Facebook Google+ Twitter

Litwa - Polska. Druga strona medalu. Czy może być lepiej?

Celem tych artykułów będzie odpowiedź na pytanie, które kolega zadał mi niedawno "Co to jest, że Litwini z Polakami nie mogą się dogadać? Zawsze potrafili. To jakiś nonsens".

Większość z Państwa słyszała, czytała, lub widziała w wiadomościach kwestie dotyczące relacji litewsko - polskich. Mówiono ze Polacy na Litwie są dyskryminowani, że jest im tam zabronione rozmawiać po polsku, że łamane jest prawo ludzkie. Mówiono także, że zamykane są polskie szkoły, że nie jest możliwe pisanie nazwisk i nazw ulic po polsku, czy, że nawet w czasach radzieckich Polacy na Litwie mieli lepszą sytuację niż dzisiaj. Polska Partia Polityczna na Litwie (na Litwie ma nazwę LLRA - Lietuvos Lenkų Rinkimų Akcija) twierdzi, że Polacy będą strajkować i nie poddadzą się dyskryminacji mniejszości polskiej na Litwie.

Jeśli ja byłbym Polakiem mieszkającym w Polsce, byłbym niezadowolony słysząc takie wiadomości i chciałbym, żeby nasi politycy coś z tym zrobili. Niektórzy robią, mówią. Ale wszystko po kolei.

Zacznijmy od szkół.


Jak podaje Alkas.pl poza Polską mieszka 16 mln Polaków (10 mln w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech - 2 mln, w Brazylii - 1,8 mln, we Francji, Białorusi i na Ukrainie po 1 mln, w Wielkiej Brytanii, około 1,1 mln, a na Litwie - około 200 tys. Polaków). Mają okazję uczyć się w języku polskim w 164 szkołach. W innych częściach świata w najlepszym przypadku pozostaje szkoła weekendowa lub polski język jako dodatkowy przedmiot.

Ciekawe jest to, że na Litwie mieszka 200 tys. Polaków i mają 121 szkół. Oznacza to że 1,25 proc. Polaków poza Polską ma tam 73,78 proc. wszystkich szkół znajdujących się na świecie, w których dzieci mogą uczyć się w języku polskim. Prosta matematyka - 15,8 milionów ma 43 szkoły, a 200 tys. Polaków na Litwie - 121. Litwa jest jedynym krajem poza Polską, gdzie w języku polskim uczy się każdego przedmiotu, tylko język litewski nauczany jest w języku litewskim. Takich szkół dla mniejszości nie ma nawet w samej Polsce. Pierwszy światowy kongres edukacji Polonii w Pułtusku w 1995 roku jednomyślnie zatwierdził, że polska mniejszość na Litwie ma najlepszą sytuację na świecie poza Polską (dane z Delfi.lt).

Na Litwie dziecko może iść do polskiego przedszkola, szkoły i Uniwersytetu. Zaskakujące jest to, że przy takich faktach jeszcze pojawiają się opinie, że sytuacja edukacji Polskiej mniejszości na Litwie jest bardzo i to bardzo zła - przypomnijcie sobie wiadomości i artykuły w gazetach na ten temat.

A oto jeden z nich: 26 października 2010 w "Rzeczpospolitej" Maja Narbutt napisała: "Po braterstwie nie został ślad", po czym dodała, że to jest zasługa Litwy. Przepraszam, a za tym czyja? Po odzyskaniu niepodległości Litwy, liczba polskich szkół wzrosła z 92 do 130 - podaje Delfi.lt. Panią Maję dziwi również, że w miejscach, w których większością są Polacy są otwierane szkoły litewskie. A co w tym dziwnego? W końcu dla tam mieszkających Litwinów są potrzebne szkoły litewskie, a nie polskie - to dla Polaków potrzebne są polskie szkoły. Czy pani myśli, że Litwini powinni uczyć się obcego (polskiego) języka jako języka podstawowego? Proszę mi pokazać, w którym z polskich województw Polacy, zamiast dbania o wiedzę dot. własnego języka, bardziej dbają o wiedzę języka mniejszości. Tak pisze pani, która została odznaczona Krzyżem Rycerskim Orderu "Za zasługi dla Litwy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Panie Reds,
niech Pan mówi za siebie, bo ja akurat jestem lingwistą. Slawistą na dodatek, więc wiem, o czym mówię:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Reds
  • Reds
  • 20.07.2011 22:30

