Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29590 miejsce

Lista zabrzańskich życzeń

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-07-26 11:08

Zabytkowy ryneczek, historyczny ratusz, reprezentatywny peron, standardy turystycznego miasta. Właśnie tego brakuje w Zabrzu - najbardziej śląskim ze śląskich miast.

...rozkopanych dróg, nieukończonych inwestycji i ulicznych bilbordów. Fot. Joanna Oreł / Fot. Joanna OrełO czym marzy każdy zabrzanin? Wsiąść do pociągu z drugiego peronu, odpocząć przed ratuszem, napić się piwa na rynku. Tragifarsa rodem z Zabrza, dla publiki i tubylców. Śmiać się czy płakać? Mieszkańcy miasta wolą żartować, bo na złość zabrakło siły.

Stosunkowo młode miasto (nadanie praw miejskich w 1922 roku), aż prosi się o rozbudowę i renowację historycznych zabytków. Choć ustawione w centralnych punktach miasta, tablice, głoszą; „Zabrze - największy plac budowy”, to poza rozkopanymi od kilku miesięcy ulicami miasta, zapowiadanych budowli brak. Do Zabrza nigdy nie zjadą turyści, nigdy nie zabłysną flesze, deptak nie zatętni życiem. Dlaczego? Sprawdźmy, przechadzając się ulicami miasta.

McDonald's i inne zabytki


Jest też "rynek" - największy rynek zbytu. Fot. Joanna Oreł / Fot. Joanna OrełW Zabrzu życie zamiera po godzinie 20. Ulice pustoszeją, młodzież chowa się w miejscowych, a i nielicznych pubach. Docieramy do placu Wolności. To jedyne miejsce w centrum Zabrza, które względnie mogłoby uchodzić za rynek. Względne jest też to, czy zabrzanie za rynek go uważają. Mieszkańcy miasta, wśród nich Adrian Drożdż, od lat zadają sobie pytanie, czy jest odczuwalny brak rynku? Oczywiście. Nie ma w Zabrzu miejsca, gdzie mogłyby odbywać się jakieś imprezy, w którym mogliby spotykać się ludzie, gdzie przy okazji można by udać się do restauracji, kawiarni czy pubu.... Ulica Wolności, popularny deptak, to kawałek drogi, na którym znajduje się zaledwie kilka restauracji i pubów, a reszta to same sklepy i banki, w których nie za bardzo można spędzić czas wieczorem lub w weekend.

Trudno się z taką opinią nie zgodzić. Bliskość przystanku tramwajowego, sklep rybny, czy salon fryzjerski, raczej przywodzi na myśl kupieckie bazary, aniżeli sielankową atmosferę zabytkowego ryneczku. Bo i o zabytki trudno. Dawne kino Marzenie przekształcono w drogerię Rossmann, tam gdzie powinny być freskowe kamienice, wstawiono szyld McDonalda. Wszystko to za nic nie chce się wkomponować w rynek. Przystańmy chwilę przy placu Wolności, uczcijmy to miejsce minutą ciszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zabrzanom gratulujemy Pani Prezydent i jej podejścia do sportu ;). 5.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5 gwiazdek:) Dobry reportaż:) Sam byłem na wykładzie Pani prezydent miasta w jednej z bodaj chorzowskich szkół. Ów wywiad traktował właśnie o planach przebudowy różnych zabrzańskich obiektów.

Najzabawniejsze jest jednak to, że sam chciałem zrobić o tym materiał. Kiedyś zrobiłem o zabrzańskim dworcu (link a teraz temat chciałem rozwinąć, ale jak widać Pani Joanna mnie uprzedziła:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.