Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17989 miejsce

List otwarty w sprawie zmian w polskiej edukacji

List otwarty jest krokiem poczynionym w kierunku zmiany mentalności Polaków w kontekście edukacji w Polsce.

List otwarty Michała Bućko w sprawie zmian w polskim szkolnictwie wyższym

Proszę o rozważenie przedstawionego poniżej wniosku. Wniosek dotyczy sugerowanych zmian w polskiej edukacji, dotyczy głównie uczelni wyższych.

1. Wprowadzenie egzaminów ustnych. Zastąpienie przez egzaminy ustne (tudzież ustne + pisemne) dotychczasowych egzaminów.


Egzamin ustny w zdecydowanie wyższym stopniu pozwala na sprawdzenie wiedzy studenta/studentki. (Ewentualny egzamin ustny + przekrojowy egzamin pisemny). Egzaminy polegające na zmuszaniu studentów do nauki szczegółów użytecznych tylko w kontekście egzaminu muszą się skończyć. Tak wielu wybitnych ludzi odchodzi z uczelni, tak wielu nie pojawia się na uczelni, tak wielu twierdzi, że uczelnia utrudnia rozwój – brak elastyczności oraz ocenianie promujące intelektualną miernotę.

2. Zakaz ściągania na uczelniach wyższych. Ściąganie karane natychmiastowym usunięciem z uczelni.

Nadchodzi czas rozliczenia z konformizmem i prostactwem. Proponujemy całkowity zakaz ściągania; znaczna część studentów i studentek wciąż traktuje je jako nieodłączny element studiowania. Warto wreszcie zrozumieć, że nie każdy musi mieć studia; studia mają sprawiać przyjemność, ich podjęcie ma świadczyć o chęci poznania i rozwoju.

3. Interesujące laboratoria i zajęcia projektowe – realizacja większych projektów z wykorzystaniem grantów, możliwość udziału studentów w projektach, które mają zastosowanie praktyczne. Zmniejszenie odległości pomiędzy pomysłem, a biznesowym zastosowaniem.

Laboratoria na poziomie, wsparcia dla badań naukowych, które kształtują przyszłość Polaków; projekty na wyższym poziomie. Konieczne jest także tworzenie mniejszych grup studenckich oraz większej ilości prawdziwych kół naukowych, podczas których studenci mogliby pracować nad praktycznymi, a zarazem nowatorskimi rozwiązaniami. Kooperacja uczelni z organizacjami oraz firmami – poprzez zacieśnienie tejże kooperacji można by uzyskać dodatkowe dofinansowanie ciekawych projektów.

4. Konieczna jest zmiana mentalności, wejście na wyższą klasę abstrakcji. Prawdziwy rozwój nie jest tam, gdzie jest kompromis. Nie rozwijamy się po to, żeby móc napisać jak wiele prac do tej pory stworzyliśmy. Nie rozwijamy się, aby mieć przed nazwiskiem więcej literek. Rozwijamy się dla siebie.

Z tego też powodu, sugeruję zwiększenie poziomu elastyczności uczelni wyższych (państwowych), umożliwienie młodym specjalistom prowadzenie ćwiczeń, jak i wykładów. Tak jak w punkcie poprzednim: służy to zbudowaniu mostu pomiędzy biznesem, a uczelniami, jest krokiem w przyszłość.

5. Sztywne zasady, a wiara w człowieka

Ważne, aby były reguły. Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy nieomylni. Nasze reguły nie są doskonałe; zapewne nigdy nie będą. Student powinien mieć szacunek dla prawdziwego profesora, profesor dla studenta – pamiętajmy, że tytuły są stworzone przez nas i dla nas. Mają ułatwiać, a nie poróżniać.

