Pozycja materiału w rankingach:
Rozmyslając ponuro nad marnościami tego świata, przypomniałem sobie Marianie, żeś trzy listy do mnie z Lęborka oraz pociągu napisał. Teraz ja piszę w przeciwnym kierunku, do ciebie.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 09.10.2009 22:27
W Kraszewskiego książkach jam wielce umiłowanym, stąd uległym i słów kilka sklecić pragnę. Dobrze jeszcze kto posłuszny prawom niezłomnym, nie sili się daremnie na to co niemożliwe i odwzorowywa naturę, podziwiając jej cuda niewyczerpalne. Z tych wzorców nieśmiertelnych życia tworzy fantazja obrazy, ale bezsilna jest jak dziecię, które malowanej karty figurki wystrzyga. Nowego nie potrafi urodzić, ledwie ze szczątków coś klei… Te tylko obrazy życie przypomnieć mogą, które z rzeczywistości są czerpane. :)))
S. Korn. 04.10.2009 19:13
@ Beata Biały ,
bardzo piękny komentarz. Gratuluję naturalnej gracji w słowach. No, cóż w zastępstwie rodzą się gwiazdy, wobec których oryginał jest tylko pierścionkiem z tombaku ... :-)
Na wszelki wypadek, podaję definicję tombaku wg wikipedii. A "grację słów", proszę mi wybaczyć .
Tombak (z sanskrytu), mosiądz czerwony, to stop miedzi z cynkiem, zawierający powyżej 80% miedzi. Cechuje się żółtą barwą przypominającą złoto. Jest stosowany głównie jako imitacja złota do wyrobów artystycznych i jubilerskich oraz instrumentów muzycznych, a także na wężownice, rurki manometryczne i platerowanie. Jest mało wartościowy, a w celu uniknięcia pomylenia go ze złotem na biżuterii z tombaku wybija się znak probierczy:
Jadwiga Kowalczyk 03.10.2009 11:45
Nie wiem Marianie, do czego Tobie dwie krople oleju na łyżce, ale mogła to być łyżka dziegciu w beczce miodu, na której Bachus niejaki swe zadnie odnóża prostował.
Stąd też moje mało poetyckie obawy na temat Twego wizerunku, który jak powiadasz - całkiem przystojny jest i nogi ma równoległe. Podobno dwie równoległe jednak spotykają się w nieskończonosci, co raczej wróży zaplątanie sie we własne nogi, czego stanowczo nalezy unikac, pijąc do Kuby na siedząco. Tak Ci tylko delikatnie zwracam uwagę na matematyczny aspekt całej sprawy tusząc, iż weźmiesz sobie do serca dobre rady od zaraz, i pijąc browara fałdy portek przysiędziesz dla własnego bezpieczeństwa.
Moja towarzyszka Fumcia ma na imię, co wprost wywodzi od starocerkiewnosłowiańskiego "Fumy i wapory" w postaci skróconej do fumy i zdrobniałej, z powodu niewielkiej wielkości onej psiny.Tyle tytułem uścislenia pewnych zasadniczych pojęć, pozdrawiam Cię Marianie w Lęborku - zawsze życzliwa - J.
Jadwiga Kowalczyk 03.10.2009 09:40
Oj pani Basiu - twardy kasztan do zgryzienia :)
BARBARA Romer Kukulska 03.10.2009 09:29
Pani Jadwigi, jeśli kasztan tak na Panią wpływa;))) to ja zapraszam tutaj, nieopodal rośnie chyba 200 letni kasztan jadalny.
Jadwiga Kowalczyk 03.10.2009 08:25
Marianie! List mój do Ciebie znają, jak widzę liczne osobniczki płci żeńskiej, co naoczynym dowodem jest na istnienie przecieków.
Słusznie czynisz Marianie, nie dopuszczając do swego pokoju osób, którym tylko szmata w głowe - nie ma nic głupszego, jak facetowi pokój sprzątać. Wierszy na komórę ja Ci nie zapodam, bo osoba trzeźwa ze mnie i żadnej działki podmiejskiej, ani poezji nie uprawiam.
Jak zauważyłeś zapewne - znalazła sie tu wzmianka o facecie, ktory przy pomocy deski zmuszał kasztany do przedwczesnego na świat przyjścia. Takiemu można tylko życzyc, aby go szrotówki kasztanowcowiaczki obsiadły dokumentnie, łysienie plamiste i łupież powodując. Za zły przykład dla własnej progenitury.
Co sie tyczy miłosci jesiennej, kasztanowo-złocistej, to zapewnic tu muszę Beatę, iż -
nie pomna na niebezpieczeństwo oberwania przez łeb - na spacery z suką chodzę, alisci żadnego samca moja wybredna suka nie akceptuje. Wręcz przeciwnie - szczerzy perłowe ząbki na każdego ogoniaście merdającego. I słusznie. Najpierw amory, potem bachory. Niedoczekanie.
Co do białych bokserek, jedwabnych na dodatek - doprawdy - okazujesz sie Marinie człekiem rozrzutnym i zakochanym w swym odbiciu. Nie piszesz jednak, jakie z onych nogawic nogi wystają: sprawa to zasadniczej wagi, bo nie ma nic żałosniejszego, niż odnóża męskie na beczce prostowane.
Ale to juz sprawa do dalszych dywagacji, bynajmniej nie listownych.
Dziękuje pięknie wszystkim Paniom za miłe jesienne słowa - każdej z Was przekazuję niniejszym po jednym, aksamitnie lśniącym, świeżo wylęgłym kasztanku.
Marianie - żyjesz w czystym pokoju i bieliźnie, przywary wszelkie ludzkie przez umyte okno dostrzegając. Pozdrawiam Cie tedy ja, dusza bratnia, z balkonu, we mgle porannej zawieszonego - J.
Agnieszka Wojewoda 02.10.2009 23:46
Jadwigo, cara mia, bellissima, czy myślisz, że mógłbym zapomnieć i zamienić Cię na te wszystkie obce, pozbawione zasad i przewidywalne kobiety, które to pierwsze co robią po wpuszczeniu ich do mojej garsoniery to biorą się za sprzątanie?
Jesień, Jadwigo, nastraja mnie melancholijnie. Zastanawiam się, dlaczego nie ma prawdziwej miłości człowieka do człowieka, tylko prostacki seks, zawiść, głupota, prostacki seks, pazerność, wyrachowanie, prostacki seks, cynizm, ignorancja, prostacki seks i wszędzie brud, tylko moja garsoniera jest czysta.
Jadwigo, czy znasz samotność wśród tłumu? Ja tak właśnie mam, a umyte okna tylko pogłębiają moja frustrację.
Z tego wszystkiego kupiłem sobie białe jedwabne bokserki, sam nie wiem po co.
A najgorsze jest to, ze zawsze po takim sprzątaniu blokuje mi się komóra i poczta głosowa, od wierszy.
Całuję,
Twój Marian
ps.
Beato, już uzbierałem. Szczerze mówiąc, nie myślałem, , że można sprawę tak prosto załatwić.
Anna Koralun 02.10.2009 22:09
Jakieś dwa tygodnie temu mówiłam takiemu jednemu tatusiowi. co to dechą ogromną rzucał w ksztanowca a potem spośród złamanych gałązek i obsypanych liści wybierał niedojrzałe kasztany i dawał syneczkowi, :"Panie, po co tak się wysilać? wystarczy poczekać tydzień, dwa i same pospadają". No i proszę, lecą :"jak cudny, rudy grad..."
Agata Kowalczyk 02.10.2009 20:14
sorki - Jadzia z dużej, oczywiście, a nawet z bardzo dużej.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +283)