Facebook Google+ Twitter

753 miejsce

List otwarty kioskarza do Ruch SA

Większość kioskarzy dostała wypowiedzenia od Ruch SA. Chyba pomylono stacje benzynowe z kioskami.

Szanowni Państwo,

Jak większość kioskarzy dostałem propozycję nie do odrzucenia: przejścia na umowę typu Umowa Agencji Sprzedaży. Cały czas rozważam "za" i "przeciw" i nie widzę niczego co by przemawiało "za".

Prowadzę 4 kioski, w tym dwa dzierżawię od Ruch-u i po przeliczeniu propozycji nie widzę podstaw ekonomicznych do dalszej współpracy. W przybliżeniu faktura po miesięcznej sprzedaży wynosiłaby około 1800 zł brutto przy obrocie około 40000 zł brutto. Gdzie tu wypłaty pracowników, ZUS, podatki? No i oczywiście zysk dla mnie?

Próbowałem o tym problemie porozmawiać w RUCH regionalnym, ale nie ma tam teraz osoby decyzyjnej. Każdy zasłania się "Warszawą". Nie można wszystkich kiosków mierzyć jedną miarą! Inne są obroty w Warszawie, a inne w przysłowiowym Pcimiu.

Po tylu latach współpracy, kultura i szacunek wobec kontrahentów wymagają, abyście Państwo dali swoim partnerom czas do namysłu. Ja dostałem dzisiaj tj. 21 lutego mail, z którego wynika, że mam odpowiedzieć do 18 lutego!

Ruch obecnie, jako firma prywatna, prowadzi działania, których nie tylko ja nie rozumiem. Dla potwierdzenia, że nie tylko ja, odsyłam do forum: sa,RCH,forum.html

Jak podpisywałem umowę na kioski, które dzierżawię to jeden z nich, 8 m-cy stał pusty, a w drugim handlował pan, który do dzisiaj spłaca swoje długi. Potrzebowałem miesięcy, aby uzyskać jako taką sprzedaż. I dzisiaj najnormalniej w świecie jest mi żal tego co wykonałem a także jest mi szkoda czterech osób które zostaną bez pracy.

Myślę, że nowi zarządcy tej firmy przeczytają mojego maila oraz skorzystają z opinii na forum money.pl. Mam nadzieję że jest jeszcze czas na podjęcie rozsądnych decyzji. Ruch bez kioskarzy jest nic nie warty.

Bardzo chętnie służę swoim doświadczeniem.

Jacek Wrocław
email:kioskiwroclaw@gmail.com


Komentarze (75):

Sortuj komentarze:

Anna P.
  • Anna P.
  • 04.09.2012 08:25

Ja nadal pracuję w Ruch S.A. w Warszawie. Po sprzedaniu firmy ktoś cicho powiedział, że nieruchmości Ruchu są dużo więcej warte niż to co zapłacono Skarbowi Państwa czyli nowi właściciele zrobili czysty interes. Pseudodziałania, które mają zrestrukturyzować firmę, to tylko pic na wodę ? W kraju wyprzedaję się wszystko co się da, ale dziwnym jest, że generuje się ogromne koszty szastając pieniędzmi na prawo i lewo. Ktoś kto jest w epicentrum tego wszystkiego ma tylko jedno zdanie, że to nawet nie początek końca, ale środek, a może już koniec końca. Dla wszystkich tych ludzi, którzy przez lata byli związaniu z Ruch-em. Gdzieniegdzie zostały tylko kioski to i kto ma generować te zyski ? Saloniki w centrach handlowych ? Nie oszukujmy się, tam są takie koszty, że szkoda gadać. Może kiedyś trzeba będzie napisać książkę jak upadała ta firma. Przykre, ale prawdziwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kolejna naiwna?
  • Kolejna naiwna?
  • 31.07.2012 07:47

