Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4060 miejsce

"Liza's Back (Is Broken)" - rubaszny hołd dla Lizy Minelli

Liza's Back (Is Broken) to kabaretowy hołd dla Lizy Minelli, XX-wiecznej gwiazdy Broadwayu i córki filmowej legendy Judy Garland. Show można było obejrzeć w Londynie we wrześniu.

Trevor Ashley as Liza Minelli in Liza's Back (Is Broken) to kabaretowy trybut dla Lizy Minelli, XX-wiecznej gwiazdy Broadwayu i córki filmowej legendy Judie Garland. Show można obejrzeć w namiocie londyńskiego London Wonderground mieszczącym się tuż przy Tamizie, na Southbank.

Występ impersonatora Lizy Minelli - Trevora Ashleya - to słowno-muzyczna auto-opowieść o karierze gwiazdy, a z perspektywy widowni - to wybuch energii i dobrego humoru. Każde zdanie aktora (tak, bo to mężczyzna, jednak występuje w peruce i w damskich ciuszkach, by upodobnić się do Minelli) jest żartem, a niektóre z dowcipów to majstersztyki. Na przykład ten jak zaproszono ją kiedyś do grania jednej roli w teatrze w Londynie, a ona nie była przygotowana: "Nie byłam przygotowana! Nie znałam piosenek, nie znałam tego miejsca, nie miałam narkotyków. Na szczęście moja mama miała..." (to aluzja do Lizy matki Judy, która zmarła z przedawkowania prochów).

Mnie osobiście rozbawiło tylko część żartów, ale widownia śmiała się z każdego niemal słowa padającego ze sceny. Najbardziej lotne moim skromnym zdaniem były przytyki do Barbary Streisand, nazywające ją "aktorką grającą tylko role starych bab", oraz nabijanie się z Nicole Scherzinger. "W musicalu Cats jest tylko jedna dobra piosenka. Nikt nie umiał jej zrujnować, nawet Nicole Scherzinger. A Bóg mi świadkiem, że próbowała jak mogła". Dobry, aczkolwiek czarnohumorzasty, był dowcip o Christopherze Reeve'ie, który pod koniec swojego życia był sparaliżowany od pasa w dół. "Teraz już jest też sparaliżowany o pasa w górę" - śmieje się aktor, nawiązując do śmierci Reeve'a.

Muzycznie, jest równie ciekawie, bo akompaniująca aktorowi orkiestra, złożona z fortepianu, trąbek i innych jazzowych instrumentów których nie pamiętam, pięknie aranżowała klasyczne hity Broadwayu, m.in. "New York, New York" Sinatry, czy słynny "Cabaret" samej Lizy Minelli. Szczególnie ballady zrobiły na mnie wrażenie, i sam impersonator myślę najlepiej wypadał w wolnych, jazzowych piosenkach, brzmiach profesjonalnie. Bo w tych szybkich, frywolnych, jajcarskich utworach, jego głos był nie czysty, krzykliwy, wręcz odpychający ucho. No ale może tak właśnie miało być, może ta przewijająca się przez występ "amatorszczyzna" była profesjonalnie zamierzona? - bo to wszak kabaret i wszystkie chwyty dozwolone by rozśmieszyć publikę. Podobnie z jego wyglądem - to była raczej karykatura Lizy Minelli niż jej sobowtór i pewnie o to chodziło? Aktor wyglądał bardziej jak gość z Green Day skrzyżowany z Angelą Merkel, ale jego taniec i jego zachowanie na scenie to frajda pierwszej klasy. Szczególnie taniec, szalony, pokraczny, przypominający momentami Davida Brenta, a momentami Jasia Fasolę. Nie wiem czy jakikolwiek komik, artysta kabaretowy, tańczy śmieszniej niż Trevor Ashley w "Liza's Back (Is Broken)".

Jak już nadmieniłem, cały show trącił nieco myszką amatorszczyzny, ale może właśnie tak miało być? Może cały urok Lizy Minelli przejawiał się w jej wybuchowej, krzykliwej osobowości. Może dlatego jest ona jedną z największych gwiazd kabaretu i filmu.

Jeśli jesteś w Londynie i chciałbyś obejrzeć ciekawe spektakle teatralne i inne, zapraszam na stronę London Theatre

Trevor Ashley na Twitterze

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.