Facebook Google+ Twitter

ŁKS zagra z Lechem - i chce pokonać zespół Smudy

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-10-13 07:00

Trener ŁKS Marek Chojnacki uważa, że Lech ma w tej chwili większy potencjał piłkarski, organizacyjny i finansowy od jego klubu.

fot. Dziennik ŁódzkiSądzi jednak, że łódzką drużynę stać na zwycięstwo w Poznaniu. - Jak każdy piłkarz da z siebie wszystko, to każde braki może nadrobić - mówi Chojnacki.

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godz. 20 na stadionie przy ul. Bułgarskiej w Poznaniu. Łodzianie do stolicy Wielkopolski pojechali już wczoraj. Dzisiaj przed meczem odbędą rozruch i obejrzą zapis spotkania lechitów z BOT GKS Bełchatów.

- Bełchatowianie zremisowali w Poznaniu i zagrali bardzo dobrze - mówi Chojnacki. - My w Bełchatowie wygraliśmy, więc nie ma powodu, by tracić optymizm.

Szkoleniowiec zdecydował, że do meczowej osiemnastki zostaną włączeni Robert Łakomy i Mamia Dżikija, którzy dobrze prezentowali się w ostatnich sparingach i spotkaniach drużyny rezerwowej. W Łodzi zostaną za to Adrian Świątek, Aleksandar Radunović i Michał Rozkwitalski. Nie będzie mógł też zagrać Tomasz Hajto, który pauzuje za żółte kartki, ale "Gianni" wybiera się do Poznania, by kibicować kolegom. Nie jedzie jednak z zespołem, a swoim prywatnym chryslerem. Będzie miał okazję, by wypróbować szybkość samochodu na autostradzie.

W porównaniu z ostatnim spotkaniem w Bełchatowie, trener Chojnacki dokona w składzie dwóch zmian. Za pauzującego Hajtę zagra Tarik Cerić, a Grzegorza Kmiecika zmieni Rafał Niżnik, który w ostatnim meczu nie mógł zagrać z powodu kontuzji. - Najlepiej idzie nam w ustawieniu z pięcioma pomocnikami, więc dlatego zdecydowałem się na taką taktykę - mówi Chojnacki.

Szkoleniowca najbardziej cieszy fakt, że właściwie żaden z jego piłkarzy nie narzeka na kontuzje. Lekki uraz ma tylko Bogusław Wyparło, ale nie jest on groźny.

Warto dodać, że Chojnacki bodaj po raz pierwszy złamie swoją żelazną zasadę, że zwycięskiego składu się nie zmienia. - Czasem takie, a nie inne ustawienie wymuszają kontuzje - tłumaczy. - Trudno, żebym posadził na ławce rezerwowych Niżnika, który w Bełchatowie nie mógł zagrać z powodu urazu. Dlatego Grzesiek rozpocznie mecz na ławce rezerwowych, chociaż podkreślam, że ostateczna decyzja zapadnie w dniu spotkania.

Mecz w Poznaniu może należeć do Łukasza Madeja, który grał w Lechu od lipca 2002 do grudnia 2004 roku. Piłkarz nie ukrywa, że dobrze mu się gra w spotkaniach z drużynami, w których kiedyś występował.

Zagrają w Poznaniu

Lech: Kotorowski - Wasilewski, Bosacki, Drzymont, Wojtkowiak - Zakrzewski, Bąk, Murawski, Quinteros, Wilk - Reiss. Trener: Franciszek Smuda.

ŁKS: Wyparło - Przybyszewski, Leszczyński, Cerić, Mysona - Madej, Kłus, Niżnik, Kowalski, Kolendowicz - Arifović. Trener: Marek Chojnacki.

SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.