Facebook Google+ Twitter

Litwa. Szósty tydzień kryzysu rządowego. Końca nie widać

Pani prezydent Grybauskaite postawiła sobie za punkt honoru, aby Partia Pracy (wbrew woli wyborców) nadal była na Litwie marginesem. Ogromne problemy kraju nie liczą się w tej grze, a polski kandydat na ministra czeka w przedpokoju.

 / Fot. Kapeksas, CC3,0W okresie tego przesilenia po wyborach, kiedy to władza prezydencka wdała się w zapasy z uprawnieniami przywódcy większości parlamentarnej, dochodzi do wydarzeń mało pochlebnych dla tamtejszych polityków. Oto pani prezydent podejmuje kandydata na premiera w dniu jego pięćdziesiątych czwartych urodzin i obdarowuje go z tej okazji pudełkiem czekoladek. Oto pan kandydat, przywódca większości - Algirdas Butkevičius, wychodzi z pałacu prezydenckiego i robi dobrą minę. Ta ostatnia z pewnością mu zrzedła, kiedy niedługo potem pani prezydent znowu zabrała głos publicznie, aby zrugać jego koalicjanta i postawić jego partię do kąta.

„Z kilku wariantów utworzenia możliwych koalicji socjaldemokraci wybrali współpracę właśnie z siedzącą na ławie oskarżonych Partią Pracy oraz po złamaniu wcześniej złożonej publicznie obietnicy wybrali do władz Sejmu osobę podejrzaną o malwersacje finansowe. Czas zweryfikuje, czy socjaldemokraci będą prowadzili odpowiedzialną i przejrzystą politykę. Czy też utożsamiając się z partią siedzącą na ławie oskarżonych zostaną jej osłoną przed wymiarem sprawiedliwości. Tylko czas pokaże, czy troską dla utworzonej większości stanie się dobro ludzi Litwy, czy przeciąganie procesów do okresu przedawnienia i dzielenie pieniędzy na rzecz przestępczych ugrupowań oligarchicznych. Dzisiaj wymieniliśmy zwycięzców tych wyborów — wygranych na razie nie mamy. Toteż liderowi socjaldemokratów życzę zachować honor partii i państwa i robić to nie na kolanach, jak widzieliśmy to w ciągu ostatnich dni.” - przytacza słowa pani prezydent red. Stanisław Tarasiewicz w największej polskiej gazecie na Litwie "Kurierze Wileńskim".

Rozmowy pani Grybauskaite i pana Butkevičiusa toczą się cały czas o jednym: teki ministerialne nie powinny trafić w ręce działaczy Partii Pracy. W ostateczności niech ta partia wyznaczy po dwóch kandydatów bezpartyjnych (w domyśle: swoich zaufanych sympatyków), bo inaczej pani prezydent nie zatwierdzi tych ministrów w nowym rządzie i rząd nie powstanie. Pod koniec listopada odbyło się głosowanie w Sejmie (seimas), który większością 90 głosów (40 przeciw i 4 wstrzymujących się) zatwierdził to mianowanie. Za głosowały kluby: Socjaldemokratycznej Partii Litwy, Partia Pracy, Partia „Porządek i Sprawiedliwość”, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie, a także trzech posłów z opozycyjnej frakcji klubu „Droga Odwagi” oraz trzech dalszych z Mieszanej Grupy Poselskiej. Po tych dwóch procedurach posuwających sprawę tworzenia nowego rządu do przodu wszystko zaczęło od nowa kręcić się w kółko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Za pochlebny komentarz i piątkę pokornie dziękuję, a wszystkim moim przyjaciołom i sympatykom na tym potalu przypominam, że na koniec tego tygodnia przewiduję duży, w miarę możności szczegółowy artykuł na temat ogromnie ważnych zmian, jakie w ciągu kilku ubiegłych tygodni nastąpiły w wewnętrznej i zagranicznej, a także wojskowej polityce Putina. Pisząc po polsku jednocześnie zbieram słownictwo angielskie, aby przetłumaczyć ten artykuł na główny język światowy naszych czasów i opublikować go na użytek czytelników za granicą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.