Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22836 miejsce

Lista kapusiów z naszej-klasy.pl

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2009-01-08 12:22

Na naszej-klasie wpisano listę kapusiów. Bez dowodów firma wyrzuciła z pracy robotnika. Legniczanin Michał Stempel jest święcie przekonany, że szef firmy Härter wyrzucił go dyscyplinarnie z pracy przez internetowy portal nasza-klasa.pl. Bo ktoś anonimowo umieścił na witrynie przyjaciół firmy nazwiska 10 pracowników, którzy rzekomo donosili na swoich kolegów.

Kiedy we wtorek Michał Stempel, operator maszyn w Härterze, przyszedł na umówione wcześniej spotkanie z kierowniczką administracyjną Agnieszką Tarczyńską, usłyszał, że jest podejrzany o sporządzenie wykazu kapusiów. Choć zapewniał, że z tą prowokacją nie ma nic wspólnego, dostał dyscyplinarkę. - Słyszałem tylko o tej liście, nawet jej nie widziałem - przekonuje Stempel. - Żona jest w ciąży, mamy kredyt mieszkaniowy do spłacenia. Gdzie ja z takim wilczym biletem znajdę robotę? Złożyłem odwołanie do sądu.

Agnieszka Tarczyńska przedstawia w rozmowie z nami inny powód zwolnienia: - Nie ma ono nic wspólnego z tą listą - przekonuje kierowniczka. - Podstawowe zarzuty to niewykonywanie poleceń przełożonych i obrażanie innych pracowników poprzez wysyłanie im esemesów.

W pisemnym uzasadnieniu dyscyplinarki znalazło się jednak wyraźne stwierdzenie o szkalowaniu firmy. A trudno za szkalowanie uznać kłótnię robotnika z kierownikiem czy wysyłanie esemesów do konkretnych osób.
- Pracodawca musi udowodnić, że pracownik rażąco naruszył obowiązki, aby go można było zwolnić dyscyplinarnie - przypomina Jan Buczkowski, szef legnickiej Państwowej Inspekcji Pracy. Jego zdaniem, w przypadku Stempela prawdopodobnie postąpiono zbyt pochopnie.

Lista donosicieli ukazała się w sylwestra, a została zdjęta w ostatni poniedziałek. Widniała na witrynie firmowej założonej przez pracowników. Można na nią wejść po podaniu hasła i loginu. Dostęp do strony miało kilkadziesiąt osób.

Zapytana o skandal z listą kapusiów, Agnieszka Tarczyńska stwierdziła, że wymienieni pracownicy poczuli się dotknięci. - Podejmiemy kroki, aby ustalić, kto to zrobił, i skierować sprawę do sądu - wyjaśnia Agnieszka Tarczyńska.

Choć to żmudna procedura, można się pokusić o ustalenie osoby, która zamieściła szkalujące wpisy w internecie. Wymaga to jednak pomocy specjalistów. Złożenie zawiadomienia na policji nie gwarantuje, że sprawa zakończy się pełnym sukcesem. Adam Baworowski, ekspert od prawa internetowego, podkreśla, że w internecie bardzo łatwo jest podszyć się pod kogoś innego. - Można jednak ustalić, z jakiego komputera została wysłana informacja, bo każde urządzenie ma niepowtarzalny numer IP - wyjaśnia Andrzej Bawarowski.

Hulaj dusza w internecie

Michał Stempel zapewnia, że to nie on umieścił w internecie listę rzekomych donosicieli z firmy Härter. - Jeżeli informacje i zdjęcia są niezgodne z naszym regulaminem, sami je usuwamy - zapewniła nas Joanna Gajewska, rzeczniczka portalu nasza-klasa.pl. W praktyce jednak firma czeka na sygnały od ludzi, którzy poczuli się znieważeni lub obrażeni. Łatwo na portalu założyć stronę na dowolną osobę, również bardzo znaną, jak choćby Donald Tusk czy Paweł Małaszyński.

Na popularnym portalu internetowym Allegro dochodzi do wielu różnych przekrętów. - Do przejęcia konta najczęściej dochodzi, gdy ktoś udostępni innej osobie swoje hasło - tłumaczy Patryk Tryzubiak, rzecznik Allegro. - Może się tak stać, gdy przypadkowo ściągniemy np. program szpiegujący.

Zygmunt Mułek
-
POLSKA Gazeta Wrocławska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.