Facebook Google+ Twitter

Listy Mrożka i Brandella – w kręgu idealnej przyjaźni [RECENZJA]

Wydawnictwo Literackie dopełniło obraz Sławomira Mrożka, publikując tom listów Sławomira Mrożka i Gunnara Brandella, co stanowi interesujący dwugłos, którego wartość poznawczą doceniali sami korespondenci.

Sławomir Mrożek, Gunnar Brandell, Listy 1959-1994, przełożył Robert Sudół, wstęp Tadeusz Nyczek, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013 / Fot. Okładka książki Szczęśliwie nie trzeba długo oczekiwać na publikację kolejnych bloków korespondencji Sławomira Mrożka z kręgiem zaprzyjaźnionych osób, którym pisarz zwierzał się ze swych doświadczeń i przemyśleń, bądź też powierzał swoje plany i zamiary. Każdy odsłania nowe, a tym samym pełniejsze oblicze autora „Tanga”, objawione wprawdzie bezpośrednio w jego „Dziennikach”, ale przecież mimo woli ułamkowe, bo pozbawione szczegółowych informacji o ludziach i zdarzeniach. Nowy zespół listów między Sławomirem Mrożkiem i Gunnarem Brandellem z lat 1959-1994, jakie ukazały się nakładem Wydawnictwa Literackiego, dopełniają obraz pisarza, ukazując go w nurcie szczególnej, cennej przyjaźni.

Listy Sławomira Mrożka i Gunnara Brandella stanowią nade wszystko świadectwo ważnej przyjaźni, rozpoczętej w 1959 r. na pokładzie statku „United States”, płynącego do Nowego Jorku. Dają jednak również wgląd w szereg spraw literackich, filmowych, teatralnych, jakie były przedmiotem zainteresowania obu korespondentów. Blisko trzydziestoletni polski pisarz znalazł w szwedzkim literaturoznawcy, dziennikarzu, który niedawno przekroczył czterdziestkę kompana do towarzystwa w czasie pobytu w Ameryce, a potem dobrego przyjaciela i promotora w karierze. Ów profesor literatury w Uppsali,szef działu kulturalnego czasopisma „Svenska Dagbladet”, który przez wiele lat zgłaszał kandydaturę Mrożka do literackiej Nagrody Nobla, specjalista od Strinberga, głęboko cenił twórczość przyjaciela. Okazuje się, że w gronie przyjaciół Brandell był osobą wyjątkową, bo godną zaufania do zawierzenia osobistych spraw, o jakich Mrożek nie opowiadał swym polskim znajomym.

Wypowiedzi zawarte w listach są kompletnie szczere, przy czym część z nich przynosi informacje nieznane z innych źródeł, jak zapewnia autor wstępu, Tadeusz Nyczek. Należy do tych kwestii sprawa inwigilacji Mrożka przez Służby Bezpieczeństwa, co ciekawe obejmującej przede wszystkim penetrację jego życia miłosnego. Objaśnienia udzielane przez Mrożka Brandellowi rzucają światło na sens zapisów dziennikowych z tamtych okresów oraz na podejmowane wówczas przez pisarza decyzje. Zaszczucie zmuszało go do różnych strategii obronnych, które stają się oczywiste dopiero w świetle epistolarnych wyznań. Właśnie w tym bloku listów pojawiają się obszerne uwagi dramatopisarza na temat jego samopoczucia po odzyskaniu przez Polskę wolności w 1989 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Książkę kupię z pewnością. Obie będą teraz stanowić ogromną kopalnię wiedzy o tym genialnym pisarzu, a także pozwolą szerzej otworzyć oczy na wiele istotnych spraw zarówno dotyczących naszej kultury jak i innych sfer życia. Jeszcze raz dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za dopowiedzenie. Istotnie inne bloki korespondencji, w tym także z Lemem, mają nieocenioną wartość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję, chciałam tylko dodać, że wspaniałe są również opublikowane listy , które wymieniali z Lemem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.