Tomasie we wszystkim co piszesz masz dużo racji. Te procesy również zachodziły na zachodnich ziemiach polskich, gdzie słowianie chcieli być członkami wyższej kultury więc przyjmowali tą niemiecką. Dlatego z dzisiejszego punktu widzenia musimy przyjąć że Gdańsk przed wojną był niemiecki bo tak chcieli jego mieszkańcy. Polacy na Wileńszczyźnie chcą być Polakami i gdyby odbyło się wolne referendum przed wojną i po wojnie to większość mieszkańców Wileńszczyzny i Wilna zagłosowałoby za Polską. Pomysł że Wilno jest litewskie jest pomysłem Litwinów. Piszesz o mordzie w Dubingiai (po polsku Dubinki) a czy wiesz co się stało w Glitiškės (po polsku Glinciszki) Wiesz ile nastapiło tragedii rodzinnych. W mojej rodzinie litwini zamordowali wujka za to że był polakiem. Przed tą miejscwością jest postawiony krzyż i jego nazwisko napisane po litewsku, że został zabity. Nikt juz nie napisał przez kogo. Ksiądz w parafi nie zgadza się na polskie napisy, a dla garstki mieszkających tam Polaków odmawia polskiego nabożeństwa. Nie ma śladu kto tam mieszkał. Tysiace ludzi wyjechało zostawiając tam swoje ziemie i często rodziny tylko dlatego że Litwini chcieli Wilna i Wielńszczyzny. To ta moja strona medalu nawiązując do twojego artykułu. To juz historia.

Uwierz mi że w pełni staram się rozumiec litewski punkt widzenia. Polska rozumie wasza wrażliwość ze względu na to co działo sie przed wojna. Akceptuje również granice że sa one niezmienne. Odrzuciła nawet pomysł polskiej autonomi. Jednak pomimo podpisanego traktatu o dobrosąsiedzkiej przyjaźni pomiedzy litwą a polską dalej coś jest nie tak. Powiedz dlaczego Polacy gdzie żyja w przeważającej większości nie moga umieszczać w urzedach dwujęzycznych napisów po polsku. Litwini w Polsce mogą. Dlaczego Polacy nie moga podawać w dowodach tożsamości swoich nazwisk. Litwini w Polsce mogą. Sam widziałem taki dokument u Litwina obywatela Polski. Gdzie jest ta wzajemność ?. Gdzie sa akty waszej dobrej woli ? Napisz chociaż mi ten jeden przekonujący. Od 20 lat przekonujecie nas że te problemy się same rozwiążą, a Polscy politycy w to uwierzyli, ale żaden z problemów polskiej mnieszjości nie został rozwiazany. Od 20 lat Litwa udaje że coś robi w sprawie Polaków. I teraz nastapiło wielkie zdziwienie że Polacy cos chcą i nie sa nastawienie przyjaźnie. Na dobra sprawe to Litwa nic nie musi robic więcej bo to jest wasza wewnętrzna sprawa, ale nie oczekujcie że bedziemy sie tylko usmiechac bo od Przyjaciół oczekuje się więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jeszcze troche,

Tylko zrozum mi dobrze, ja nie twierdzam że na Litwie nie ma Polaków. Ma - 201 500 (dane z 2010 roku). Skąd - czy przyjechali z Polski, czy litwini przyjeli polskość - to już nie ma różnicy. Jeśli on mówi że jest i czuje się Polakiem - to znaczy że jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Redsie,
Widzę że Pan zna się w historii. Ja też jestem nią zainteresowany. Pan ma rację, w skrócie było tak: litwini mieszkali na Litwie, potem przyjeli chrześcijanstwo i pierwsza fala polskiej kultury wpłyneło do kraju. Potem unija Lublina - druga fala polskiej kultury. Ponieważ Litwa było ostatnim pogańskim krajem w Europie, nowa szlachta litewska zpolonizowała się,nikt im nie kazał tego robić, oni samy chcieli być częścią wyższej kultury. Czym dalej - tym więcej. potem pajawiło się "gente Lituani natione Poloni" i t.d. więc jak Pan napisał, cytuję: "Stąd Ci Polacy na Litwie". To znaczy że to są litwini, którzy bardzo chcieli stać się polakamy. Jeśli Pan nie zgadza się (choć sam Pan tak napisał) to rakurs na boku - czy Pan też myśli że jak Polak powię że chcę być n.p. amerykaninem, to on im stanie się?
kontynuję - po pierwszej wojnie światowej litwini powiedzieli że nie myślą o kraju "od morza do morza", chcą odzyskać niepodległość w swym etnycznym rejonie (właśnie podobna terotoria jak dziś). Te Polacy-Litwini, kierując się jeszcze romantizmem chcieli przywracać unije, jaka było do 1795 roku. Litwini tego nie chcieli i zrobili po swojemu. Tede do akcji włączyło się Pilsudski i Żeligowski. Mówili że idą wywolnić Polaków (skąd oni na Litwie sam Pan opisał), jak Pan mówił, od narzuconej im władzy. Ale dokumenty pokazali że wtedy Polska miała imperialystyczną politykę. To nie moje słowa. Oglądałęm program, pokazano dokumenty, rozkazy i opisy różnych operacji z podpisami Pilsudskiego i Żeligowskiego. jeśli program nie kłamał, te dokumenty są w Centralnym Państwowym Archywie Historycznym. Podobnie było i z Białorusją, Lwowem.
Wie Pan, moim celelm jest nie "udowodnienie" że litewska historia jest ta "prawdziwa" ale pokazanie jaka sytuacja jest dzisiaj. Dla tego na diskusje o historii moge sobie pozwalać tylko na komentarach. A diskutując o historje jest tak - punkt wydzenia zależy od punktu siedzenia. I tyle. My możemy tylko dyskutować czy rozmawiamy o to samo czy nie, tylko przedstawiać swoje strony i porównać. Dla litwinów armia krajowa będzie mordercami, ktorzy mordowali litwinów (n.p. w Dubingiai), a dla Pana, bo Pan jest Polakiem, to są bohaterowie, które wywolnili rodaków. Nie pisze po to żeby bronić Litwę lub winić Polskę. Historii nie zmienimy, a mięzy sąsiadów zawsze są największe imprezy, jak i największe kłotnie :). dzisiaj inne czasy, wiec postarajmy się żeby było lepiej, a nie kopujmy się w sprawach które było 400-500 lat temu.
Historia jest bardzo kompleksową nauką, dla tego i są różne podejście do niej. Dla tego niech Pan nie odpisuje "na gorąco", pomyśli, i postara się zrozumieć jak to wygląda z drugiej strony.
właśnie s tąd nazwa artykułu: "...druga strona medalu..."

