Facebook Google+ Twitter

LM: Liverpool uratowany, awans drużyny Żewłakowa

Liverpool wygrał w Marsylii mecz o "być albo nie być" w Lidze Mistrzów. Awans do 1/8 finału wywalczyły we wtorek także Porto, Chelsea, Schalke, Real i Olympiakos Michała Żewłakowa.

Piłkarze Liverpoolu jechali do Marsylii przyparci do muru. Kilka tygodni temu przegrali na własnym stadionie z Olympique 0:1. We wtorek musieli pokonać francuskiego rywala, by wywalczyć awans z grupy i uratować posadę trenera Rafaela Beniteza. Świadomi olbrzymiej wręcz rangi spotkania Anglicy zapowiadali twardy bój o zwycięstwo i, jak się okazało, od słów szybko przeszli do czynów. Już po jedenastu minutach goście prowadzili 2:0 dzięki bramkom niezawodnego Stevena Gerrarda, który skutecznie dobił swój strzał z rzutu karnego, oraz Fernando Torresa. Trzecie trafienie dla "The Reds" dołożył tuż po przerwie Dirk Kuyt, a wynik w doliczonym czasie ustalił rezerwowy Ryan Babel.

Zawodnicy Liverpoolu po raz kolejny pokazali, że w decydujących momentach potrafią zmobilizować się jak mało kto. Na Stade Velodrome zagrali trzeci z rzędu świetny mecz w tej edycji Ligi Mistrzów i zasłużenie pozostaną w niej do wiosny. Ostrzący sobie apetyty na awans marsylczycy nakarmić się będą musieli resztkami w postaci występów w Pucharze UEFA. Pierwsze miejsce w grupie A zajęli gracze FC Porto, którzy pokonali przed własną publicznością Besiktas Stambuł 2:0. Gole dla gospodarzy strzelały największe gwiazdy: Lucho Gonzalez i Ricardo Quaresma.

W kiepskim stylu swoją przygodę z europejskimi pucharami kończy Valencia. Podopieczni Ronalda Koemana zremisowali bezbramkowo w Londynie z pewną awansu Chelsea i utrzymali ostatnią pozycję w grupie B. Spotkanie na Stamford Bridge poprowadził polski sędzia Grzegorz Gilewski. Bliscy gry w 1/8 finału byli piłkarze skazywanego jeszcze do niedawna na pożarcie Rosenborga Trondheim. Do historycznego sukcesu Norwedzy potrzebowali remisu z Schalke w Gelsenkirchen. Całą pulę zgarnęli jednak gospodarze, już w pierwszej połowie przesądzając losy meczu.

Na stadionach Ligi Mistrzów dalej oglądać będziemy również Real Madryt. Na Santiago Bernabeu "Królewscy" łatwo rozprawić się mieli z Lazio Rzym, czego oznaką były szybkie ataki od początku spotkania. Po kwadransie gry mistrzowie Hiszpanii prowadzili już 2:0 za sprawą trafień Julio Baptisty i Raula. Przed przerwą wynik podwyższył jeszcze Robinho, a gości stać było tylko na gola Gorana Pandeva. Klub Jerzego Dudka zgodnie z planem awansował zatem do następnej fazy, lecz Polakowi przyjdzie śledzić zmagania kolegów jedynie z wysokości ławki rezerwowych, zwłaszcza że w końcowych minutach meczu z Lazio rzut karny obronił niezniszczalny Iker Casillas.

O wiele więcej szans na regularne występy w wiosennej odsłonie Champions League ma Michał Żewłakow. Jego Olympiakos do wyjścia z grupy potrzebował zaledwie remisu na własnym boisku z Werderem. Grecy rozgromili jednak bremeńczyków 3:0, dając niedowiarkom kolejny dowód swoich nieprzeciętnych możliwości. Przed startem rozgrywek mało kto stawiał na awans Olympiakosu. Dziś należy zacząć dopuszczać myśl, że podopiecznych Panagiotisa Lemonisa stać na sprawienie jeszcze niejednej niespodzianki.

Wyniki wtorkowych spotkań w Lidze Mistrzów:

Olympique Marsylia - Liverpool 0:4 (0:2)
Gerrard (4.), Torres (11.), Kuyt (48.), Babel (91.)

Porto - Besiktas 2:0 (1:0)
Lucho González (44.), Quaresma (62.)

Chelsea - Valencia 0:0 (0:0)

Schalke - Rosenborg 3:1 (3:1)
Asamoah (12.), Rafinha (19.), Kuranyi (36.) - Koné (21.)

Real - Lazio 3:1 (3:0)
Baptista (13.), Raul (15.), Robinho (36.) - Pandev (80.)

Olympiakos - Werder 3:0 (1:0)
Stoltidis (12., 74.), Kovacević (70.)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.