Facebook Google+ Twitter

Literacki Sopot. Springer i Chomątowska o polskiej architekturze

W ramach festiwalu Literacki Sopot odbyło się spotkanie z Filipem Springerem i Beatą Chomątowską, przedstawicielami reportażu architektonicznego. On opowiedział o parze architektów Zofii i Oskarze Hansenach. Ona o warszawskim Muranowie.

Filip Springer


Trzecia książka Filipa Springera „Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach” opowiada o wizji architektonicznej najciekawszych architektów XX wieku, jak sam określił ich autor.

Od lewej: Michał Nogaś, Beata Chomątowska i Filip Springer w Teatrze Wybrzeże, Scena Kameralna w Sopocie / Fot. Dominika Stańkowska Dziennikarz mieszka w przyczółku Grochowskim (blok o długości 1,5 kilometra), miejscu zaprojektowanym przez Hansenów. - Kiedy kupowałem mieszkanie, dostałem upust, ponieważ poprzedniemu właścicielowi spodobał się pomysł pisania książki o architektach w miejscu, które stworzyli - wspominał. Jako mieszkaniec ocenił, że żyje się tam dobrze, ale nie wspaniale. Był świadkiem kilku przestępstw i sam raczej boi się tam chodzić. Jest dużo zakamarków, zaułków i korytarzy. - Ale nie jest tragicznie - podkreślił.

Czytaj także:
Architekci za wcześnie urodzeni. Filip Springer o Hansenach


Po Oskarze i Zofii Hansenach pozostały dwa bloki na warszawskim Rakowcu. Postanowili, że przeprowadzą wywiady z mieszkańcami i na ich podstawie zaprojektują mieszkania. - Dla wielodzietnej rodziny, która gotuje dużo kapuśniaku, stworzyli miejsce z przeciągami. Dla krawcowej bez przeciągów, ponieważ nie chciała, aby skrawki latały - wytłumaczył Springer. Spółdzielnia i tak przydzieliła mieszkania losowo. Jednak para architektów nie załamała się. Wierzyła w słuszność wizji.

Inny projekt architektoniczny Hansenów to osiedle Słowackiego w Lublinie. Budynki dostosowane są do rzeźby terenu. Górka, usypana z ziemi wybranej pod fundamenty, miała być teatrem formy otwartej. Mieszkańcy mieli się integrować, spotykać i rozmawiać. - Spółdzielnia postawiła tam grilla. Mimo to nic tam się nie dzieje - podsumował. Właśnie forma otwarta to autorski pomysł architektów. Kontakt z odbiorcą nadaje sens i wartość architekturze.

Filip Springer ma nadzieję, że jego książka przywróci pamięć o parze architektów. Zaznaczył, że ich wizja jest wciąż aktualna: w architekturze człowiek jest najważniejszy, trzeba dostosować miejsce do jego indywidualnych potrzeb. - Aby człowiek miał dobrą przestrzeń niezależnie od zdolności kredytowej - podsumował.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.