Witam
Właśnie się zastanawiam czy nie podjąć współpracy z Ruch-em jako "kioskarka". Rozmowa kwalifikacyjna była sympatyczna i... optymistyczna. Przed podjęciem decyzji postanowiłam jednak "zaposiłkować się" opinią z drugiej strony barykady i widzę, że to nie wygląda za ciekawie. Podobno firma się modernizuje i restrukturyzuje, odbudowuje markę. Rozumiem, burdel na kółkach i złe zarządzanie w przeszłości, bo zarządzanie nigdy nie nadąża za rzeczywistymi zmianami na rynku, a te dokonują się coraz szybciej, choć kiedyś łatwiej było o klienta, bo Polacy przyzwyczajeni są do kiosków, myślę, że starszy elektorat nawet na swój sposób kioski kocha. Czy na przestrzeni, powiedzmy, roku, dwóch, nie zaszły żadne pozytywne zmiany? Może zmiany są powolne, ale są?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kazimiera Polaczek
  • Kazimiera Polaczek
  • 19.06.2012 10:57

jestem emerytowanym pracownikiem Ruchu ze Śląska po kikludziesięciu latach pracy i chcę tylko powiedzieć, że to hańba. Dopóki dział kadr był w Murckach to z tymi przemiłymi paniami można było po ludzku wszystko załatwić nawet zapomogę jak człowiekowi brakowało na leki. nawet z funduszu socjalnego na jakieś wczasy mogłam liczyć. teraz gdy wszystkim rządzi warszawa to jak się cudem człowiek dodzwoni to i tak zostanie wyśmiany o jakich zapomogach ja mówię. już nie mówię o chamstwie tych ludzi po drugiej stronie telefonu. pozdrawiam te dwie przemiłe panie które dawniej pracowały w Murckach w kadrach z naprawdę serdecznym podejściem do starych schorowanych pracowników Ruchu którzy przez lata w klitkach pracowali po 12 godzin na dobę. mam nadzieję że jeszcze gdzieś w Ruchu pracują. Kazimiera

Komentarz został ukrytyrozwiń
Beata Staszewska
  • Beata Staszewska
  • 27.05.2012 09:27

To co się dzieje w ruchu sa to tragedia , dostalam aneks do umowy kpina kpina !!!!!!!!!!!!!!!!!! uciekam gdzie pieprz rosnie poz.....

Komentarz został ukrytyrozwiń
w2345
  • w2345
  • 07.05.2012 12:11

Cytat:
Jerzy Lewandowski w dniu 01.02.2012 napisał
W Katowicach-Murckach pracuje w kolportażu p.Janusz Rzepka on najlepiej wie jak pomóc kioskarzom gdyż jest przedstawicielem Związków Zawodowych w 'RUCH"u."

Odpowiedz:
Czy ty sobie kpisz z ludzi? Kim ty jesteś, że polecasz komuś tego osobnika.
Poniżej bardzo skrócona historia pracy tego pana.

