Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > List w przeciwnym kierunku

Pozycja materiału w rankingach:

79555 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 42pkt

Oceń:

List w przeciwnym kierunku


Rozmyslając ponuro nad marnościami tego świata, przypomniałem sobie Marianie, żeś trzy listy do mnie z Lęborka oraz pociągu napisał. Teraz ja piszę w przeciwnym kierunku, do ciebie.

Rozmyślając ponuro nad marnościami świata tego, przypomniałam sobie Marianie
z Lęborka, iż trzy (słownie) listy napisałeś do mnie - kobiety zaawansowanej w leciech, acz niezbyt poważnej, bo trudno powagę przypisać komuś, kto się w internecie standardowym drukiem produkuje.

Aliści - nie mając nic lepszego do roboty, w pierwszych słowach mojego odwrotnego (stąd do tamtąd) listu donoszę Ci Marianie, iżem dalej wśród żywych obecna ciałem. Duchem ponad poziomy wylatam, starannie wszakże unikając balkonu. Ustaliwszy rozsądny poziom, nad który wylatać nie warto, zostanę przy sprawach bliższych ziemi, i tak: jesień złota w Busku
panoszyć się zaczyna i kasztanami w alei kasztanowej słusznie strzelając, znienacka na oślep wali. Takim to sposobem onegdaj w łeb oberwałam, ale ockłam się, przytomnie spod ostrzału fugas chrustas czyniąc, aby dalszych szkód na umyśle nie odnieść.

W nieco dalszych, a zalesionych okolicach, jak to zwykle w świętokrzyskim bywa - jelenia rogatego rozłożyście i ryczącego porykliwie ustrzelono celnie, bo w szkodę lazł, żrąc zachłannie ostatki kukurydzy transgenicznej zresztą. Łanie lament podniosły, ale przecie Wszystkich Świętych za pasem i świeczek a ogarków ci u nas dostatek, więc mu pod wyprawionym porożem, jak obyczaj przydrożny nakazuje - ustawią ich na okoliczność w obfitości wielkiej.

Ale ad rem: guza na czerepie lodem okładając zastanawiam się Marianie, co też może być przyczyną Twego milczenia do mnie. Może o tę wiertarkę poszło, com Ci ją nakazałam Agnieszce zwrócić z kompletem wierteł? A może zaproszenia i biletu powrotnego do Buska oczekiwałeś? A może inna Cię uwiodła przy nadziei, że to jej będziesz wiercił?

Jakby nie patrzeć i co by nie wymyślać - nic Cię Marianie nie usprawiedliwia, iżeś mnie tak długotrwale zaniedbał.

To co, żem Ci niechętna była? Tak przecie zacny białogłowski obyczaj nakazuje, izbyś myślał, że ja myślę, że Ty myślisz, iżeś me serce podbił. Nie to co teraz Marianie, oj nie to! Obyczaj na psy (czemuż to psy wszystkiemu winne?) zeszedł i bez romantyzmu żadnego poczęte sie poczynają, a dziecięta na świat i śmietniki przychodzą. Ale ty się mnie nie bój Marianie, bo listy to taka antykoncepcja, że ani wielebny nie potępi, ani poczęte się nie napocznie, ani nawet awantury w sejmie nie będzie w wersjach rozbieżnych zasadniczo.

Myślę też na okoliczność Twojego niepisania, że może ty myślisz, że mnie przekupić prezentami jakimi trzeba, albo i gotowizną w walucie? Otóż myśląc tak, Marianie, ranisz mnie okrutnie, bo ja waluty na oczy nie widziałam i skąd miałabym wiedzieć, że prawdziwą mi dajesz?
A może byś mnie jeszcze chciał do jakowego jednorękiego bandyty zaprowadzić, żeby mi bilonem w oczy sypnął, okulary cenne tłukąc? Niedoczekanie Twoje!

