Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

171332 miejsce

LM: Awans Arsenalu, Milan za burtą!

Miała to być najbardziej wyrównana para 1/8 finału Ligi Mistrzów. I taka była. Te "piłkarskie szachy" wygrali jednak zawodnicy z Londynu i to oni zagrają w ćwierćfinale Champions' Leauge.

Zawodnicy Arsenalu, podczas spotkania w Premiership. / Fot. PAP/EPAPoczątkowe fragmenty spotkania przebiegały w dość wolnym tempie. Pierwszy strzał oddali goście, a konkretnie Aleksandr Hleb, ale piłka po jego uderzeniu przeleciała wysoko nad bramką "rosso-nerich". Chwilę później zakotłowało się w polu karnym Manuela Almunii, ale sytuację wyjaśnił William Gallas wybijając piłkę na aut. Akcja przenosiła się to z jednej połowy boiska na drugą. W 18. minucie w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Brazylijczyk Pato, ale strzelił wprost w bramkarza z bardzo bliskiej odległości. Pięć minut później dał o sobie znać zdobywca Złotej Piłki Kaka, ale i on uderzył obok bramki strzeżonej przez Hiszpana. Od tego momentu inicjatywę przejęli "Kanonierzy". W 33. minucie sfaulowany w polu karnym został Hleb, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego i dodatkowo ukarał Białorusina żółta kartką. Jak pokazały później powtórki arbiter popełnił błąd. Ta pomyłka mogła pójść chwilę później w niepamięć. Emanuel Adebayor ograł na lewym skrzydle trzech rywali, podał do Cesca Fabregasa, lecz ten z 12 metrów trafił w poprzeczkę. Arsenal przeważał, ale przed przerwą nie potrafił udokumentować tej przewagi golem.

Druga połowa mogła zacząć się fantastycznie dla londyńczyków, lecz Philippe Senderos po rzucie rożnym z najbliższej odległości trafił prosto w ręce Zelijko Kalaca. Również Emanuel Eboue nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji jaką miał parę minut później, strzelając obok bramki. Manuel Almunia, który nie miał dużo pracy w pierwszej części spotkania musiał wykazać się refleksem po zaskakującym uderzeniu Andrei Pirlo z rzutu wolnego. Później przez dłuższy okres gry oba zespoły nie potrafiły stworzyć sobie dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. W 71. minucie Arsene Wenger zdecydował się wpuścić na boisko Theo Walcotta. I to właśnie młody reprezentant Anglii mógł zostać bohaterem, ale zamiast strzelać na bramkę chciał podać i obrońcy Milanu zdołali wybić piłkę z pola karnego. Kilka minut później Almunię próbował zaskoczyć Pato, ale chybił minimalnie. Co nie udało się Brazylijczykowi udało się Fabregasowi. Hiszpan zdecydował się na strzał z 30 metrów czym całkowicie zaskoczył Kalaca, który nie zdążył z interwencją. "The Gunners" w pełni zasłużyli na tę bramkę. Zaraz po wznowieni gry mediolańczycy rzucili się do ataku. Ostatnie słowo należało jednak do gości. Świetną akcją popisał się Walcott, który wystawił piłkę "na tacy" Adebayorowi, który z najbliższej odległości umieścił ją w siatce czym ostatecznie pogrążył Milan.

Tak więc już po 1/8 finału pożegnaliśmy ubiegłorocznego zwycięzce Ligi Mistrzów. Arsenal awansował do ćwierćfinału w pełni zasłużenie. Sądzę, że "Kanonierzy" mogą zajść bardzo daleko w tegorocznej edycji Champions' League.

AC Milan - Arsenal Londyn 0:2
Fabregas 84', Adebayor 92'
Żółte kartki: Inzaghi, Kaka, Pirlo - Hleb, Eboue, Clichy
Sedzia: Konrad Plautz (Austria)
Pierwszy mecz: 0:0 Awans: Arsenal

Milan: Kalac, Oddo, Maldini, Kaladze, Nesta, Gattuso, Ambrosini, Pirlo, Kaka, Inzaghi (Gilardino 69'), Pato
Arsenal: Almunia, Sagna, Senderos, Gallas, Clichy, Diaby, Flamini, Eboue (Walcott 71'), Fabregas, Hleb (Gilberto Silva 90'), Adebayor

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.