Facebook Google+ Twitter

LM: City przegrywa i traci kontakt z czołówką

W trzeciej kolejce piłkarskiej Champions League Manchester City nie sprostał Ajaxowi Amsterdam i przegrał 3:1. Tym samym jego strata do drugiego w tabeli Realu Madryt wynosi już pięć punktów.

MArio Balotelli z Manchesteru City. / Fot. EPA/ED VAN DE POLPiłkarze Roberto Manciniego pojechali na Amsterdam ArenA z nadzieją wywiezienia stamtąd kompletu punktów. Po porażce z pierwszej kolejki z Realem Madryt i remisie w drugiej z Borussią Dortmund zdobycie trzech oczek było dla nich priorytetem w walce o wyjście z grupy. Ta sztuka im się jednak nie udała i po słabym meczu zajmują ostatnie miejsce w grupie D.

Już od pierwszych minut było widać, że to spotkanie nie będzie należało do najłatwiejszych. Zawodnicy Ajaxu zaraz po pierwszym gwizdku sędziego rzucili się do ataku. W 5. minucie przed szansą zdobycia gola stanął Siem De Jong, ale jego uderzenie okazało się niecelne. W odpowiedzi chwilę później próbował Edin Džeko lecz i jemu szczęście nie dopisało. Kolejne sytuacje były już tylko po stronie gospodarzy. Kolejno jednak mylili się Christian Eriksen, Siem De Jong i znów Eriksen.

Mimo dużego naporu na bramkę Joe Harta jednak jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście za sprawą Samira Nasriego. Asystę przy jego trafieniu zaliczył James Milner. Ten gol wyraźnie dodał odwagi piłkarzom "The Citizens". W 29. minucie kapitalną okazję zmarnował Micah Richards. Od tego momentu grą znów zaczęli kierować gospodarze.

Dużo celnych podań, składne akcje i strzały na bramkę nie przekładały się jednak na wynik. Ten zmienił się dopiero tuż przed przerwą. Piękną piłkę zagrał Ricardo Van Rhijn, a Siemowi De Jongowi nie pozostało nic innego jak tylko umieścić ją w bramce. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą część spotkania.

Ryan Babel (C) of Ajax Amsterdam duels with Vincent Kompany (R) and Jolean Lescott of Manchester City. / Fot. EPA/Olaf KraakNa drugą część bardziej zmotywowani wyszli gracze Manchesteru. Starali się zepchnąć rywala do defensywy, i gdyby nie gol stracony w 57. minucie po rzucie rożnym zapewne tak by się stało. Po dośrodkowaniu Christiana Eriksena zupełnie niepilnowany Niklas Moisander podwyższył prowadzenie na 2:1. Dziesięć minut później było już praktycznie "po meczu". Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Christian Eriksen, który rozgrywał tego dnia kapitalne zawody.

Piłka rykoszetem odbiła się od obrońcy i zupełnie zmyliła bezradnego bramkarza. Kolejne akcje przeplatały się uderzeniami zawodników zarówno pierwszej, jak i drugiej drużyny. Najlepsze sytuacje zmarnowali Tobias Sana i Ryan Babel. Piłkarze z Manchesteru nie byli w stanie nic więcej zrobić na bardzo dobrze grających gospodarzy. Wynik do końca nie uległ już zmianie i Ajax wygrał 3:1.

Tak więc spełniły się przepowiednie Roberto Manciniego, który przed sezonem mówił, że jeśli jego zespół nie zostanie odpowiednio wzmocniony to nie poradzi sobie z grą na tak wielu frontach.

W innym spotkaniu tej grupy Borussia Dortmund z Łukaszem Piszczkiem i Robertem Lewandowskim pokonała Real Madryt 2:1. Strzelcem pierwszej bramki dla dortmundczyków był "Lewy".

Po trzech kolejkach spotkań w tabeli grupy D prowadzi Borussia z 7. punktami. Drugi Real ma do niej stratę jednego oczka. Trzeci jest Ajax z 3. punktami, a stawkę zamyka Manchester City, który zdołał zdobyć tylko 1. punkt.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brawo dla Borussii , a Manchester city do ligi Europy. A najbardziej mnie zaskoczył Real Madryt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.