Facebook Google+ Twitter

Literacki rajd koleją. 1001 km pociągami w ciągu "Doby na Mazowszu"

W ramach "Dalekobieżnej serii wydawniczej grupy poetyckiej WARS" pojawiła się oczekiwana przez czytelników nowa książka Piotra Goszczyckiego, zatytułowana "Doba na Mazowszu".

Doba na Mazowszu / Fot. Skan okładkiNie wiem czy ktoś, będąc na miejscu Piotra Goszczyckiego, odważyłby się przejechać pociągami w ciągu doby 1001 km po województwie mazowieckim i na dodatek w trakcie podróży napisać książkę.

Podczas naszego spotkania Piotr pochwalił się swoim zamiarem, jednak nie wierzyłem, że odważy się na takie szaleństwo. Z wszelkimi detalami opracował marszrutę i zaopatrzony w całodobowy bilet za 30 zł wyruszył na kolejowy szlak szukać przygody. Taka podróż to wyzwanie nawet dla wytrawnego turysty, ponieważ najbardziej misternie utkany i przygotowany plan zawsze może zostać zburzony przez nieprzewidziane zdarzenia. Co robić podczas dwudziestoczterogodzinnej podróży? Piotr udowodnił, że można spać, czytać, rozmawiać, obserwować, bać się, podziwiać, cieszyć i opisać.

O tym, że przedsięwzięcie powiodło się, świadczy niniejsza książka, której akcja rozpoczyna się na dworcu Warszawa. Już na początku podróży przysiadła się do niego "Wena", która spowodowała, że powstał tryptyk "Traktat stacyjny" – trzy refleksyjne wiersze o dworcu Warszawa Wileńska.

[...]"Wiele się zmieniło/ bazar zniknął, kupcy odeszli/ przestałem już tędy jeździć/ po miłość następnej stacji/ nie było nikogo/ kto potrafiłby pocieszyć/ nagłą zmianę wieków/ kto dostrzegał mentalność/ szybkich hot-dogów/ zepsutych jajek, zakazanych spodni/ rozdartych panienek" (...)

(...)"Stację całkowicie zabudowano/ powstał betonowy market/ z tysiącami drogich rzeczy/ z milionem niepotrzebnych spraw / i jedną ciasną kolejką po bilety" [...]

Nad ranem na Dworcu Wschodnim kawa z automatu sprzyjała kolejnym podróżniczym refleksjom. Widziane z okna pociągu przyrdzewiałe stare samochody na złomowisku pobudzały wyobraźnię, np. co może łączyć złomowisko aut z kolejkami wąskotorowymi? Chyba umieranie... Piotr tęskni do takiej podróży, gdzie z pociągu widać sielski pejzaż, pasące się krowy i czuć zapach łąk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To piękna książka, a wstęp do niej, którym jest niniejszy tekst tylko ją wzbogaca i uzupełnia. Można się zakochać w kolei, zatęsknić za podróżą, ale też podziwiać świat, jaki stwarza Autor.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.