Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12458 miejsce

LM: Cud był blisko. Arsenal Londyn - AC Milan 3:0

W pierwszym rewanżowym spotkaniu 1/8 LM Arsenal podejmował na własnym boisku AC Milan. W pierwszym spotkaniu goście z Mediolanu pewnie pokonali zespół Arsene Wengera 4:0 i na Emirates Stadium jechali w wyśmienitych nastrojach.

 / Fot. PAP/EPA/KERIM OKTENW przedmeczowych konferencjach Massimiliano Allegri ostro krytykował politykę transferową swoich przeciwników. Uważał, że na młodych graczach nie można opierać całego ciężaru gry. Jak bardzo się mylił, pokazało wtorkowe spotkanie w Londynie, w którym jego zespół w żadnym aspekcie gry nie przypominał drużyny sprzed dwóch tygodni.

Arsenal przystępował do tego meczu z nadzieją odrobienia strat i zakwalifikowania się do następnej rundy. Już od pierwszego gwizdka sędziego gracze z Londynu wzięli się więc ostro do pracy. Na pierwszego gola nie trzeba było długo czekać. W 7. minucie spotkania dobre podanie od Alexa Oxlade-Chamberlaina na gola zamienił Laurent Koscielny, dla którego był to pierwszy gol w tej edycji Ligi Mistrzów. Po strzelonej bramce Arsenal cały czas dominował. Kolejno swoje okazje marnowali Robin van Persie, Alex Oxlade-Chamberlain i ponownie van Persie. Jak jednak mówi stare przysłowie: "co się odwlecze...". Właśnie tak było i tym razem. W 26. minucie na 2:0 podwyższył Tomáš Rosický i połowa zadania do pełni szczęścia była już wykonana. Milan, nie dość, że w pierwszej części spotkania nie potrafił stworzyć sobie żadnej dogodniej okazji do strzelenia gola, to jeszcze tuż przed przerwą został skarcony po raz trzeci, kiedy to po faulu w polu karnym jedenastkę pewnie wykorzystał van Persie. Do przerwy wynik już się nie zmienił i gospodarze potrzebowali jeszcze tylko jednego trafienia, aby doprowadzić do dogrywki.

Po zmianie stron goście odżyli. Zarówno Djamel Mesbah, Stephan El Shaarawy jak i Zlatan Ibrahimowić za wszelką cenę chcieli wpisać się na listę strzelców, ale to Arsenal cały czas miał inicjatywę. Najbliżej szczęścia był ponownie kapitan drużyny z Londynu, ale tylko w sobie wiadomy sposób nie zdołał umieścić piłki w siatce. Pod koniec spotkania na boisko wkradło się trochę nerwowości. Goście starali się spowalniać grę jak tylko się dało oraz szczelnie zamknęli się na własnej połowie, co nie podobało się zarówno piłkarzom przeciwnej drużyny jak i samym kibicom. Taka taktyka przynosiła jednak skutek i mimo, że goście przegrali na Emirates Stadium 3:0, to jednak oni zagrają w 1/4 LM.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.