Opowiadam się za zasadami zaliczania przedmiotów, z tym jednak, że należy zawsze pamiętać, że to nie my zależymy od tych zasad. Jeśli poważnie podejdziemy do poprzednich punktów (jak chociażby bliższy kontakt studenci-wykładowca, mniejsze grupy studenckie, zakaz ściągania), wtedy w przyszłości kolokwia będą mogły być pisane nawet w warunkach domowych. To jest do zrealizowana, choć zapewne dla wielu z Was brzmi to jak utopia. Nie niszczmy, a pomagajmy w rozwoju młodym. Warto zwiększyć swoją elastyczność i być bardziej otwartym na propozycje i projekty młodych.

6. Prace badawcze, a studenci

Prace badawcze stanowią o rozwoju technologii, podnoszą świadomość społeczną, są fantastycznym wyzwaniem. W Polsce jednak wciąż tak nieliczni wierzą w sukces.

Proponuję wprowadzenie dodatkowych prac badawczych na uczelni – prac badawczych, w których braliby udział studenci. Warto zaciekawić nauką nie tylko w ramach przedmiotu. Myślę, że w przyszłości będzie coraz więcej chętnych.

7. Stypendia dla miernoty

Wsparcie dla ubogich studentów – tak. Czy jednak musimy wspierać kolejnych sofistów, którzy nigdy nie będą mieli marzeń o nieskończoności? Uważam, że nie musimy.

Miałem wiele różnych stypendiów moim życiu, najwięcej wtedy, gdy byłem młodszy. Tak wielu ludzi przechodziło skromnie pracując, niekoniecznie ucząc się chwytów na kolejne testy. Tak wielu ludzi uczy się dla siebie. Teraz już nie miałbym tych stypendiów, zapewne nie byłbym też tak grzecznym uczniem. Moja propozycja: stypendia, wspieranie - TAK. Ale nie dla miernoty i konformizmu, a dla ludzi, którzy chcą naprawdę pracować - stypendia nie za oceny, ale za prace badawcze, działalność, prace. Promujmy najwyższy poziom i prace badawcze, odrzucajmy pościg za fałszem. Antygarniturowa opozycja, sprzeciw bezmyślnym ideologiom.

8. Nie tylko prosta nauka

Na uczelniach technicznych pomijamy poezję, literaturę, sztukę. Wielu z Was myśli, że uczelnia techniczna tak właśnie powinna kształcić.

Warto więc zrozumieć, że to wszystko nie tak wygląda. Wyjście do teatru, do kina, wyjazd w góry, chwila odosobnienia i chwile spędzone w gronie przyjaciół są też kształcące i równie piękne, jak edukacja, o której piszę – nauka dla siebie. Warto tworzyć koła dla ludzi, którzy chcą zobaczyć coś więcej. Integracja i współpraca uczelni: szczególnie uczelni technicznych z nietechnicznymi. Promujmy szeroki rozwój, nie zgadzajmy się na amerykański model wyspecjalizowanego pionka.

9. Rozwój dla każdego

Wygodnie jest w faraońskim świecie wykorzystać sofizm. Można stać się swoistym bogiem. Apeluję, pomagajmy, nie twórzmy różnic!

Otwierajmy oczy każdemu, któremu możemy pomóc; wkładajcie kij do mrowiska, nie pozostawajcie bezczynnymi. Dla wielu spełnieniem marzenia byłoby zbudowanie własnego robota lub napisanie własnej gry.

10. Kształtowanie (nie)grzecznych „geniuszy”

Obecnie młodym ludziom mówi się o szkole, tłumaczy się na różnorakie sposoby konieczność poszerzania wiedzy, często kosztem ich zdrowia. Głównie dzieje się to kosztem obniżenia ich poziomu świadomości – w ten sposób budujemy społeczeństwo bezwzględnie i bez zrozumienia biegnące w złym kierunku.

