorsza. Czy to nie mówi samo za siebie? Czy afera Barbary Sawickiej nie jest ewidentnym przykładem na nieczyste intencje naszych notabli? Mamy prawo się domagać, aby służba zdrowia działała przyzwoicie, a na pewno nie gorzej, jak za historycznej już "komuny". A tak na marginesie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby rodzimi kapitaliści budowali za własne pieniądze nowe szpitale i placówki zdrowia i konkurowali ze społeczną służbą zdrowia. Jeśli rzeczywiście będą tak dobrzy, jak zapowiadają zwyciężą w konkurencji o szeregowego pacjenta.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.08.2010 19:29

Panie Jerzy, czy odpowiada Panu czekanie w kolejce do specjalisty miesiącami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby większość obywateli wierzyła w pozytywne skutki reform podobnych do reform określanych pojęciem "reformy Balcerowicza", jak wydaje się - wbrew dramatycznym i tragicznym minionym doświadczeniom społecznym - wierzyć Pan, Panie Kazimierzu, to istotnie nie byłoby co reformować. Uważam jednak, że aż tak źle nie jest. Tylko bardzo nieliczni obywatele podzielają podobne poglądy (a może jakaś ankieta np. w Wiadomosciach24.pl ?). Na rozsądną naprawę funkcjonowania państwa i jego ekonomii można zawsze liczyć. Może nowy prezydent podejmie w tym zakresie istotne inicjatywy. Byle nie próbował ani prywatyzować, ani komercjalizować służby zdrowia, bo spali wszelkie szanse.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.08.2010 11:13

Jeszcze raz dziękuję Panu, Zdzisławie, za wnikliwą i rzeczową analizę mojego materiału. Cieczy mnie fakt, że w wielu sprawach zgadzamy się, lub mamy podobne zdanie. Na temat IV władzy też nie mam pochlebnego zdania, bo nie spełnia swojej roli. O decydentach ma Pan rację, od nich wiele zależy, a w przeważającej większości tzw. wierchuszka, to beton postkomunistyczny.
Zmienia się to, ale powoli. Sądzę, że pokolenie mojego syna, które dojdzie do władzy za 10 lat może wnieść wiele nowych i pozytywnych rozwiązań, ale czy będzie jeszcze co reformować?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.08.2010 10:54

To tylko część prawdy. Nie rozumiem: "CAŁY SYSTEM BANKOWY W POLSCE OPŁACA KOSZTY WPISU SĄDOWEGO W WYSOKOŚCI 10% ( załatwili to sobie u Ministra Sprawiedliwości" a dalej: "BANKI - NIE! ONE PŁACĄ 0/5 %". To ile wynosi wpis sadowy dla banków? Sprawdziłem - jest 5% dla wszystkich podmiotów. Po drugie - koszty uzyskania przychodów - reguluje to ustawa o rachunkowości i nie można robić wyjątków - zgodnie z konstytucją obowiązuje równe traktowanie wszystkich wobec prawa.
Natomiast w swoim artykule o dziurze budżetowej postuluję o wyposażenie Nadzoru Finansowego w instrumenty prawne umożliwiające nakładanie na banki wysokich kar pieniężnych (np. do 50%) za przekroczenie określonego progu kredytów nietrafionych i trudnych. W tej chwili jest tak, że banki tworzą rezerwę finansową, która de facto zmniejsza zysk, a w ten sposób podatek dochodowy płacony przez bank do skarbu państwa. To jest do przeforsowania. Nie wiem na ile silne w sejmie jest lobby bankowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całkowicie zgadzam się z komentarzami pana Andrzeja Wiosny. A odnośnie "sukcesu" reform Balcerowicza, to jeszcze jeden podobny sukces, a ostatnie miejsca w Europie nikt już nam nie wyrwie. Wcale się nie dziwię, że premier Tusk wcale nie śpieszy się do podobnych sukcesów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.08.2010 21:42

No panie Zdzisławie, jestem pod wrażeniem. Przyznam się, ze innej reakcji z pana strony oczekiwałem, jestem pozytywnie rozczarowany. Odniósł się Pan do wszystkich moich pytań i wyczerpująco odpowiedział na nie, a nawet wyręczył pan premiera Tuska.
Rozumiem, ze jest pan doświadczonym człowiekiem, z niejednego pieca chleb pan jadł. Wiem już nieco więcej o panu i pozytywnych pana dokonaniach. Mój szacunek!
A teraz do rzeczy.
Internet daje nam szereg możliwości dotąd nie spotykanych. Nie jesteśmy w nim jednak anonimowi. I o to też chodzi. Rozmowa ma być otwarta, rzeczowa, kulturalna, ale też i twarda. Ważne też, aby opierać się na silnych i pewnych argumentach.
W innych artykułach pisałem miedzy innymi o społeczeństwie obywatelskim, o kulturze języka w życiu publicznym, zadawałem pytanie: co dalej Platformo...
Moim zdaniem największym problemem dla naszego kraju i dla możliwości przeprowadzenia w nim wszelkich reform jest spuścizna socjalizmu, komunizmu, braku szacunku i zaufania do każdej władzy i jak ja to nazywam post sowietyzm.
Mamy demokrację i należy uszanować wolę większości. A większość raz na 4 lata daje rządzącym prawo stanowienia norm i kierowania państwem. Daje nam, obywatelom możliwość tworzenia oddolnych struktur lokalnych, które mogą stanowić dla miejscowych władz samorządowych swego rodzaju prawnie usankcjonowany lobbing. Ale ilu z tego prawa korzysta?
Jestem zwolennikiem zasady: jak najmniej państwa w gospodarce. Państwo ma za zadanie przy pomocy instrumentów, którymi dysponuje ułatwiać i umożliwiać wszelką działalność pożyteczną. Ale tu napotykamy właśnie na opór w postaci post sowietyzmu, który definiuję jako przekonanie społeczeństwa o wszechmocy władzy i rządu. Władza ma obowiązek myśleć i wszystko załatwiać za obywatela. Przed chwilą ktoś pod artykułem o sytuacji po powodzi w Bogatyni napisał, że "co to za władza, która nawet nie potrafi posprzątać worki po piasku". Ręce opadają - to jeden z przykładów na post sowietyzm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.