Facebook Google+ Twitter

LM: Legia Warszawa - Steaua Bukareszt. Mecz ogromnych nadziei

Legia Warszawa na Pepsi Arenie podejmować będzie we wtorek wieczorem Steauę Bukareszt, w spotkaniu rewanżowym IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

 / Fot. PAP/ Bartłomiej ZborowskiSpotkanie z tych, które wzbudzają ogromne emocje. Przed którym medialny balonik napompowany jest do granic możliwości. Kiedy wszystkie piłkarskie serca w Polsce biją jednym rytmem. Na które Legia i cała piłkarska Polska czeka już 17 lat.

Niecodziennie polski klub ma szansę na grę w Lidze Mistrzów. Dwa lata temu przed podobną szansą stała Wisła Kraków, która w IV rundzie eliminacji nie podołała APOEL-owi Nikozja. Wcześniej w 1996 roku przez eliminacje przebrnął Widzew Łódź i zagrał w fazie grupowej europejskiego czempionatu. Legia w fazie zasadniczej Ligi Mistrzów grała po raz ostatni w sezonie 1995/1996 i dotarła do 1/4 finału.

We wtorkowy wieczór hymn Ligi Mistrzów może ponownie zagrać dla Legii Warszawa. Batalia z cyklu tych najważniejszych, związanych z wielkim prestiżem, ale też z ogromnym zastrzykiem finansowym rozegra się na naszych oczach. - Nie myślimy o kwestiach finansowych, bo przed nami wyzwania sportowe. Trudno mi powiedzieć, jak presję odbierają zawodnicy. Ja przed tym spotkaniem jestem spokojny, ale zdaję sobie sprawę, jakie wyzwanie nas czeka. Możemy zapisać się w historii polskiej piłki i przede wszystkim w historii Legii - powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej trener Legii Jan Urban.

Pomimo przeciętnej pierwszej połowy. Trochę lepszej drugiej i bramce Jakuba Koseckiego udało się z Bukaresztu przywieźć korzystny wynik. Remis 1:1 pozwala wierzyć, że wrota Ligi Mistrzów ciągle są dla polskiego klubu otwarte i że ok. godz. 22:30 się nie zamkną. Choć styl pozostawia wiele do życzenia. Czy jednak owy styl w piłce jest najważniejszy? Wynik idzie w świat, a o stylu pamięta się przez chwilę. Bez względu na to, jaką jakość będzie miał pojedynek rewanżowy Legii ze Steauą, emocji nie zabraknie. Zważywszy, że owe narastają już od ponad tygodnia.

Dyskusje o zamknięciu "Żylety" nie pozwoliły ani na chwilę zapomnieć o spotkaniu rewanżowym Legii ze Steauą. Fakt jest taki, że Legia poradzić sobie musi bez "Żylety". To trochę tak, jakby klub pozbawić serca i dwunastego zawodnika zarazem. - Tu są nierówne szanse. Steaua ma na sumieniu swoje grzeszki, ale mogła zagrać przy pełnym stadionie. W tej kwestii Steaua jest wygrana, bo doping z "Żylety" na pewno by ją deprymował. Wiemy, gdzie u nas jest serce dopingu, ale ta "Żyleta" będzie rozsiana po całym stadionie - ocenił Urban. O doping na Łazienkowskiej można być spokojnym. Kibiców, którzy zagrzewać będą "stołecznych" do walki, na pewno nie zabraknie.

By awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów, trzeba zagrać na "0 z tyłu" lub strzelić o tę jedną bramkę więcej. Czy ten wyczyn uda się Legii? Dusan Kuciak udowodnił, że w bramce gospodarzy stoi nieprzypadkowo. Był wyróżniającym się piłkarzem w pierwszej potyczce Legii ze Steauą, o ile nie bohaterem tamtego wieczoru. Wielokrotnie ratował legionistów przed utratą gola i pogrzebaniem szans na awans. Jego pozycja w bramce jest niezaprzeczalna. Kuciak był w ostatnim ligowym spotkaniu z Lechią Gdańsk jednym z niewielu pewniaków do wyjściowego składu, który przed rewanżem ze Steauą nie odpoczywał.

Dobre wieści dla gospodarzy są takie, że do zdrowia wracają Marko Suler i Bartosz Bereszczyński. Choć o ostatecznym występie tego drugiego decyzja ma zapaść w ostatniej chwili. Na pewno nie zagra Tomasz Jodłowiec, który w Bukareszcie nabawił się kontuzji. W zespole "stołecznych" żadnego z piłkarzy na szczęście nie wykluczyły z gry żółte kartki. Natomiast u przyjezdnych, co jest sporym osłabieniem Steauy, z tego powodu nie zagra Mihai Pintilli. Pod znakiem zapytania stoi również występ Vlada Chirichesa, który porozumiał się co do transferu z Tottenhamem Hotspur.

Jeśli nie teraz, to kiedy? Ile lat jeszcze polska piłka będzie musiała czekać, by zagrać w Lidze Mistrzów? Czy Legia jest w stanie pokonać Steauę Bukareszt i awansować do fazy grupowej europejskiego czempionatu? Czy piłkarze Jana Urbana przed własną publicznością pokażą ciekawszy futbol i zdołają osiągnąć korzystny wynik? Na te i inne pytania odpowiedź poznamy późnym wieczorem.


Przewidywane składy:

Legia: Kuciak - Bereszyński, Rzeźniczak, Dossa Junior, Wawrzyniak - Vrdoljak, Furman - Kucharczyk, Radović, Kosecki - Saganowski

Steaua: Tatarusanu - Georgievski, Szukała, Gardos, Latovlevici - Bourceanu, Filip - Popa, Stanciu, Tanase - Piovaccari

Początek spotkania o godz. 20:45

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.