Facebook Google+ Twitter

LM: Czy Śląsk Wrocław stać na odrobienie strat?

Już w środę drużyna trenera Oresta Lenczyka zmierzy się ze swoim niedawnym pogromcom - szwedzkim Helsingborgsem IF. Przed wrocławianami bardzo trudne zadanie: nie dość, że muszą odrobić trzy gole to jeszcze zagrają w osłabionym składzie.

Już w kilka dni po zakończeniu ubiegłego sezonu zdało się słyszeć głosy wielu znakomitości sportu, że Śląsk to najsłabszy mistrz Polski od lat. Swoje do powiedzenia mili również kibice, którzy tylko dolewali oliwy do ognia. O klasie swojej drużyny niejednokrotnie zapewniał sam Orest Lenczyk, który jeszcze w trakcie ubiegłorocznych rozgrywek mówił swoim zawodnikom (kilku z nich było z nim skonfliktowanych), że jeśli nie chcą zdobyć mistrzostwa dla niego to niech je wygrają dla siebie. Po wielu zapowiedziach, że wrocławski klub to wielka drużyna i będzie godnie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej głosy niedowiarków zamilkły. Czy aby na pewno słusznie?

Już w pierwszym swoim meczu w eliminacjach Ligi Mistrzów Śląsk pokazał jak jest przygotowany do nowego sezonu. Po odejściu kilku czołowych graczy m.in. Celebana, Madeja, Fojuta, Pietrasiaka w drużynie powstała luka, którą ciężko było zapełnić. Co prawda przyszli nowi, ale jak do tej pory Wrocławia nie zawojowali. Po 90 minutach męczarni i słabej gry przeplatanej pojedynczymi zrywami w Podgoricy zawodnicy Lenczyka jednak cieszyli się z wygranej 0:2. Wszystkie głosy krytyków były odpierane zawsze tymi samymi słowami: nie liczy się styl tylko wynik. I właśnie on przyszedł tydzień później w rewanżu, a konkretnie jego brak. Wrocławianie z trudem odparli ataki zawodników Budućnostii i niewiele brakowało, aby pożegnali się z europejskimi rozgrywkami już w II rundzie.

Najgorsze jednak miało dopiero nadejść za sprawą piłkarzy mistrza Szwecji. Już w pierwszym spotkaniu rozegranym na ojczystej ziemi zawodnicy Helsingborgsa IF bez trudu uporali się z miejscowymi i wygrali 0:3. Kiepska gra i brak sytuacji podbramkowych - tak w jednym zdaniu można było określić piłkarzy Lenczyka. Teraz, na stadionie Olympia w Helsingborgu jedynie cud może sprawić, że Śląsk przejdzie do następnej rundy. Odrobić trzy bramki przy tak grającym przeciwniku będzie rzeczą bardzo trudną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Serce jestem za mistrzem Polski. Jednak rozum podpowiada, że po takim poziomie, stylu gry w poprzednich trzech meczach, trzeba się przygotować się na toporna grę i grad bramek, ale niestety grad uderzający w bramkę Śląska:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.