Facebook Google+ Twitter

"Lit-6" - nuklearny terroryzm

"Lit-6" to trzymający w napięciu thriller ekologiczny z elementami science-fiction. Powieść skłania także do refleksji na temat zagrożeń wynikających z użycia broni atomowej.

okładka / Fot. wydawnictwo Kojro1 marca 1954 roku na atolu Bikini (Wyspy Marshalla) należącym do Stanów Zjednoczonych, została przeprowadzona pierwsza próba eksplozji termojądrowej. Test nazwany Caste Bravo doprowadził do największej katastrofy ekologicznej wywołanej próbnym wybuchem jądrowym na świecie, a atol Bikini nazwano "drugą Hiroszimą". Nastąpił ogromny opad radioaktywny, który rozszedł się w kierunku zamieszkanych wysp atolu. W konsekwencji doszło do skażenia najbliższych wysp. Jednak najgorsze było to, że mieszkańcy nie wiedzieli o zagrożeniu, przez co wychodzili z domów i obserwowali dziwne zjawisko przypominające śnieg. Następnego dnia zaobserwowano u nich objawy choroby popromiennej. Jednak nie byli oni jedynymi poszkodowanymi, gdyż w chwili eksplozji na Oceanie Atlantyckim, nieopodal "punktu zero" przebywał wtedy kuter japoński "Szczęśliwy Smok". Jak można się domyślić, uderzył w niego opad radioaktywny i wkrótce cała załoga Szczęśliwego Smoka miała mdłości i była chora. Musiało jednak minąć sześćdziesiąt lat, zanim świat zrozumiał, że owego feralnego dnia planeta ludzi stała się o wiele mniej bezpiecznym miejscem. Niestety jest to prawdziwa historia, która stała się punktem wyjścia do fabuły "Litu-6" Risto Isomäkiego.

Akcja powieści rozgrywa się w czasach współczesnych, około 60 lat po tragicznych wydarzeniach na atolu Bikini. Z japońskiego koncernu Yoisikava zostaje skradzione 6 ton izotopu litu, a po strażnikach pilnujących pomieszczenia zostaje krwawa masa. Pracownicy powiadamiają o zaistniałej sytuacji służby specjalne Stanów Zjednoczonych. Sprawę przejmuje Lauri Nuri, agent rządowy fińskiego pochodzenia. Nie wie nawet, że to dopiero początek kłopotów, gdyż wkrótce ginie 180 gramów izotopu plutonu. Substancje te osobno nie stanowią zagrożenia, lecz połączone razem mogą przyczynić się do powstania bomby atomowej... Kto chce posłużyć się tak niebezpieczną bronią i jaki jest jego plan? Czy Lauri Nuriemu uda się powstrzymać tragedię?

Nie bardzo wiedziałam, czego spodziewa się po tej książce. Lubię thrillery, ale pierwszy raz czytałam thriller ekologiczny (nawet nie wiedziałam, że taki istnieje). Poza tym to moje pierwsze spotkanie z literaturą fińską. Jednak okazało się, że niepotrzebnie się obawiałam.

"Lit-6" to trzymający w napięciu thriller ekologiczny z elementami science-fiction. Nie brakuje w nim nagłych zwrotów akcji, które zmieniają punkt widzenia o 180 stopni. Książkę czyta się szybko, gdyż historia jest bardzo emocjonująca i mrożąca krew w żyłach. Akcja jest wartka, dzięki pościgom, strzelaninom. Autor nie szczędzi także fałszywych tropów, by zmylić czytelnika, który cały czas zastanawia się, czy dojdzie do zagłady. Dużym walorem jest także zaskakujące zakończenie.

Warto wspomnieć, że wszystko jest naukowo wyjaśnione, co dodaje książce wiarygodności. Isomäki włożył sporo pracy w zbieranie materiałów do swojej powieści. Podczas czytania można sobie przypomnieć wiedzę z fizyki jądrowej lub uświadomić swoje braki. Niektórych może zniechęcić, zbyt duże nagromadzenie naukowych terminów, ale da się to opanować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To prawda :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I warto nad tym tematem zastanawiać się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.