Głowa mnie od tego myślenia i guza kasztanowego rozbolała, tedy nie daj się Marianie długo prosić i napisz słów parę, a przynajmniej - czy żyjesz (sam, w konkubinacie, z żoną, z mężem - niepotrzebne skreślić).

Pozdrowienia długodystansowe zasyłam Ci od samego Buska aż do Lęborka - Twoja nieskonsumowana znajomość -

Jadwiga.

Zobacz także:

Jadwiga Kowalczyk OFFline profil autora

Autor: Jadwiga Kowalczyk

Napisz do autora

Artykuły (682) Galerie (88) Średnia ocen (4.20)

Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska

O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 09.10.2009 22:27

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 29

W Kraszewskiego książkach jam wielce umiłowanym, stąd uległym i słów kilka sklecić pragnę. Dobrze jeszcze kto posłuszny prawom niezłomnym, nie sili się daremnie na to co niemożliwe i odwzorowywa naturę, podziwiając jej cuda niewyczerpalne. Z tych wzorców nieśmiertelnych życia tworzy fantazja obrazy, ale bezsilna jest jak dziecię, które malowanej karty figurki wystrzyga. Nowego nie potrafi urodzić, ledwie ze szczątków coś klei… Te tylko obrazy życie przypomnieć mogą, które z rzeczywistości są czerpane. :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 04.10.2009 19:13

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 33

@ Beata Biały ,

bardzo piękny komentarz. Gratuluję naturalnej gracji w słowach. No, cóż w zastępstwie rodzą się gwiazdy, wobec których oryginał jest tylko pierścionkiem z tombaku ... :-)

Na wszelki wypadek, podaję definicję tombaku wg wikipedii. A "grację słów", proszę mi wybaczyć .

Tombak (z sanskrytu), mosiądz czerwony, to stop miedzi z cynkiem, zawierający powyżej 80% miedzi. Cechuje się żółtą barwą przypominającą złoto. Jest stosowany głównie jako imitacja złota do wyrobów artystycznych i jubilerskich oraz instrumentów muzycznych, a także na wężownice, rurki manometryczne i platerowanie. Jest mało wartościowy, a w celu uniknięcia pomylenia go ze złotem na biżuterii z tombaku wybija się znak probierczy:

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 03.10.2009 11:45

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 32

Nie wiem Marianie, do czego Tobie dwie krople oleju na łyżce, ale mogła to być łyżka dziegciu w beczce miodu, na której Bachus niejaki swe zadnie odnóża prostował.
Stąd też moje mało poetyckie obawy na temat Twego wizerunku, który jak powiadasz - całkiem przystojny jest i nogi ma równoległe. Podobno dwie równoległe jednak spotykają się w nieskończonosci, co raczej wróży zaplątanie sie we własne nogi, czego stanowczo nalezy unikac, pijąc do Kuby na siedząco. Tak Ci tylko delikatnie zwracam uwagę na matematyczny aspekt całej sprawy tusząc, iż weźmiesz sobie do serca dobre rady od zaraz, i pijąc browara fałdy portek przysiędziesz dla własnego bezpieczeństwa.
Moja towarzyszka Fumcia ma na imię, co wprost wywodzi od starocerkiewnosłowiańskiego "Fumy i wapory" w postaci skróconej do fumy i zdrobniałej, z powodu niewielkiej wielkości onej psiny.Tyle tytułem uścislenia pewnych zasadniczych pojęć, pozdrawiam Cię Marianie w Lęborku - zawsze życzliwa - J.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 03.10.2009 09:40

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 20

Oj pani Basiu - twardy kasztan do zgryzienia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Gdak 03.10.2009 09:39

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 27

5! Świetnie się czyta :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 03.10.2009 09:29

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 32

Pani Jadwigi, jeśli kasztan tak na Panią wpływa;))) to ja zapraszam tutaj, nieopodal rośnie chyba 200 letni kasztan jadalny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 03.10.2009 08:25