Komentarz został ukrytyrozwiń
Reds
  • Reds
  • 19.07.2011 22:06

Panie Domachowski nie jest Pan lingwistą i nie wie jak wtedy mówili Polacy, ja też nie.

Co do mojej rzekomej niekonsekwencji wszystko ma ręce i nogi tylko nie wczytał sie Pan w tekst. Otóż napisałem iż w XV w. w Wilnie mówiło sie po Polsku, gdyż mieszczanie spolonizowali się najszybciej. Okoliczne miejscwości jescze długo mówiły po litewsku. Nie jest to bzdura proszę sięgnąć sobie do literatury naukowej. Mniej więcej po unii lubelskiej aż do XVII w. szlachta litewska stała się dwujęzyczna, żeby w następnych latach mówić juz tylko po polsku. Ziemianie mówili o sobie gente Lituani natione Poloni czyli z urdzenia Litwini narodowości Polacy. Nawet chłopi litewscy w powstaniu listopadowym śpiewali po litewsku że chcą byc Polakami. W połowie XIX w. na Wileńszczyźnie procesy polonizacyjne przyspieszyły, gdyz chłopi również sięgneli po edukację. Natomiast Na Kowieńszczyźnie, Żmudzi i północnej Suwalszczyźnie nastapiło odrodzenie litewskie i te procesy się cofnęły. Doszło do polaryzacji na północ która dążyła to niepodległej Litwy i południe które chciało pozostac przy Polsce. Stąd Ci Polacy na Litwie, którym siłą narzucono obcą władzę. To wszystko tak bardzo w uproszczeniu dla Pana.

Tak więc nie widze tu żadnej niekonsekwencji. Ja podałem już fakty historyczne. Pan żadnych. Jest Pan arogancki i po przez brak jakiejkolwiek wiedzy schodzi Pan na tematy poboczne bo wierzy Pan że po drugiej stronie ekranu jest ktoś nawiwny, a tylko się pan ośmiesza. Nie obchodzi mnie Wrocław. To temat rzeka, a Pan jak dziecko wierzy że istnieje tylko jedna prawda. Wierzy Pan że zejdę na inwektywy i tematy "o prawdziwych Polakach i polskiej ziemi" co ma Warszawa do Wilna ? co Pan pisze za bzdury. To Pan relatywizuje historie tworząc głupie porównania. Był Pan na Litwie ? Chyba nie a jeżeli juz to tylko pozwiedzać i zjeść kartacze

