Facebook Google+ Twitter

LM: Kto zachwycił, a kto rozczarował. Podsumowanie I kolejki

16 września ruszył kolejny sezon Ligi Mistrzów. W pierwszej kolejce emocji nie brakowało i zapewne nie będzie przez kilka najbliższych miesięcy.

 / Fot. EPA/ANDREAS GEBERTNiespodziewana porażka Atletico oraz dublet Tavesa

Niespodzianką grupy A była z pewnością porażka Atletico Madryt, które przegrało 2:3 z Olympiakosem Pierusem. Mistrzowie Hiszpanii i ubiegłoroczni finaliści LM kompletnie nie mogli się odnaleźć na boisku pomimo, że byli faworytami spotkania. Wynik dla greckiej drużyny otworzył Arthur Masuaku, a na 2:0 kilkanaście minut później podwyższył Ibrahim Afellay. Pomimo słabej gry w pierwszej połowie meczu, graczom Atletico udało się strzelić kontaktowego gola, a skutecznym egzekutorem okazał się Mario Mandžukić. Najpierw dla gospodarzy strzelił Konstantinos Mitroglou, a cztery minuty przed końcem wynik ustalił Antonio Griezmann.

Kolejnym meczem grupy A było starcie Juventusu Turyn z Malmö FF. Tu zaskoczenia nie było, bo wynikiem 2:0 pewnie zwyciężyli Włosi. Dublet w tym spotkaniu zaliczył Carlos Tavez.

Mistrz Europy już gromi, a Liverpool wyrwa Razgardowi punkty sprzed nosa

W grupie B jak na razie pewnie dominuje aktualny Mistrz Europy, Real Madryt, który wynikiem 5:1 pogrążył FC Basel. Po ostatnich porażkach w lokalnych rozgrywkach Królewscy powrócili w dawnym stylu i nie dali rywalowi żadnych szans. Świetne interwencje zaliczył krytykowany ostatnio Iker Casillas. Bramki dla Realu strzelali kolejno Marek Suchy (samobójcza), Gareth Bale, Cristiano Ronaldo, James Rodriguez i Karim Benzema, a honorowe trafienie dla Basel zaliczył Derlis Gonzalez . Pierwszy krok Królewskich w stronę jedenastego pucharu Europy został zatem zrobiony.

Drugie spotkanie w grupy B to zwycięski mecz Liverpoolu z Łudogrecem Razgardem. Bramki padły w końcówce meczu. Jako pierwszy na listę strzelców w 82. minucie wpisał się niezastąpiony Mario Balottelii, ale Anglicy niezbyt długo cieszyli się prowadzeniem, bo w 90. minucie do pustej bramki trafił Dani Abalo i wszystko wskazywało na to, że Liverpool podzieli się punktami z przeciwnikiem. Los czasem płata jednak figle, o czym przekonali się Bułgarzy kiedy to Milan Borjan bezmyślnie sfaulował przeciwnika w polu karnym, a jedenastkę na wagę zwycięstw wykorzystał Steven Gerrard.

Monaco i Zenit z kompletem punktów

Powracające do LM Monaco wygrało z Bayerem Leverkusen 1:0. Wszystko dzięki współpracy Dymityra Berbatova z Joao Moutinho, który w 61. minucie ustalił wynik spotkania. Pomimo zwycięstwa Francuzów to niemiecka drużyna grała lepiej, ale finalnie to ona musiała oddać punkty gospodarzom. Ze zwycięstwa cieszy się natomiast Zenit Sankt Petersbug, który pewnie zwyciężył z Benfiką dwoma bramkami. Tym razem zwycięzca został właściwie rozstrzygnięty już w pierwszej połowie. Zaledwie 6. minut po rozpoczęciu spotkania do bramki trafił Hulk, który po podaniu Olega Szatowa stanął „oko w oko” z bramkarzem i trafił do bramki. Kilkanaście minut później wynik podbił Axel Witsel uderzając piłkę głową po dośrodkowaniu Danny’ego.

