Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8408 miejsce

"Listy do Steve'a Jobsa". Ciekawy "autoportret" twórcy Apple

Biorąc do rąk książkę Marka Millana "Listy do Steve'a Jobsa. W skrzynce mailowej giganta Apple" byłem sceptyczny. - To kolejna próba zarobienia pieniędzy na zmarłym rok temu szefie Apple - pomyślałem. Myliłem się.

 / Fot. Materiały prasoweTa opinia zmieniła się dopiero po przeczytaniu dwóch pierwszych rozdziałów. Gdy książkę zamknąłem na ostatniej stronie doszedłem do wniosku, że ma rację Wojciech Orliński, który stwierdził, że właśnie w tej króciutkiej pozycji znajduje się klucz do sukcesu Apple. Jeden z kluczy.

Pomysł był bardzo prosty. Mark Millan zebrał ujawnioną publicznie korespondencję między Steve'm Jobsem a ludźmi, którzy do niego pisali. Adres e-mail szefa Apple był powszechnie znany. Każdy mógł wysłać wiadomość, a skrzynka sjobs@apple.com, nie zwracała informacji o niedoręczeniu. Gdy świat się dowiedział, że Jobsowi zdarza się odpowiadać na maile, tego typu przypadki w bardzo szybkim tempie pojawiały się w serwisach technologicznych i na blogach. Odbiorcy korespondencji, przyznali sobie prawo do jej upublicznienia, nie pytając prezesa Apple o pozwolenie.

Steve Jobs słynął z lakonicznych odpowiedzi. Często zdarzało się, że odpowiadał półsłówkami, jednym słowem lub wręcz dwuznacznie. W sieci zaczęły pojawiać się nawet poradniki mówiące, co zrobić, by otrzymać od Steve'a odpowiedź. Wielu niedowiarków postanowiło sprawdzić czy Jobs czyta maile. Niektórzy otrzymali wiadomości w stylu: "Taa, czytam. Najlepszego, Steve."

Skrzynka założyciela Apple stała się książką skarg i zażaleń, zbiorem pochwał, kanałem składania reklamacji. Dla Jobsa była to ważna forma interakcji ze światem. Jak twierdzi Millan, stała się ona alternatywą dla kontaktów z mediami i blogerami.

Jak powszechnie wiadomo koncern Apple, planując nowe produkty nie prowadził badań konsumenckich. Steve Jobs wychodził z założenia, że potencjalny użytkownik jego sprzętu pytany o potrzeby, wymieniłby ich zbyt dużo. W praktyce okazałoby się, że nie korzysta z większości. Adres mailowy CEO Apple spełniał zatem również funkcję sondy, która badała rynek. Nadawcy wiadomości pytali Steve'a o nowe rozwiązania, sugerowali poprawki, martwili się o przyszłość ulubionych gadżetów. Jobs chętnie odpisywał, bardzo często uchylając rąbka tajemnicy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.