Komentarz został ukrytyrozwiń

Drogi Panie Reds, trochę Pan sobie pofolgował, co mnie ucieszyło, bo w Pana wypowiedziach dostrzegam niekonsekwencje. W jednym z poprzednich komentarzy twierdzi Pan, że w Wilnie po polsku "mówi się" od XVw., co uważam za bzdurę o tyle, że gdyby Pan usłyszał ten XV wieczny polski to zrozumiałby Pan mniej więcej tyle samo, co po litewsku (zakładając, że nie rozumie Pan litewskiego). W poprzednich komentarzach powołuje się na wieki XV, XVII i XIX, zaś w ostatnim komentarzu wielkodusznie Pan uznaje, że "rzeczywiście nie ma sensu ustalać tożsamości zamieszkujących te tereny ludzi". Więc może niech Pan skasuje swoje poprzednie komentarze, bo wprowadzają tylko szum informacyjny i służą wcześniej przeze mnie wspominanej relatywizacji historii.
Przed 1939 r. Warszawę zamieszkiwało 30% Żydów i co z tego wynika na dzień dzisiejszy? Ano nic poza tym, że dzisiaj nie ma nawet 1%, dlatego odwoływanie się do historii uważam za zachowanie nacechowane manipulacją.
Muszę też przyznać, że nie zaspokoił Pan mojej ciekawości: to jak jest z tym Wrocławiem? Jest tak samo "polski" jak Wilno i Lwów?
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Reds
  • Reds
  • 18.07.2011 21:59

Panie Domachowski ja nikogo nie obrażam !!! i nie mówię że ma kapuściane podejście. Radze spojrzeć na siebie bo słoma z butów Panu wychodzi. Żeby zejść do Pana poziomu musiałbym się położyć przy rynsztoku.

Tomas znam te dane Rosjanie byli zainteresowani ukryciem faktu polskości tych ziem dlatego zaliczali Polaków do Białorusinów. Spójrz na te dane. Podaje dane ze spisu Niemców podczas I wojny światowej z 09.03.1916 r. na obszarze tzw "Ober-Ostu". Niemcy nie mieli interesu w tym żeby fałszować dane. W skład każdej trzyosobowej komisji spisującej wchodzili po jednej osobie Polak, Żyd i Litwini. Na terenie Ober Ostu Litwini stanowili większość w Sejnach 51%, Mereczu 72,2% i Koszedarach 47,1 w pozostałych przeważali Polacy lub Żydzi. Dla przykładu Wilno miasto 50,1 Polaków a Litwinów 2,6% Wilno obwód Polacy 89,8 % a Litwini 4,3 % (źródło A.Sebrakowski "Polacy w litewskiej SRR 1944-1989 Toruń 2001 strona 30) Dane różnią się od siebie o 10 lat trudno przypuszczać żeby coś istotnego się zmieniło.

Co do wcześniejszych lat rzeczywiście nie ma sensu ustalać tożsamości zamieszkujących te tereny ludzi. Te kultury wzajemnie się przenikały. Ludzie uważali się wzajemnie za Polaków i za Litwinów. Wszystko się zmieniło od powstania w XIX w polskiego i litewskiego nacjonalizmu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do wypowiedzi Redsa: na mocy tego samego, stalinowskiego, prawa, Polska okupuje Wałbrzych, Wrocław i Szczecin. Typowo polskie, kapuściane podejście: Lwów i Wilno nasze, ale Wrocław też, a jakże.
Uważam, że takie relatywizowanie historii jest niebezpieczne.

Zgadzam się natomiast z tym, że zabranianie polskiej pisowni nazwisk jest dyskryminacją ze strony litewskich urzędów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy tekst, ujawniający zupełnie inne spojrzenie na problem roszczeniowej postawy polskiej mniejszości. Fakt, że tego typu informacji nie usłyszymy/przeczytamy w polskich mediach. Dobra robota, Tomas! Z drugiej strony zgodzę się z zastrzeżeniem, że nie możemy porównywać sytuacji na Białorusi do sytuacji Polaków na Litwie.
Interesowałoby mnie też, jaki jest stosunek autora do problematyki podwójnego nazewnictwa miejscowości, w których większość stanowi ludność polskiej narodowości. Wydaje się, że to również jest kwestia sporna (zresztą nie tylko na Litwie, podobnie rzecz się ma w przypadku niegdyś słoweńskich miejscowości, które dzisiaj znajdują się na terenie Austrii).

Mam natomiast poważne zastrzeżenia w stosunku do zespołu redakcyjno-korektorskiego link gdyż Pan Tomas jest cudzoziemcem i chociaż posługuje się językiem polskim bardzo sprawnie, to jednak tekst powinien zostać porządnie zredagowany, przydałoby się też kilka poprawek znaków diakrytycznych. Tutaj link - nie po raz pierwszy zresztą - wykazały się totalnym brakiem profesjonalizmu i rzetelności. Duży minus dla zespołu wiadomosc24.pl, bo nie da się w ten sposób prowadzić profesjonalnego - jeśli chodzi o poziom techniczny - portalu informacyjnego. Wystarczyłoby trochę wysiłku z Państwa strony.

Tekst bardzo ciekawy, już czekam na kolejne części. Brawo Tomas!

Komentarz został ukrytyrozwiń

ajaja..tam była nazwa po rosyjsku. Tej książki gdzie ta cała info jest. szkoda..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.