Facebook Google+ Twitter

ŁKS - Ruch Chorzów 1:3 - W pucharach jak w lidze

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-10-24 10:10

Piłkarze ŁKS nie mogą się pochwalić sukcesami ani w pierwszej lidze, ani w meczach Pucharu Ekstraklasy. Wczoraj w trzeciej kolejce tych rozgrywek łodzianie przegrali z Ruchem Chorzów 1:3.

ŁKS uległ Ruchowi Chorzów. / Fot. Ekspres IlustrowanyWczorajsze spotkanie Pucharu Ekstraklasy w Łodzi pokazało, że te rozgrywki nie mają najmniejszego sensu. Po pierwsze nie interesują one zupełnie kibiców. Po drugie trenerzy traktują je jak poligon doświadczalny i wystawiają do gry zmienników, a takie eksperymentalne składy pierwszoligowców nie są magnesem dla sympatyków futbolu. I wreszcie po trzecie i chyba najważniejsze: komercyjna telewizja, która wprowadziła w życie Puchar Ekstraklasy i ma płacić za udział w rozgrywkach, nie rejestrowała nawet wczorajszego meczu.

Łodzianie już w piątej minucie stracili pierwszego gola. Cerić próbował wyprowadzić piłkę z własnej połowy. Jednak przy środkowej linii odebrał mu ją Janoszka i szybko zagrał do wychodzącego na pozycję Lilo. Brazylijczyka nie zdołał dogonić Trałka, toteż zawodnik Ruchu wpadł w pole karne i nie zmarnował sytuacji sam na sam z Sabelą.

ŁKS stracił drugiego gola w 19 minucie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Balaz, a Sabelę strzałem głową pokonał były zawodnik ŁKS Osiński. ŁKS pierwszy raz zagroził bramce Górnika dopiero w 35 minucie. Z rzutu wolnego strzelał Cerić, ale bramkarz wybił na rzut rożny. Później ełkaesiacy dali prawdziwy koncert nieudolności. Szczot, będąc na ósmym metrze, tak główkował, że piłka wyleciała... przed pole karne! Chwilę później w dogodnej sytuacji znalazł się Cerić, ale nie trafił w piłkę. Nieliczni kibice nie wytrzymali, toteż na trybunie rozległy się przeraźliwe gwizdy.

Także po przerwie łodzianie zawodzili. W 71 minucie Ruch zdobył trzecią bramkę. Po zagraniu ręką Cericia goście wykonywali rzut wolny z siedemnastu metrów, a na listę strzelców wpisał się Bonk. Honorowego gola dla ŁKS zdobył strzałem głową Trałka.

Spotkanie z ruchem miało być sprawdzianem dla dublerów. Niestety, nie wypadł on dla nich pomyślnie. Na boisku nikt nie zaprezentował dyspozycji, która uprawniałaby go do gry w ekstraklasie. Nic po wczorajszym pojedynku nie można powiedzieć o umiejętnościach Kujawy. Pozbawiony możliwości ich zaprezentowania pobiegał sobie jedynie po boisku.

Po meczu rozczarowania nie krył dyrektor ŁKS i nie chodziło mu wyłącznie o poziom sportowy zaprezentowany przez jego zespół. Organizacja wczorajszego spotkaniach pochłonęła 10 tysięcy złotych, a sympatycy kupili niecałe 200 biletów (kosztowały po 5 zł). Tym samym klub kolejny raz dołożył do meczu Pucharu Ekstraklasy.

ŁKS - Ruch Chorzów 1:3 (0:2)

0:1 - Lilo (5), 0:2 - Osiński (19), 0:3 - Bonk (71), 1:3 - Trałka (82).

Żółte karki: Mysona, Leszczyński (ŁKS), Janoszka, Jakubowski, Domżalski (Ruch)

Sędzia: Piotr Wasilewski (Kalisz).

Widzów 300

ŁKS: Sabela - Trałka, Cerić, Leszczyński, Mysona - Szczot (46, Budniak), Kascelan (46, Andreson), Pulinho (71, Klatt), Dąbrowski (64, Łakomy), Opsenica - Kujawa.

Ruch: Mioduszewski - Ninković, Golem, Klaczka, Osiński - Domżalski, Nykiel (46, Bonk), Sokołowski (78, Baran), Balaz (65, Jakubowski) - Lilo, Janoszka (65, Mikulenas).

* * * * *

W czwartek w barze przy al. Unii odbędzie się spotkanie kibiców z piłkarzami oraz działaczami futbolowej spółki ŁKS. Będzie pewnie o czym rozmawiać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.