Remis w Stambule, zwycięstwo w Dortmundzie

Jedyny wtorkowy remis padł w meczu grupy D Galatasaray Stambuł – Andrlecht Bruksela. Gospodarze pomimo początkowej przewagi nie umieli stworzyć sobie żadnej klarownej sytuacji do strzelenia bramki. W 52. Natomiast celnym trafieniem popisał sie Dennis Praet, dając tym samym prowadzenie drużynie Anderlechtu Brukseli. Drużynie ze Stambułu dopiero w 90. minucie udało się odwrócić losy meczu kiedy stojącego w bramce Davy Roefa pokonał Burak Yilmaz. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

Swoich kibiców nie rozczarowała natomiast Borussia Dortmund, która pokonała pewnie Arsenal 2:0. To niemiecka drużyna dyktowała warunki gry, a Londyńczycy w tym meczu mimo dobrej postawy w bramce Wojciecha Szczęsnego mieli niewiele do powiedzenia. Strzelcami bramek byli Pierre-Emerick Aubameyang i Ciro Immobile. To co może martwic trenera Borussi to kontuzja Sebastiana Kehla. Dla Jürgena Kloppa to kolejny problem, bo ze względu na kłopoty zdrowotne do dyspozycji pozostaje mu coraz mniej zawodników.

Boateng dał zwycięstwo Bayernowi, Roma rozbiła CSKA

Nie Robert Lewandowski a Jerome Boateng dał komplet punktów Bayernowi strzelając zwycięską bramkę w 90. minucie meczu w Monachium. Obie drużyny stać było na znacznie więcej, bo okazji nie brakowało, ale skuteczność zawodników pozostawiała wiele do życzenia. Liderem grupy F została drużyna Roma. Włosi rozgromili CSKA Moskwę w podobnym rozmiarze jak Real Olympiakos, było 5:1. Na szczególne wyróżnienie zasłuzył Juan Trube, który zaliczył dzisiaj dwie asysty i strzelił jedną bramkę. Pozostałe gole dla gospodarzy zdobyli Gervinho (dwa), Maicon Douglas Sisnando i Sergiej Ignaszewicz (samobójczy). Jedyna bramka dla CSKA to dzieło Ahmeda Musa.

Barcelona ze skromnym zwycięstwem, w Amsterdamie remis

W grupie F Ajaxu Amstardam zremisował z Paris Saint-Germain. Pomimo dominacji Paryżan i gola Edisona Cavani w 14. minucie holenderskiemu klubowi udało się zremisować. Wszytko za sprawą wspaniałej bramki Lassea Schöne.
Barcelona z kolei pokonała Apoel Nikozje skromnym wynikiem 1:0. Do bramki trafił Gerard Pique, który wykorzystał dośrodkowanie Messiego z rzutu wolnym. To dzięki tej dwójce Katalończycy zakończyli spotkanie z kompletem punktów.

Dwa remisy w grupie G

W grupie G brak na razie samodzielnego lidera, oba bowiem spotkaniach identycznym wynikiem remisowym 1:1. Chelsea Londyn była zdecydowanym faworytem w meczu z Schalke 04 Gelsemkirchen, ale zwiodła. Bramkę dla gospodarzy strzelił Cesc Fabregas. Skromne prowadzenie utrzymało się tylko w pierwszej połowie, później trafienie dla gości zaliczył Klaas-Jan Huntelaar i londyńczycy musieli podzielić się punktami z przeciwnikiem.
Taki sam wynik padł także w spotkaniu Sportingu Lizobona z NK Maribor, a strzelcami bramkek byli Luka Zachović i Nani.

Bate na kolanach, w Bilbao remis

Najwyższy wynik pierwszej kolejki rozgrywek LM był udziałem grającego w grupie H FC Porto. Portugalczycy dali Bate Borysów prawdziwa lekcję futbolu zwyciężając pewnie 6:0. Hattrickiem popisał się Yacine Brahimi, a po jednym trafieniu dołożyli Jackson Martimnez, Adrian Lopez i Vincent Aboubakar. Kompletnie bezbronni Białorusini nie zdobyli nawet honorowej bramki.

Athletic Blibao zremisował natomiast bezbramkowo z Szachtarem Donieck. Spotkaniu było niezwykle wyrównane, ale nie zobaczyliśmy żadnych goli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.