Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4116 miejsce

Listkiewicz: Piłkarze średniej klasy. Janas: Nie zrezygnuję

Dla polskiej reprezntacji mundial już się kończy. Przychodzi czas na rozliczenie. Jak często w takich sytuacjach bywa, ci którzy powinni wykonać rachunek sumienia, chowają głowę w piasek.

Mundial dla nas się kończy, przyszedł czas rozliczeń. Pierwszymi, którzy powinni tego dokonać powinni być piłkarze oraz sztab szkoleniowy. Ci pierwsi na razie starają się unikać dłuższych wywiadów, zapowiadając swoją "pełną spowiedź" dopiero po spotkaniu z Kostaryką. Można to zrozumieć - jeszcze jeden mecz, o prestiż, ale też dla większości - okazja do pokazania się z dobrej strony europejskim menadżerom. Powinni być od końca skoncentrowani, tylko jakieś krótkie newsy dla prasy.
Za to sztab szkoleniowy, już dziś oczyszcza się z wszelkiej winy.
Fizjolog kadry: - Kadra była dobrze przygotowana motorycznie, to wina piłkarzy, że przyjechali z tak słabym przygotowaniem fizycznym.
Paweł Janas: - Nie podam się do dymisji. Przygotowałem zespół najlepiej jak mogłem.
Nie można się zgodzić z tymi wypowiedziami, jeżeli 4 piłkarzy po 45 minutach meczu prosi o natychmiastową zmianę, sygnalizując brak sił, to znaczy, że coś jest nie tak, a dokładniej, że coś było nie tak w przygotowaniach. Tłumaczenia, że to wina piłkarzy, bo tacy przyjechali na zgrupowanie, nie można brać na serio, bo właśnie na zgrupowaniu powinni optymalnie przygotować się pod każdym względem.
Z kolei wypowiedzi trenera Janasa, uwzględniając jego słowa przed mundialem, wywołują u człowieka uśmiech na twarzy. Trener, ogłaszając autorski skład kadry, odebrał sobie jakiekolwiek prawo do krytyki i obwiniania piłkarzy oraz obrony przed krytyką mediów. Janas nie może teraz zapominać o swoich słowach i musi wziąć odpowiedzialnośc za wyniki kadry. No i zaraz po mistrzostwach powinien podać się do dymisji.
Jest jeszcze jedna grupa osób, które powinny w  pierwszym rzędie udać się do "spowiedzi", to działacze, na czele z prezesem Listkiewiczem. Jednak jak uczy doświadczenia, od tych, najtrudniej będzie usłyszeć słowa skruchy oraz przyznanie się do błędów.
Wypowiedź pana Listkiewicza, w której za przyczynę porażki Polaków uważa jedynie klasę piłkarzy, jest żenująca. To są w większości ci sami piłarze, którzy w tak dobrym stylu awansowali do tych mistrzostw i pokonywali w spotkaniach towarzyskich zespoły o dużej wyższej klasie niż Ekwador. Nie można zarzucić prezesowi Listkiewiczowi, że nie zadbał o warunki przygotowań dla piłkarzy - "co chcieli, to mieli". Jednak za każde zadanie jest ktoś odpowiedzialny, nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Jest "dowódca", który na swoje barki powinien wziąć odpowiedzialność za niepowodzenia swoich "żołnierzy".

Drugi raz z rzędu reprezentacja w bardzo słabym stylu odpada z mistrzostw świata. Skoro nie pomaga zmiana trenera, to może trzeba zacząć zmiany od góry? Wprowadzić trochę świeżej krwi do skostniałego świata piłarskich działaczy w Polsce. Postawić "grubą kreskę" i zacząć odbudowę struktur bez układów i ciemnych interesów?
Pozostaje tylko wierzyć, że zaraz po mistrzostwach prezes - otworzy drzwi związku dla nowych twarzy, trener - po przeanalizowaniu swojej pracy dojdzie do właściwych wniosków (czyt. poda się do dymisji), a piłkarze po wykonaniu rachunku sumienia, dokonają w eliminacjach do Mistrzostw Europy 2008 "zadośćuczynienia" kibicom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.