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 34

Marianie! List mój do Ciebie znają, jak widzę liczne osobniczki płci żeńskiej, co naoczynym dowodem jest na istnienie przecieków.
Słusznie czynisz Marianie, nie dopuszczając do swego pokoju osób, którym tylko szmata w głowe - nie ma nic głupszego, jak facetowi pokój sprzątać. Wierszy na komórę ja Ci nie zapodam, bo osoba trzeźwa ze mnie i żadnej działki podmiejskiej, ani poezji nie uprawiam.
Jak zauważyłeś zapewne - znalazła sie tu wzmianka o facecie, ktory przy pomocy deski zmuszał kasztany do przedwczesnego na świat przyjścia. Takiemu można tylko życzyc, aby go szrotówki kasztanowcowiaczki obsiadły dokumentnie, łysienie plamiste i łupież powodując. Za zły przykład dla własnej progenitury.
Co sie tyczy miłosci jesiennej, kasztanowo-złocistej, to zapewnic tu muszę Beatę, iż -
nie pomna na niebezpieczeństwo oberwania przez łeb - na spacery z suką chodzę, alisci żadnego samca moja wybredna suka nie akceptuje. Wręcz przeciwnie - szczerzy perłowe ząbki na każdego ogoniaście merdającego. I słusznie. Najpierw amory, potem bachory. Niedoczekanie.
Co do białych bokserek, jedwabnych na dodatek - doprawdy - okazujesz sie Marinie człekiem rozrzutnym i zakochanym w swym odbiciu. Nie piszesz jednak, jakie z onych nogawic nogi wystają: sprawa to zasadniczej wagi, bo nie ma nic żałosniejszego, niż odnóża męskie na beczce prostowane.
Ale to juz sprawa do dalszych dywagacji, bynajmniej nie listownych.
Dziękuje pięknie wszystkim Paniom za miłe jesienne słowa - każdej z Was przekazuję niniejszym po jednym, aksamitnie lśniącym, świeżo wylęgłym kasztanku.
Marianie - żyjesz w czystym pokoju i bieliźnie, przywary wszelkie ludzkie przez umyte okno dostrzegając. Pozdrawiam Cie tedy ja, dusza bratnia, z balkonu, we mgle porannej zawieszonego - J.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 02.10.2009 23:46

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 25

Jadwigo, cara mia, bellissima, czy myślisz, że mógłbym zapomnieć i zamienić Cię na te wszystkie obce, pozbawione zasad i przewidywalne kobiety, które to pierwsze co robią po wpuszczeniu ich do mojej garsoniery to biorą się za sprzątanie?

Jesień, Jadwigo, nastraja mnie melancholijnie. Zastanawiam się, dlaczego nie ma prawdziwej miłości człowieka do człowieka, tylko prostacki seks, zawiść, głupota, prostacki seks, pazerność, wyrachowanie, prostacki seks, cynizm, ignorancja, prostacki seks i wszędzie brud, tylko moja garsoniera jest czysta.
Jadwigo, czy znasz samotność wśród tłumu? Ja tak właśnie mam, a umyte okna tylko pogłębiają moja frustrację.
Z tego wszystkiego kupiłem sobie białe jedwabne bokserki, sam nie wiem po co.
A najgorsze jest to, ze zawsze po takim sprzątaniu blokuje mi się komóra i poczta głosowa, od wierszy.
Całuję,
Twój Marian
ps.
Beato, już uzbierałem. Szczerze mówiąc, nie myślałem, , że można sprawę tak prosto załatwić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Koralun 02.10.2009 22:09

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 35

Jakieś dwa tygodnie temu mówiłam takiemu jednemu tatusiowi. co to dechą ogromną rzucał w ksztanowca a potem spośród złamanych gałązek i obsypanych liści wybierał niedojrzałe kasztany i dawał syneczkowi, :"Panie, po co tak się wysilać? wystarczy poczekać tydzień, dwa i same pospadają". No i proszę, lecą :"jak cudny, rudy grad..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata Kowalczyk 02.10.2009 20:14

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 28

sorki - Jadzia z dużej, oczywiście, a nawet z bardzo dużej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.