Rok temu poznałam obcokrajowca, mieszkającego w Polsce, który opowiedział mi o koszmarze jaki przeżywał od 3 lat, walcząc z byłą żoną, z sądami o prawa do trójki swych dzieci.
Faktycznie materiał procesowy nie uzasadnia podejrzenia, bo policja nie wykonała tego co powinna. Żona ukrywa dzieci nie podając adresu ich zamieszkania i to podlega art.211, bo jestem tak samo opiekunem prawnym i ukrywa je wbrew mojej woli. Policja miała ustalić miejsce zamieszkania dzieci, a nie przesłuchać sobie rodzinę żony i na tym zakończyć. Ukrywanie dzieci przez matkę przed ojcem nie podlega art. 211KK ale gdyby to ojciec ukrywał dzieci przed matką, na pewno podlegałoby to temu przepisowi.
19.10.2009 r złożyłem zażalenie na działanie prokuratury i policji. 16.11.2009r prokuratura wysłała do mnie zawiadomienie: „Sekretariat prokuratury zawiadamia ze Prokurator Rejonowy w (...) po zapoznaniu się z aktami sprawy o sygn (...) nie przychylił się do złożonego przez pana zażalenia na postanowienie prokuratora prokuratury rejonowej w (...) z dnia 17 sierpnia 2009 o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie zawiadomienia złożonego przez pana dot. Zatrzymania małoletniego poniżej 15 lat wbrew woli osoby powołanej do opieki i zażalenie wraz z aktami sprawy skierował do Sadu Rejonowego VII Wydział Grodzki w (...) art. 465 & 2 Kpk”
Sąd Grodzki Wydział Karny w(...) w dniu 9 lutego 2010 r. na posiedzeniu umorzył sprawę. Uzasadnienia jeszcze nie otrzymałem.
I tak od Pawła do Gawła. Od sądu do prokuratury, od prokuratury do sądu i nic z tego. Dzieci jak nie widziałem tak nie widzę nadal.
Jestem cudzoziemcem. Nie posługuję się językiem polskim w piśmie. Nie stać mnie na opłacanie adwokatów. Zdesperowany spróbowałem jeszcze napisać do Rzecznika Praw Dziecka. 31.12.2009 wysłałem list do Rzecznika z prośbą o pomoc. Skontaktowała się Pani z biura ze mną, prosząc o przesłanie wszystkich wyroków i postanowień. Dostałem odpowiedź, że wystąpiono do sądu o akta, aby rozpatrzyć sprawę. Czy ta instytucja pomoże mi? Nie wiem. Jestem zdesperowany i tylko myślę o jednym. Zabrać dzieci siłą, ale w mojej kulturze nie ma czegoś takiego jak porywanie dzieci, bo to źle wpływa na psychikę dzieci, a ja zostanę oskarżony o porwanie, jak niejeden ojciec w Polsce. Sądy swoim działaniem dają mi do zrozumienia że mam zrezygnować z dzieci ale w naszym kraju nie ma czegoś takiego jak rezygnacja z dzieci.
W naszym kraju wszyscy dbają o dobro dzieci, swoich i obcych jednakowo...Jeśli nawet rodzice się rozwodzą, to dzieci nigdy na tym nie cierpią, mają ojca i matkę....Dlaczego polskie kobiety nie potrafią zrozumieć że walką z byłym krzywdzą swoje dzieci. Nie wszystkie matki takie są ale w 75%, bo słyszę i widzę co się dzieje.
Matki, nie wszyscy ojcowie to dranie i pijaki, są jeszcze normalni ojcowie i jest ich bardzo dużo..."
źródło: rozmowa z ojcem, list publikowany na życzenie ojca