Facebook Google+ Twitter

LM: angielsko-włoski spektakl w "Teatrze Marzeń"

Walka o prestiż, sławę, miłość kibiców i wielkie pieniądze wkracza w decydującą fazę. Już dziś oczy piłkarskiej Europy zwrócone będą na bajeczne Old Trafford, gdzie w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów Manchester United zmierzy się z AC Milanem.

Zawodnicy Chelsea Carlo Cudicini (front) i Shaun Wright Philipps (tył) podczas treningu na Stamford Bridge, 24 bm. przed jutrzejszym półfinałowym meczem piłkarskiej Ligi Mistrzów z Liverpoolem. (dw) / Fot. PAP/EPA/DANIEL HAMBURYObecność aż trzech angielskich drużyn w najlepszej czwórce Starego Kontynentu obecnego sezonu jest faktem tyleż zasłużonym, co zaskakującym. Bo któż spodziewał się aż takiej dominacji brytyjskiego futbolu po chudych latach? O ile piłkarzom Chelsea w dwumeczu z hiszpańską Valencią sprzyjał przysłowiowy łut, a raczej lawina szczęścia, o tyle triumfy dwóch pozostałych ekip nie podlegały żadnej dyskusji. Po deszczu goli w spotkaniu rewanżowym (7:1 - przyp. autor) Manchester zrównał z ziemią zespół AS Romy, a gracze Liverpoolu bez problemów rozprawili się z PSV Eindhoven. Do grona półfinalistów po emocjonującej batalii z Bayernem Monachium dołączył AC Milan, który w konfrontacji z wyspiarzami nie musi stać na straconej pozycji.

Już dziś wieczór drużyna "Rossonerich" zagra w "Teatrze Marzeń", jak od niepamiętnych czasów nazywany jest stadion Old Trafford w Manchesterze. Dla mediolańczyków będzie to czwarty występ w tak dalekiej fazie Ligi Mistrzów w ciągu ostatnich pięciu lat, co jest ewenementem na skalę światową. Trudno zliczyć dodatkowe aspekty, które nadają wtorkowej potyczce smaku wręcz wybornego. Kibice już ostrzą sztućce przed prawdziwą ucztą, jaką będzie pojedynek boiskowej rutyny (Edwin Van der Sar, Ryan Giggs, Paul Scholes po jednej, Paolo Maldini, Alessandro Nesta czy Andrea Pirlo po drugiej stronie) z młodością (Kaka i Alberto Gilardino w Milanie, Cristiano Rolando oraz Wayne Rooney w ekipie United). Ciekawie zapowiada się także drugoplanowa nieco rywalizacja dwóch doświadczonych i utytułowanych trenerów. Próżno wymieniać tu zawodowe osiągnięcia sir Alexa Fergusona i Carlo Ancelottiego. Próżno porównywać dwa, jakże odmienne warsztaty szkoleniowe, dwie, jakże inne osobistości, które przez lata zdążyły na stałe wpisać się w karty historii futbolu na najwyższym poziomie.

Główną bronią gości wydają się być zabójcze kontrataki, czego świadectwem był choćby ćwierćfinałowy rewanż w Monachium. Na Alianz Arena najjaśniej błyszczał często niedoceniany Clarance Seedorf, jednak silnych ogniw w składzie Milanu jest o wiele więcej. Wystarczy wspomnieć o genialnych umiejętnościach Brazylijczyka Kaki, spartańskiej waleczności Gennaro Gattuso, technicznej elegancji Andrei Pirlo, wciąż czołowej parze stoperów Nesta-Maldini czy snajperskim instynkcie Filippo Inzaghiego by bez wahania stwierdzić, że włoski zespół walczyć ma czym. Zawodnicy "Rossonerich" muszą jednak podejść do dzisiejszego spotkania w pełni skoncentrowani, by nie powielić błędów innego włoskiego klubu, AS Romy, która pozwoliła niedawno Manchesterowi strzelić na własnym boisku aż siedem bramek.

Kibice "Czerwonych Diabłów" liczą szczególnie na rewelacyjnie spisujących się Ronaldo i Rooney'a. Mimo młodego wieku (obaj mają po 22 lata), Portugalczyk i Anglik już dziś stawiani są przez wielu fachowców na równi z takimi tuzami futbolu jak Pele czy Diego Maradona. Odstawiając wszelkie dywagacje na temat słuszności tychże porównań na dalszy plan, należy stwierdzić, iż wpływ obu piłkarzy na grę drużyny pozostaje trudny do przecenienia. Coraz lepiej spisuje się także zakupiony z Tottenhamu Hotspur. Po dość przeciętnej pierwszej części sezonu, 26-letni defensywny pomocnik złapał wiatr w żagle, czego dowodem może być rewanżowe starcie z AS Romą. Carrick był ojcem sukcesu United, strzelając dwa gole i swoją grą zachwycając rzesze obserwatorów z całego świata. Pomimo szerokiej gamy indywidualności w składzie, siłą Manchesteru jest gra zespołowa.

Kłopoty kadrowe zmuszają jednak Fergusona do dokonania roszad w wyjściowej jedenastce gospodarzy. Przetrzebiona kontuzjami jest zwłaszcza formacja obronna - we wtorkowy wieczór nie wystąpią Gary Neville, Rio Ferdinand, Nemanja Vidić i Mikael Silvestre. Urazy leczą również Ji-Sung Park, Kieran Richardson i Louis Saha. Szkocki menadżer "Czerwonych Diabłów" zachowuje jednak optymizm: - Większość kluczowych zawodników jest zdolna do gry, większym problemem jest teraz
kogo posadzę na ławkę rezerwowych. Mimo wszystko jesteśmy szczęśliwi ze składu na jutrzejszy mecz - twierdzi sir Alex.

Jeśli piłkarze Manchesteru marzą o awansie do ateńskiego finału Champions League, na Old Trafford walczyć powinni o zwycięstwo. Czy napędzana dopingiem tysięcy fanów mieszanka przebojowości i rutyny przewyższy elegancję i taktyczny geniusz podopiecznych trenera Ancelottiego? Odpowiedź na to pytanie dziś wieczorem.

Przewidywalne składy:

Manchester: Van Der Sar - Fletcher, Brown, Heinze, O'Shea - Ronaldo, Carrick, Scholes, Giggs - Rooney, Smith

Milan: Dida - Oddo, Nesta, Maldini, Jankulovski - Gattuso, Ambrosini, Pirlo, Seedorf - Kaka, Inzaghi

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Chyba oczywiste że kibicujemy Milanowi :P Angielski finał? Bez przesady...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.