Facebook Google+ Twitter

Liverpool - Tottenham 0:0. Na boisku pojawił się... kot [Wideo]

Piłkarze Liverpoolu zremisowali z Tottenhamem Londyn 0:0 (0:0) w meczu 24. kolejki Premier League. The Reds nie udało się tym samym zrewanżować Kogutom za dotkliwa porażkę w pierwszej rundzie na White Hart Lane.

 / Fot. PAP/EPA/LINDSEY PARNABYThe Reds w meczu z Kogutami chcieli zmazać plamę na honorze i podtrzymać miano drużyny niepokonanej na własnym stadionie. W pierwszej rundzie piłkarze Tottenhamu rozgromili Liverpool aż 4:0. Do tego gospodarze w tym sezonie jeszcze na Anfield Road nie przegrali. Drużyna z Londynu radzi sobie natomiast znakomicie i jest aktualnie trzecia w Premier League. Ewentualna porażka mogła oznaczać jednak dla nich pożegnanie z marzeniami o mistrzostwie Anglii. Na trybunach gościł trener reprezentacji Fabio Capello, który wciąż szuka zawodników na zbliżające się Euro 2012.

W 11. minucie meczu na boisku pojawił się... kot!



Mecz rozpoczął się od wysokiego pressingu gospodarzy, którzy byli bardzo zmotywowani, aby zrewanżować się za kompromitację na White Hart Lane. W kolejnym etapie gra na murawie się wyrównała. Mimo, że oba zespoły starały się grać szybko i ofensywnie, nie potrafiły stworzyć akcji, która otworzyłaby drogę do bramki. W 13. minucie ładną akcję przeprowadzili The Reds, ale Kuyt w ostatniej chwili został uprzedzony przez Walkera. Minutę później przed doskonałą szansą na otwarcie wyniku spotkania stanął Adebayor, jednak jego strzał głową był bardzo niecelny.

Obronę Spurs próbował rozpracować Steven Gerrard w 22. minucie meczu, kiedy był bardzo blisko pola karnego Tottenhamu. W ostatniej chwili dobrze interweniowali jednak obrońcy Spurs. Piłkarze gospodarzy przeważali na boisku i za wszelką cenę dążyli do zdobycia bramki. Najpierw świetną okazję miał Kuyt. Holender nie trafił jednak w bramkę dodatkowo będąc na pozycji spalonej. Zaraz potem na mocny strzał z daleka w kierunku bramki Friedela zdecydował się Spearing. Piłka jednak o centymetry minęła bramkę Kogutów. Swoje okazje miał także Tottenham. Po dobrym dośrodkowaniu Walkera, na płaski strzał zdecydował się Bale. Był on jednak za słaby aby mógł pokonać Reinę, który pewnie złapał piłkę. Pierwsza odsłona ostatecznie zakończyła się bez bramek i bez większych emocji. Piłkarze obu zespołów mimo walki, nie stworzyli zbyt wielu akcji podbramkowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Kalun
  • Kalun
  • 07.02.2012 12:47

Czy nie przesadziłeś z pominięciem Tottenhamu w tej relacji ?? Chociażby sytuacja Bale'a z ostatnich minut.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.