Mam już dość - wszyscy w koło tak mówią - tego co się dzieje w Sejmie RP. Moim skromnym zdaniem zasiadanie tam, dla człowieka powinno być zaszczytem, niestety nie jest i to mnie boli.
Postanowiłem więc napisać wiersz dla wszystkich z Sejmem związanych. Czy to trafi do nich wątpię, ale przynajmniej jest głosem, głosem zmęczonego tymi kłótniami o nic ludu. Każdemu chodzi tylko o coraz większa władzę, lekceważąc przy tym realne problemy zwykłych ludzi będącymi wyborcami. O to treść mojego nie doskonałego wiersza:
Litania do Sejmu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej
Sejmie nasz drogi,
Sejmie nasz szanowny,
gdzie senatorzy, gdzie posłowie
gdzie marszałkowie,
I nawet ministrowie,
Tam z boku premierowie
I prezydent czasem zagości,
nawet i on wymości,
siedzenie swoje
jednak takie twoje!
Czemu pozwalasz Sejmie nasz Drogi
Na te swawole, na te kłótnie
Przesadzone hiperbole
Krzyki i przekrzyki,
Utyski i przytyki,
Chamstwo smutne,
Oraz te miny butne.
Komentarze żenujące
Do niczego nie dążące!
A każdy zawitać chce w twe progi
Sejmie nasz drogi!
Szanuj swą chwałę
Twój blask aż bije
Jednak dzisiaj właśnie nie bije.
Bo ci co w Tobie siedzą,
Chyba nie wiedzą gdzie siedzą,
I tylko siedzą
bo tylko to potrafią, a my chcemy
by dla nas coś zrobili
Nam nie ich kłótnie,
Nie ich racje i obsady są potrzebne
Najjaśniejsza Rzeczypospolita
Ratuj nasz Sejm!
Od tych kpin obłudnych
I z lewicy i z prawicy
Bo nas zgubi ta pycha i ta duma
Te kompleksy małe,
O krzyże boże kłótnie,
zamiast ratować to co ratunku potrzebuje
Przykrywki robią
Sejmie Najjaśniejszy!
My Polacy nie pozwolimy Cię ośmieszać
Bo zaniżają twój poziom
Bo żądza żądzy im tylko w głowie, a My na bok