Wprowadźmy do szkół podstawowych zajęcia z logiki i filozofii. Ważne, aby młodzi ludzie zadawali sobie pytania. Obecnie czynimy z nich niewolników pospólstwa umysłowego. Nikomu nie muszą nic udowadniać, nie muszą podążać utartymi ścieżkami, mają prawo walczyć o swoje prawa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

1) zdecydowana większość moich egzaminów to egzaminy ustne.
5) tutaj się zgadzam, poziom zachowania niektórych osób z tytułem względem studenta woła o pomstę do nieba, myślę jednak, że to rzecz wychowania a nie nakazu
6) nie zgadzam się zupełnie. Znam ludzi, ktorzy studiują dwa kierunki i wyciskają z siebie siódme poty, żeby na obu mieć stypendium naukowe, bo to ich jedyna szansa na utrzymanie się.

Nie daję minusa, bo idea zmian w szkolnictwie na kazdym poziomie jest mi bliska. Ale chyba nie tą drogą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.03.2007 21:19

Na początek nazwisko. Wszystkie polskie nazwiska (dot. mężczyzn) odmieniamy. Tak więc list "Michała Bućki", rozmamwiamy o "Michale Bućce" itd...
Zacznijmy od tego: "jest krokiem poczynionym w kierunku zmiany mentalności Polaków w kontekście edukacji w Polsce" - co to znaczy? W punktach od 5. do 10. brakuje kropek na końcu.
Teraz do sedna sprawy:
Ad.1. Autor chyba dawno nie studiował. Zapewniam Autora, że w ciągu 5 lat moich studiów większość egzaminów była ustna. Stwierdzenie, że egzamin ustny pozwala w większym stopniu sprawdzić wiedzę jest nieprawdziwe. Jeżeli jeden biedny wykładowca ma przeegzaminować ok. 200 studentów, to chyba nie trzeba tłumaczyć, że dokładnośc jest mitem.
Ad. 2. Nie ma przyzwolenia na ściąganie, więc jest zakaz. Sprawa kary za przyłapanie na ściąganiu to już osobna sprawa.
Ad. 3. Postulat poniekąd słuszny, ale co to znaczy "interesujące laboratoria"? Dla kogo interesujące?
Ad. 4. Zmian mentalności nie dokonuje się porzezz uchwały, dekrety i ustawy. Doszło tu do pomieszania pojęć. O "klasach abstrakcji" już napisano wyżej.
Ad. 5. Bez komentarza.
Ad. 6. Hm?
Ad. 7. Więcej szacunku proponuję. Nie każdy, kto bierze stypendium i nie jeździ na sympozja to zaraz miernota. Retoryka wiecowa w liście otwartym? Bądźmy poważni.
Ad. 8. Zostawmy to samym studentom. W ramach samoorganizacji na pewno sobie poradzą.
Ad. 9. Że co?
Ad. 10. Logika? Czemu nie, można ją śmiało wprowadzić, z filozofią byłbym ostrożniejszy.
Ogólnie to nie jest list, ale manifest, w dodatku napisany specyficznym językiem na granicy partyjnej nowomowy i pseudointelektualnego bełkotu.
Autorowi proponuję wyrzucić ten list do kosza i pójść spać, a rano napić się dobrej kawy i iść na spacer. Minusem nie obdarzę, bo mi się nie chce.
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ilość, a liczbę kół naukowych.
Nie wyższą klasę, a wyższy poziom abstrakcji.
Czy nieskończoność to coś, o czym się marzy?
"amerykański model wyspecjalizowanego pionka" - no to już jak humor zeszytów;)
"Wygodnie jest w faraońskim świecie wykorzystać sofizm" - ke?

Ogólnie zupełnie niestrawne, ocierające się o bełkot, choć coś tam niby się leciutko jarzy... Absolutnie do dopracowania, bo wątpię, żeby pod czymś takim ktokolwiek chciał się podpisać. Albo stosować konsekwentnie 1 os. l. poj. albo 3 os. l. mn.! Zanim zacznie się pisać o "miernotach" proponuję dopracować własny tekst. Troszkę pokory nie zawadzi.

MINUS.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.