J.Rzepki to nie ma w ruch od kilku miesięcy, nie powinno go tam być od kilku lat, a właściwie to nigdy nie powinien tam być. Niestety trzeba było z gościem coś zrobić po wywaleniu z EMPIKU, w czasach gdy empik był jeszcze własnością ruchu.
Użyte sformułowanie " pracuje w kolportażu" jest zupełnie nie na miejscu i obraża ludzi tam naprawdę pracujących. Najwięcej to on "pracował" z kierownikami tego działu. Pod koniec lat 90 z kierowniczką. Później miał przerwę bo jego jego przełożoną zastąpiono inna osobą, która po jakimś czasie została również wymieniona, tym razem na jego kolesia. Z tym to tak "popracował" kiedyś, że w końcu ktoś nie wytrzymał i kadrowe się kierownikiem zajęły (art.52), natomiast "przodownik pracy" Januszek miał tyle szczęścia, że wyjechał z firmy zanim kadrowe przystąpiły do ataku. kolejnym kierownikiem została pani która wszystko miała w małym palcu i prawie wszystkich miała za nic to i Januszek do gustu jej nie przypadł. Jako, że w ruchu zawsze liczyły się układy to tak co kilka miesięcy przesuwano gościa ze stołka na stołek bo do niczego więcej się nie nadawał.
Dochodzimy do końca drogi tego pana. Przez totalne nieporozumienie albo złośliwość zrobiono z niego kierownika zwrotowni. Poprzedni kierownik zwrotowni nie potrafił dogadać się z przełożonymi, a właściwie nie był lubiany przez kierownictwo kolportażu, co było równoważne jako, że okręciła sobie dyrektorów wokół palca (do czasu, też przyszedł na nią koniec). Tutaj dopiero pokazał jaki z niego fachowiec i organizator pracy. W skrócie to będzie tak: syf, kiła i mogiła, tyle zrobił. Po jakimś czasie dołączono do katowic dąbrowę i tam znalazł pokrewną duszę so "pracy". Jak by nie garstka zaangażowanych pracowników to ruch już dawno popłyną by w skarpetka za zwroty. Dochodzimy do momentu wykupu ruchu przez obecnych właścicieli. Jako, że w myśl doktryny nowego właściciela co tylko się dało wywalono do firm zewnętrznych więc Januszek w raz z bratnią duszą z dąbrowy założyli firmę (przemilczę nazwę), której przekazano obsługę zwrotów. Z częścią pracowników przejęła ta dwójka, z resztą ruch rozwiązał umowę. Tych dwoje znało się tylko na jednym więc zaczęła się sodoma i gomora. Nie pamiętam już ile trwała ta zagłada ale może z cztery miesiące. Na magazynie zwrotów przez cały czas działalności nic się nie zgadzało. Nie było już osób, które za tą dwójkę by robiło. Nie płacono pracownikom. Wyszło manko jak cholera na magazynie więc rozwiązano umowę z panem Januszkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
roman lukaszewski
  • roman lukaszewski
  • 03.05.2012 20:52

moja mama straciła własnie prace w ruchu dzięki panu pawlowi Nowakowi to typ z pod ciemnej gwiazdy ostrzegam przed nim to osoba perfidna zwalnia ludzi nie patrząc na to co dzieje się później z ludźmi pozbawia pracy jedynych żywicieli rodziny obsadza punkty ruchu swoimi kolesiami

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zainteresowany
  • Zainteresowany
  • 28.02.2012 20:23

Witam wszystkich. Mam do was pytanie i proszę o uczciwą odpowiedź. Jest nabór w jednym z regionów na stanowisko prowadzący punkt sprzedaży tak jak piszecie na UAS. Pytania które się rodzą to: - czy taka umowa się opłaca, - czy faktycznie można się czegoś dorobić oprócz garba, - czy jest możliwość otrzymania jakiejś premii o której mówią na rozmowie wstępnej, - czy wynagrodzenie jest wypłacane systematycznie. Proszę o szybką odpowiedź ponieważ mam mało czasu na podjęcie decyzji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
miroslaw kokot
  • miroslaw kokot
  • 26.02.2012 09:10

zgadzam sie z tymi komentarzi powinnismy ztym isc do prasy 12 godzin pracy za 600 zl od 12 lat bez urlopu dosyc tego wyzysku przez ruch

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Lewandowski
  • Jerzy Lewandowski
  • 01.02.2012 09:45

W Katowicach-Murckach pracuje w kolportażu p.Janusz Rzepka on najlepiej wie jak pomóc kioskarzom gdyż jest przedstawicielem Związków Zawodowych w 'RUCH"u.

Komentarz został ukrytyrozwiń
były agent kurtowni
  • były agent kurtowni
  • 31.01.2012 11:25

mam was gdzieś ,było cudownie as teraz jeszcze lepiej znalazłam następną naiwną więc dalej kasę nabijam sobie -pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij